Żużel. Magia Motoareny powaliła Bloedorna! „Nawet o tym nie marzyłem”

2 dni temu

PRES Toruń przed minionym sezonem ściągnął nowego zawodnika na pozycję U24, który musiał wejść w buty Jana Kvecha. Choć Czech wcześniej rozkochał w sobie toruńskich kibiców, Norick Bloedorn sprostał wysokim oczekiwaniom, a wręcz je przewyższył. Świetna postawa na torze nie przełożyła się jednak na pozostanie w Grodzie Kopernika na dłużej. 22-latek wierzy jednak, iż to dopiero początek wielkich sukcesów w jego wykonaniu.

Niemiec ma za sobą fantastyczny rok. Swoją średnią z Metalkas 2. Ekstraligi przebił już w debiutanckim sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. W fazie play-off, a w szczególności podczas trudnego starcia w Lublinie, wydatnie pomógł zespołowi, dokładając potężną cegiełkę do pierwszej w historii klubu obrony tytułu Drużynowych Mistrzostw Polski. Do tego dorzucił złoto wywalczone z Belle Vue Aces w brytyjskiej Premiership oraz tytuł indywidualnego mistrza Niemiec.

Żużel. To był punkt zwrotny PRES Toruń? Bez niego nie było złota!

Żużel. DMP 29 – Dzięki Bogu już koniec! O tych, których koniec sezonu ucieszył najbardziej (FELIETON)

– Tak, to był dla mnie wspaniały rok. Mam nadzieję, iż przede mną jeszcze wiele równie udanych sezonów – w końcu nie jestem jeszcze taki stary (śmiech). To, co wydarzyło się w tym roku, było po prostu niesamowite. Złoto w Polsce, mistrzostwo ligi w Anglii, do tego tytuł w Niemczech… Czuję się kapitalnie, to wprost wymarzony scenariusz – przyznaje 22-latek.

Droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Początek rozgrywek w wykonaniu „Aniołów” daleki był od ideału, a w kryzysowych momentach zwłaszcza po bolesnym rewanżu w Lesznie fani z Torunia zamiast wylewać na swoich ulubieńców wiadro pomyj, wyciągnęli do nich pomocną dłoń. Sam Bloedorn wspomina to z ogromnym wzruszeniem.

Żużel. Dlaczego Unia Leszno bierze Kowalskiego? Trener Byków tłumaczy transfer!

Żużel. Trener się wygadał! Ważne ruchy stały się faktem

– To było coś niesamowitego. Kibice wspierali nas bez względu na okoliczności, choćby w tych najgorszych dniach. Zawsze zjawiali się na stadionie i stali za nami murem. Dla mnie osobiście to było coś wyjątkowego, bo nigdy wcześniej w życiu nie doświadczyłem takiej atmosfery na trybunach. Przyjeżdżać tutaj i przeżywać coś takiego niemal co tydzień… Będąc młodszym chłopakiem, choćby nie marzyłem, iż coś takiego mnie spotka. To naprawdę fantastyczne uczucie – podsumowuje Norick Bloedorn

Idź do oryginalnego materiału