Żużel. Oto najsłabszy zawodnik PGE Ekstraligi?! Padły konkretne liczby!

2 godzin temu

„Lewoskrętni” na swoim kanale przeprowadzili dwie części Anty-gali 2026. Wskazano m.in. największy zawód wśród zawodników czy najgorszy tor w tym roku. Kto zgarnął „zaszczytne” tytuły?

Najsłabszy polski zawodnik PGE Ekstraligi

Z wyborem w tej kategorii zgodzi się z pewnością wielu kibiców i ekspertów. Paweł Przedpełski miał problem z pokonywaniem rywali i miewał jedynie pojedyncze wyskoki. Szczególnie brutalne były jego statystyki w biegach nominowanych, gdzie regularnie przyjeżdżał na ostatnich pozycjach.

– Mamy takiego zawodnika, który startował w Gorzowie i nazywa się Paweł Przedpełski. Pojechał we wszystkich meczach, więc nie można mówić, iż trafiali mu się łatwiejsi, słabsi rywale. Zanotował jak na siebie jedną z najsłabszych średnich, a żeby było mocniej, to tak naprawdę w rankingu, który stosuje na potrzeby prognoz bukmacherskich tą średnią ma 1,182. Przypomnę, iż tą, którą Ekstraligę wyznacza na podstawie punktów, bonusów i wyścigów to ma aż 1,478, więc wypadałoby powiedzieć słówko, skąd ta różnica się bierze. Oczywiście ma to związek z poziomem rywali, jakich pokonywał i z jakimi przegrywał. Było to słabo, bo wygrał z 75, a przegrał ze 109, więc ta skuteczność jest na poziomie 40%. Co gorsza, on 20 razy przyjeżdżał w parze na 1:5 i żeby było fajniej, to 15 razy zajmował 3. pozycję, więc 15 punktów zdobył na koledze ze swojej drużyny i te punkty, które najbardziej oprócz bonusów na słabych juniorach zaciemniają prawdziwy obraz słabych żużlowców, a takim Paweł był w tym roku i mam nadzieję, iż to był najgorszy sezon w karierze i się już więcej nie powtórzy – stwierdził statystyk Karol Płonka w podczas Anty-gali Żużlowej 2026 na kanale „Lewoskrętni”.

Najgorszy zawodnik zagraniczny PGE Ekstraligi

Po wskazaniu Polaka przyszedł czas na wybór największego zawodu wśród stranieri. Jednym z faworytów był Martin Vaculik, choć były arbiter żużlowy, Remigiusz Substyk wspomniał o jeszcze jednej kandydaturze.

– Wspomniano o Vaculiku, więc drugim zawodnikiem, który przychodzi mi na myśl jest Rohan Tungate. Sądziłem, iż w tej teoretycznie słabej drużynie może wyróżniać się jako lider, a rzadko tak bywało. Sporo miał meczów, gdzie nie dojechał. Punkty robił, ale też często na kolegach z drużyny, także Vaculik i Tungate, to dwa największe zawody, jeżeli chodzi o zawodników zagranicznych w PGE Ekstralidze – powiedział Substyk.

Istne kuriozum we Włoszech

Choć kategorię „najgorszy tor” wygrał Gorzów, to były arbiter miał inne zdanie. Przypomniał on kuriozalny SEC Challenge w Lonigo. Tamtejsza nawierzchnia z biegu na bieg była w coraz gorszym stanie. Zawodnicy, zamiast walczyć między sobą skupiali się na tym, by utrzymać się na motocyklu. Tempo zawodów było fatalne, a prace nad torem kilka dały. Ostatecznie arbiter przerwał zmaganiach po czterech seriach.

– To, co się wydarzyło w Lonigo przeszło najśmielsze oczekiwania. Byliśmy w Terenzano i nie były to świetne zawody, ale toczyły się w miarę normalnie. Natomiast to, co wyprawiało się w Lonigo było czymś ponad – wskazał Remigiusz Substyk.

Idź do oryginalnego materiału