Żużel. Oni zamierzają zaskoczyć! Oto kandydaci na „czarnego konia”

1 miesiąc temu

Zmienna dyspozycja zawodników w poszczególnych sezonach to norma w czarnym sporcie. Powoduje to, iż bardzo ciężko wytypować jest przed sezonem kolejność końcową poszczególnych lig. Tym samym niektóre zespoły pozytywnie zaskakują swoich kibiców (np. Polonia Piła w zeszłorocznych rozgrywkach). Kto w tym roku będzie „czarnym koniem”? Wytypowaliśmy kandydatów na każdym szczeblu.

PGE Ekstraliga – Stal Gorzów

Gorzowianie utrzymanie w zeszłym sezonie zapewnili sobie dopiero po barażach. Przed tegorocznymi rozgrywkami również jednogłośnie skazywani są na 7. miejsce, ale nowe władze Stali wierzą, iż tym razem będzie zupełnie inaczej. Mają do tego oczywiście postawy. Mają do dyspozycji dwie armaty – Jack’a Holdera i Andersa Thomsena, który powinni ciągnąć wynik zespołu. Australijczyk uwielbia gorzowski tor i ma za sobą życiowy sezon, a Duńczyk mimo słabszego początku pokazał, iż jak dogada się ze sprzętem, to rywale mogą oglądać jego plecy.

Za nimi znajduje się szereg młodych, ale i ambitnych zawodników, którzy mogą stawać się tylko lepsi. Mathias Pollestad i Adam Bednar mając zagwarantowaną regularną jazdę, będą dokładać cenne punkty, a do tego doświadczony Oskar Paluch nie powinien schodzić poniżej pewnego poziomu. Skład uzupełni Paweł Przedpełski, który na drugim poziomie rozgrywkowym pokazał, iż nie zapomniał jak się ścigać i jeżeli tylko dogada się ze sprzętem, to będzie solidnym wzmocnieniem Stali. Nie mamy wątpliwości, iż gorzowianie nieraz zaskoczą wyżej notowanych rywali na domowym obiekcie.

Żużel. Bezbłędny występ Brytyjczyka. Zbliżył się do tytułu

Żużel. To dlatego wybrał Włókniarz? Lidsey szczerze o transferze! (WYWIAD)

Metalkas 2. Ekstraliga – ROW Rybnik

Większość osób wskazałaby prawdopodobnie w tym miejscu beniaminka z Piły. Wyłamujemy się jednak z tego schematu i stawiamy na „Rekiny”. ROW określany jest najsłabszym spadkowiczem z PGE Ekstraligi od lat, ale w swoich szeregach mają zawodników, którzy mogą pokazać rybnickim kibicom, iż wcale nie muszą się martwić o utrzymanie. Sprowadzeni zostali zawodnicy, którzy dobrze znają tor przy Gliwickiej.

Jakub Jamróg po nieco słabszym sezonie w Cellfast Wilkach Krosno wróci do miejsca, gdzie w ostatnich latach czuł się najlepiej. Krzysztof Mrozek wierzy, iż 34-latek znów zbliży się do średniej 2,0. Podobne plany są odnośnie Jana Kvecha, który niedawno został Drużynowym Mistrzem Polski. Do tego dochodzi Patryk Wojdyło, który udowodnił, iż na tym poziomie potrafi być solidną drugą linią, a także Wiktor Lampart. Po nim tak naprawdę nie wiadomo, czego się spodziewać. jeżeli trafi ze sprzętem i nie zabraknie mu ambicji, to może być zupełnie innym zawodnikiem niż na wyższym szczeblu. Bez wątpienia ten zespół może sprawić niejednego psikusa.

Żużel. Ocenił skład Stali. Zaskoczą wszystkich?

Żużel. Ostre starcie gwiazd Wilków w finale! Był upadek, Doyle odpuścił!

Krajowa Liga Żużlowa – Lokomotiv Daugavpils

Na trzecim szczeblu rozgrywkowym zapowiada się najbardziej wyrównana walka od lat. Wśród najmocniejszych zespołów wymienia się ekipy z Gniezna, Krakowa, Opola i Gdańska, ale wielkie ambicje mają również Łotysze. Działacze Lokomotivu są choćby po wstępnych rozmowach z polskimi władzami, by móc wrócić na zaplecze PGE Ekstraligi. Liczą, iż skład zbudowany przed sezonem zapewni im co najmniej jazdę w finale.

Dużym sukcesem było zatrzymanie krajowych liderów. Zarówno Danił Kołodinski, jak i Jewgienij Kostygow mieli chrapkę na jazdę w wyższej lidze, co specjalnie nie może dziwić. Obaj prezentują się genialnie na domowym torze, a na wyjazdach też nieraz udowadniali, iż potrafią rywalizować z najlepszymi. Do tego liderem ma być David Bellego. Francuz w ostatnich latach nie radził sobie najlepiej na drugim szczeblu rozgrywkowym, ale w okresie 2024 w KLŻ był 5. zawodnikiem całych rozgrywek. Podobnie ma być w tym roku. Do tego dochodzi Jonas Knudsen, który przed rokiem był jednym z najlepszych zawodników U24 Ekstraligi, a także zdobywał doświadczenie w najlepszej lidze świata. Ten kwartet ma sprawić, iż awans do play-off będzie tylko kwestią czasu, ale by walczyć o najwyższe cele niezbędna będzie pomoc Drew Kempa i juniorów. To są największe znaki zapytania w ekipie z Dyneburga.

Idź do oryginalnego materiału