PRES Toruń ponownie zwyciężył na swoim domowym obiekcie, ale po raz kolejny po długiej i zaciętej walce. Jednym z najjaśniejszych punktów drużyny Piotra Barona przed własną publicznością był Norick Bloedorn. Niemiec zdobył tego dnia siedem punktów i dwa bonusu, co znacznie pomogło przechylić szalę zwycięstwa. Była to idealna puenta wymagającego weekendu 21-latka.
Za Norickiem Bloedornem intensywny weekend jazdy. W piątek wraz ze swoją reprezentacją walczył o awans do finału Drużynowego Pucharu Świata, dzień później na tym samym torze otarł się o awans do półfinału Speedway Grand Prix jako dzika karta, a na sam koniec w niedzielę odjechał derbowe spotkanie pomiędzy PRES-em Toruń a Bayersystem GKM-em Grudziądz. Dla Niemca był to wręcz maraton, więc po jego ukończeniu zapytaliśmy się, jak ocenia wspomniany weekend.
– Rewelacja. Oczywiście super było mieć zawody o mistrzostwo świata w Landshut. Wiecie, jazda we własnym kraju jest zawsze trochę łatwiejsza, bo możesz rozmawiać po niemiecku zamiast po angielsku czy próbować wydukać coś po polsku. Więc tak, sam wczorajszy start z dziką kartą – chyba mówiłem to już wiele razy – to po prostu świetna sprawa tam być. Nie miało znaczenia, jaki będzie ostateczny wynik, samo przebywanie w gronie tych chłopaków to niesamowite doświadczenie. Ale szczerze mówiąc, miałem wczoraj całkiem niezły dzień. adekwatnie mogę powiedzieć, tak jak wspominałem, iż zabrakło mi awansu do półfinałów tylko przez bilans małych punktów, więc było to całkiem fajne. A dzisiaj zacząłem od jedynki i zera i po tym zerze pomyślałem, iż te zawody mogą mi uciec. Ale zostawiłem ustawienia tak jak były i po prostu starałem się robić swoje, a potem te ostatnie wyścigi były już znakomite. Więc tak, naprawdę cieszyłem się dzisiejszym dniem tutaj.
Żużel. Męki PRES Toruń w derbach! GKM postraszył! (RELACJA)
Podczas dwóch pierwszych spotkań na Motoarenie obserwowaliśmy jej dwa różne oblicza. Na inaugurację tor był lekko przelany, co potwierdził Piotr Baron. W ostatnią niedzielę za sprawą pięknej pogody sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Mimo wszystko Bloedorn radził sobie na obu wersjach toru bardzo dobrze, będąc solidnym punktem toruńskich „Aniołów”.
– To była duża różnica w porównaniu do zeszłego tygodnia czy sprzed dwóch tygodni. Myślę, iż ostatnim razem warunki tutaj trochę bardziej mi pasowały, ale potrafiłem się naprawdę dobrze dostosować do dzisiejszego toru. I wiecie, po prostu mam dobrą prędkość w motocyklach i to niesamowite móc po prostu ścigać się z tymi chłopakami. choćby ta ostatnia mijanka – to dla mnie naprawdę super sprawa w porównaniu do ostatnich kilku lat, móc po prostu być w czołówce i nawiązywać z nimi walkę.
Żużel. Kurtz wprost o Pawlickim! Komentuje jego upadki!
Swoją solidną formą w połączeniu z problemami starszych kolegów Norick zaliczył kolejny udział w wyścigu nominowanym, co przed sezonem dla niego, jak i kibiców było rzeczą nierealną, biorąc pod uwagę, iż konkuruje o te wyścigi z Sajfutdinowem, Dudkiem, Lambertem oraz Michelsenem. – To niesamowite. Wiecie, nie spodziewałem się tego, kiedy tu podpisywałem kontrakt, ale teraz dwa dobre mecze z rzędu w domu – super sprawa. Wszystko dobrze się ułożyło, Lambo dorzucił płatne punkty, co też jest dla mnie na plus, biorę to w ciemno – wyznał 21-latek.
Żużel. Michelsen przeprasza i mówi wprost! „Czułem się, jak gó***”
Zawodnik do lat 24 zdobył tego dnia siedem punktów z dwoma bonusami, więcej od między innymi Roberta Lamberta oraz Mikkela Michelsena. Oprócz solidnych punktów Niemiec pomagał kolegom z pary na torze, blokując rywali. W dobie problemów innych zawodników z grodu Kopernika dyspozycja Bloedorna zdecydowanie pomogła przechylić szalę zwycięstwa na stronę torunian. Impulsem był wyścig 12., gdzie wraz z Kawczyńskim wygrali podwójnie i na trzy wyścigi do końca zbudowali sześciopunktową przewagę.
Żużel. Kościecha traci cierpliwość do Fricke’a! Wymowna reakcja!
– Myślę, iż szczególnie to 5:1 z Antkiem było super. Byłem z tyłu, przebijałem się do przodu, a potem po prostu pewnie jechaliśmy na podwójnym prowadzeniu i myślę, iż to był może taki punkt zwrotny w tym meczu. Zaczęliśmy dość mocno, od 4:2 w pierwszym biegu i 5:1 w wyścigu juniorskim. A potem cały czas było bardzo ciasno, z tego, co pamiętam, większość wyścigów kończyła się remisami. Po tym wyścigu udało nam się zbudować pewną przewagę i po prostu potrafiliśmy ją utrzymać, więc myślę, iż to był najważniejszy moment tego spotkania. I tak jak mówiłem, po prostu dobrze się bawiłem na torze, wszystko szło po mojej myśli. Byłem trochę zmartwiony po moim drugim starcie, nie byłem pewien, co zmienić, ale ostatecznie to zaprocentowało i zaliczyłem po prostu dobry dzień.

1 tydzień temu















