Sponsor wspierał zawodnika już wcześniej, więc nie było powodu, aby mu nie zaufać. Co ważne, padła deklaracja zostania największym sponsorem Berntzona w okresie 2026.
– Firma pomogła nam już w poprzednim sezonie, podczas jego zakończenia, które odbyło się w O’strow Irish Pub w Ostrowie Wielkopolskim. Zadeklarowała wtedy nie tylko kontynuację współpracy, ale także jej rozszerzenie, zostając naszym największym sponsorem na sezon 2026 – mówi nam Bartosz Bielecki, menadżer Olivera Berntzona.
Żużel. Dlatego Łoktajew wraca do składu! Śledź tłumaczy zmianę w Polonii – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Unia czy GKM do play-off? „Dysponują większą mocą” – PoBandzie – Portal Sportowy
– Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się w styczniu, jednak podczas rozmowy usłyszałem: „Nie bój się, jak obiecałem, tak dam”. Mijał kolejny tydzień, drugi, miesiąc, aż nadszedł marzec. Wtedy dokładnie wyjaśniłem, iż Oliver ma za sobą jeden z najgorszych, jeżeli nie najgorszy sezon, i w tym roku potrzebuje spokoju oraz chłodnej głowy, skupionej wyłącznie na żużlu czego zabrakło w poprzednim sezonie z niezależnych od nas przyczyn – dodaje.
Jak można się domyślić, mimo zapewnień, obietnice nie zostały dotrzymane. Przez to Berntzon do sezonu przystąpił z ogromną dziurą w budżecie. Pojawiły się inne komplikacje. Trzeba było pokryć koszty zakrycia sponsora.
Żużel. Pełno żużla na Majówkę, GP w nowym kanale! Oto plan żużlowych transmisji! (PROGRAM TV) – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Ma 24 lata i pójdzie w… „trenerkę”?! Mówi o rozmowach z klubami (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
– Po raz kolejny usłyszałem: „Ja to, co mówiłem, dam”, dodając: „Jak mówiłem, tak będzie”. Niestety, do dnia dzisiejszego firma nie przekazała nam żadnych środków, powodując ogromną wyrwę w budżecie, który był planowany z uwzględnieniem ich wsparcia. Wystarczyłaby zwykła rozmowa i przedstawienie sytuacji jesteśmy ludźmi i wszystko rozumiemy, a nie kłamstwo za kłamstwem – opowiada zniesmaczony menadżer.
– My ze swojej strony wywiązaliśmy się wzorowo. Z racji tego, iż kevlar musi trafić do szycia najpóźniej w połowie stycznia, a nie mieliśmy podstaw, by nie ufać partnerowi, otrzymał on najlepsze miejsca na logotypy zarówno na kevlarze, jak i motocyklu. Zostały one już jednak zakryte, co naraziło team na kolejne koszty. Na szczęście trafiliśmy do profesjonalnego i wypłacalnego klubu, gdzie już trzy dni po meczu środki znajdują się na koncie – podkreśla Bielecki.
Pomimo kłopotów Berntzon wszedł w sezon naprawdę dobrze i jest istotną postacią w Orle Łódź. Oczywiście w międzyczasie trwa też poszukiwanie sponsorów, którzy pomogą zawodnikowi po stracie niedoszłego głównego partnera.
– Z tego miejsca dziękuję każdej firmie i osobie która zdecydowała się na wsparcie i zapraszam kolejnych do współpracy – podsumowuje menadżer Berntzona.

1 tydzień temu

















