Żużel. Tarasienko nienasycony medalem. „Mam taki charakter”

4 dni temu

Wadim Tarasienko podczas zawodów w Gdańsku zgromadził przy swoim nazwisku dziewięć punktów z bonusem, co znacznie pomogło drużynie Gołębi sięgnąć po srebrny medal mistrzostw Polski par klubowych. 31-latek tego dnia miał jednak problemy z regularnością. Słaby bieg przeplatał bardzo dobrym.

– Niestety dzisiaj mi się przytrafiło tak, iż znowu startowałem co drugi raz z takiego słabego drugiego pola. Robiłem co w mojej mocy, żeby uzyskać tam ten punkty. Było nieco ciężko. Choć straciłem to po walce na dystansie, to ogólnie z wyniku jestem zadowolony. Z pięćdziesięciu procent swojej dyspozycji jestem zadowolony. Chciałbym z tego nieszczęsnego pola trochę więcej wycisnąć. Najważniejsze, iż mamy medal i z tego powodu bardzo się cieszę.

Żużel. Błąd Unii Leszno? Na tej pozycji widziałby Parnickiego

Żużel. W Toruniu mogą być zaniepokojeni? Baron uspokaja!

Trzecie pole tego dnia nie było łaskawe dla nikogo. Podczas dwudziestu jeden wyścigów zdobyto z niego tylko 19 punktów. Tylko cztery razy zawodnik, który startował z tego pola, dojechał do mety na lepszej pozycji niż trzecie miejsce. Czy to właśnie było powodem tej sinusoidalnej formy zawodnika Gołębi? – Delikatnie mówiąc, nie chcę, żeby to było odebrane jak narzekanie. Było widać, iż każdy miał problem z tego trzeciego pola. Szczególnie ja miałem ten problem, iż wszystko po równaniu było zalane wodą – zaznacza Tarasienko.

Tor tego dnia nie pozwalał na jakieś spektakularne ataki. Dało się wyprzedzać, jednak aby tego dokonać, trzeba było być znacznie szybszym od rywala. Czy to powodowało, iż zawodnicy musieli dokonywać wielu korekt między swoimi biegami? – Nie, tylko wprowadziliśmy korekty po pierwszym starcie i już wtedy wszystko jechało okej. Z wyjątkiem tego toru, pod niego trzeba było jakoś szczególnie się dopasować. Jak się udało troszkę lepiej wyjść ze startu, to pole było słabsze. Fajnie by było, gdyby wszystkie pola były równe – odpowiada 31-latek.

Żużel. Michelsen jeszcze lepszy niż przed rokiem? „Taki jest plan”

Podczas mistrzostw Polski par klubowych regulamin daje zawodnikom możliwość wymiany pól startowych. Wadim Tarasienko mógł poprosić swojego kolegę z pary, Michaela Jepsena Jensena, aby ten zamienił się z nim polem startowym i może wtedy Duńczykowi udałoby się dobrze wyjść spod taśmy. Rosjanin z polskim paszportem wolał poświęcić swój wynik tylko po to, by Bayersystem GKM Grudziądz zdobył medal.

– Przyjęliśmy tę samą taktykę co w zeszłym roku i próbowaliśmy dopasować się do tych pól, z których korzystamy. No niestety u mnie to się nie udawało aż do samego końca. No cóż, po prostu jak już nam w miarę szło, wygrywaliśmy biegi albo je remisowaliśmy, no to zostawiliśmy to na dłuższą metę tak, jak jest. Bo o ile byśmy się zamieniali polami, to na nowo trzeba byłoby czegoś szukać i u niego, i u mnie.

Żużel. Mocne słowa po Złotym Kasku! „Możesz być Polakiem, ale tak trochę na raty”

Okres przedsezonowy dobiega końca, a PGE Ekstraliga startuje już w tym tygodniu, więc to czas, aby zawodnicy wskoczyli już na najwyższe obroty. O to nie powinien martwić się Wadim Tarasienko, dla którego wszelkie sparingi oraz turnieje indywidualne przebiegały bardzo dobrze. Świadczy o tym średnia na poziomie 2,384 pkt/bieg, jaką zawodnik drużyny z województwa kujawsko-pomorskiego osiągnął na przestrzeni wszystkich test meczów GKM-u Grudziądz. Zawodnik Gołębi znany jest z tego, iż zawsze szuka pola do poprawy.

– Może mam taki charakter, ale nie ma tak, iż ja jestem w pełni zadowolony. Zawsze szukam, zawsze próbuję, zawsze pracuję i taki mam charakter, iż zawsze można zrobić coś lepiej – mówił w rozmowie z mediami po zawodach w Gdańsku Wadim Tarasienko.

Idź do oryginalnego materiału