Żużel. To nowa nadzieja Włókniarza? Już punktuje w PGE Ekstralidze!

1 tydzień temu

„Lwy”, jak można było raczej się spodziewać, uległy w piątek (24 kwietnia) Pres Grupa Deweloperska Toruń na swoim torze 37:53. Jednakże tym razem Częstochowianie pokazali znacznie więcej walki niż we wcześniejszych meczach z Fogo Unią Leszno (10 kwietnia, wyjazd) oraz Orlen Oil Motorem Lublin (tydzień później, dom). I gdyby nie jedna kuriozalna sytuacja, końcowy rezultat ekipy pod wodzą Mariusza Staszewskiego w starciu z mistrzami Polski najprawdopodobniej byłby jeszcze wyższy.

W czwartym biegu najlepiej spod taśmy „wystrzelił” Sebastian Szostak. Zawodnik gospodarzy założył się później na resztę stawki i podążył do mety po „trójkę”. Ta jednak żużlowcowi, który pierwsze kroki w speedwayu stawiał w Ostrowie Wielkopolskim, została zabrana. Wszystko przez to, iż pomylił numery startowe – pojechał z „dwunastką” na plecach, a powinien z „dziesiątką”. Tym samym sędzia zawodów, Michał Sasień nie mógł podjąć innej decyzji, jak wykluczyć przedstawiciela miejscowych.

Żużel. Dlatego Łoktajew wraca do składu! Śledź tłumaczy zmianę w Polonii – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Dlaczego w Falubazie dzieje się tak źle? Korościel wskazał główny powód – PoBandzie – Portal Sportowy

– To prawda, iż mielibyśmy w sumie więcej punktów, gdyby nie to pechowe wykluczenie. Cała nasza drużyna się starała. Niestety ostatecznie nie poszło po naszej myśli. W każdym razie patrzymy przez cały czas z pozytywem w przyszłość. Wierzymy, iż jeszcze będzie dobrze. Krok po kroku, a myślę, iż z czasem powinno nam już iść lepiej – mówił nam junior Włókniarza, Alan Ciurzyński

Choć popularny „Ciuciek” w klasie 500cc regularnie startuje już od dwóch lat, dopiero w obecnym sezonie zadebiutował w PGE Ekstralidze. Wystartował już w inauguracyjnym spotkaniu w Lesznie, w czasie którego w wyścigu dziesiątym zaprezentował się za Karczewskiego. Co prawda na kresce pojawił się ostatni, ale zaciekle ścigał Keynana Rew. W domowej batalii z lubelskim Motorem zdobył już „oczko” na reprezentancie przeciwnego zespołu, Bartoszu Jaworskim (gonitwa dwunasta).

W rywalizacji z toruńskimi „Aniołami” natomiast zgromadził łącznie dwa punkty z bonusem. Pierwszy z nich wywalczył już w biegu młodzieżowym, w którym niedługo po starcie wyprzedził Mikołaja Duchińskiego. Kolejny do swojego dorobku dorzucił we wspomnianym wcześniej wyścigu nr 4, choć do mety przyjechał ostatni. Jednakże stało się tak wtedy – co także było już podkreślane – w wyniku wykluczenia Szostaka. – Rzeczywiście jeden z punktów zdobyłem dlatego, iż Sebastian był wykluczony w jednej z gonitw. Ale nie można też zapominać, iż w tym biegu walczyłem do samej mety – dodał niespełna 18-latek.

Żużel. Dlaczego w Falubazie dzieje się tak źle? Korościel wskazał główny powód – PoBandzie – Portal Sportowy

Biorąc obecną sytuację kadrową „Biało-Zielonych”, wydaje się, iż Ciurzyński jr będzie podstawowym młodzieżowcem częstochowskiej ekipy przynajmniej przez pewien okres sezonu 2026. Choć do czynnego uprawiania jazdy w lewo powrócił już bowiem Franek Karczewski (w środę, 29 kwietnia, podczas II rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów), nie wiadomo, kiedy ponownie wystartuje on w zmaganiach ligowych. Jeszcze w 2024 r., niedługo po zdaniu licencji, Alan nie ukrywał, iż zamierza przedostać się do meczowego zestawienia Włókniarza w jak najszybszym możliwym czasie.

Na uczestnictwo w PGEE musiał jednak czekać dwa sezony. Teraz próbuje w pełni wykorzystywać swoją szansę, daną mu przez trenera Mariusza Staszewskiego, który już w zeszłym roku, gdy przejął stery w sztabie szkoleniowym zespołu, zauważył u wychowanka „Lwów” spory potencjał.

– Cały czas staram się podnosić swoje umiejętności. Robię, co mogę, żeby iść do przodu i osiągać jak najlepsze wyniki. Myślę, iż z czasem na pewno będzie to procentować. Wraz z moim teamem cały czasy wyciągamy wnioski i wspólnie pracujemy nad moją dyspozycją. Żeby jednakże wszystko szło do przodu, muszę mieć jak najwięcej jazdy nie tylko w PGE Ekstralidze, ale również Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, U24 Ekstralidze, czy wszelkich innych rozgrywkach oraz turniejach. Mam nadzieję, iż już niebawem poskutkuje to odpowiednimi wynikami oraz innymi kwestiami, które będą szły razem w parze – oznajmił.

W poprzednich latach Alan Ciurzyński bardzo często brał udział w różnego rodzaju wypadkach na torach żużlowych, które kończyły się dla niego kontuzjami. Również w aktualnym sezonie zdołał zapoznać się z nawierzchnią. Doszło do tego podczas I rundy DMPJ w Świętochłowicach na dwa dni przed ligową rywalizacją z KS Toruń.

Na szczęście tym razem obyło się złamań i nic nie staje na przeszkodzie, aby młody perspektywiczny jeździec mógł dokonywać kolejnych szlifów w „czarnym sporcie”. – Co prawda po tym upadku lekko naciągnąłem sobie łydkę, ale pomijając to byłem i jestem zdrowy oraz dyspozycyjny. Wszystko jest dobrze i będę startować w kolejnych zawodach – zakończył rajder Krono-Plast Włókniarza.

NORBERT GIŻYŃSKI

Idź do oryginalnego materiału