Żużel. Mierzy znacznie wyżej niż KLŻ! Z Wybrzeżem zawojuje Metalkas?

3 dni temu

Początek spotkania wypadł dość niefortunnie. – Wyrosłem już chyba z rzucania rzeczami po parkingu, więc starałem się zachować spokój i skupić na swoim wyniku. Defekt w tak ważnych zawodach nigdy nie wpływa motywująco, ale się nie rozstroiłem i myślę, iż to były dobre zawody. Zdefektował mi w pierwszym biegu najlepszy silnik, ale wsiadłem na drugi i również osiągnąłem fajny rezultat – ocenił zawodnik Wybrzeża.

Żużel. Falubaz przetrwa ogromny kryzys? Dowhan stawia warunek i wskazuje winnych! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Stal Gorzów szykuje wielkie zmiany! Zaskakujący sukcesor Palucha? – PoBandzie – Portal Sportowy

Pecha w tym sezonie gdańszczanin zaznał już wcześniej, choćby w Landshut. – Szczęście sprzyja lepszym, a tam zdefektowałem na prowadzeniu. Dojechałem jednak na wodzie do mety, bo szanujemy punkty kolegów, a bonus dla chłopaków zawsze się przyda. Jazda po deszczu to nie jest moja ulubiona rzecz, bo liczy się tylko start i jazda gęsiego z pierwszego czy drugiego pola – zaznaczył.

Drużyna pokazała charakter, wytrzymała cciśnienie, choć musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Duńczyka, Tima Soerensena. – Brałem udział w tym zdarzeniu z Timem, zrobiło się ciasno na wejściu w wiraż. Jego noga powędrowała w mój układ napędowy i całe szczęście, iż wszystkie palce są na miejscu. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, pojechaliśmy te zawody także dla niego – przyznał.

Żużel. Oto winny końca dominacji Motoru? Komarnicki wytyka błędy! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel był na… Majorce?! Zapomniana historia Son Pardo – PoBandzie – Portal Sportowy

Gdańszczanie korzystali z zastępstwa zawodnika. – Każdy miał dodatkowy bieg, często wypadało jechać bieg po biegu, więc trzeba było być dwa razy bardziej przygotowanym. W zastępstwie zawodnika zdobyliśmy trochę punktów i godnie zastąpiliśmy Tima – wyjaśnił doświadczony żużlowiec.

Wywalczony awans to efekt pracy całego sezonu. – Pracowaliśmy na to cały sezon i awansowaliśmy. Myślę, iż cały sztab szkoleniowy, prezes, kierownicy z Mariuszem i Cyprianem oraz mechanicy klubowi są zadowoleni – dodał gdańszczanin.

Czy Krystian Pieszczek pozostanie w Gdańsku? – Trzeba pytać moją żonę, bo w tej chwili to ona się tym zajmuje, za co jej bardzo dziękuję. Najważniejsze było skupienie się na awansie, a co przyniosą rozmowy, to zobaczymy – stwierdził wychowanek Wybrzeża.

Jedno nie ulega wątpliwości – apetyt 31-latka sięga wyżej niż obecny poziom rozgrywek. – Krajowa Liga Żużlowa na pewno nie jest szczytem moich marzeń i nie chciałbym tu jeździć. Czuję się zawodnikiem „pierwszoligowym”, a jeżeli wszystko dobrze zagra w zespole, będę mierzył jeszcze wyżej. Stać mnie na to, a moje aspiracje są dużo większe – podsumował Pieszczek.

Tomasz Rosochacki

Idź do oryginalnego materiału