Żużel. Koniec klubu? Niedawno ścigali się w 2. Lidze!

7 godzin temu

Drużyna Wolfe Wittstock przystąpiła właśnie do ostatniego sezonu w historii klubu. Taką informację podał szef niemieckiej drużyny Frank Mauer. Jego komunikat w tej sprawie brzmiał:

– A więc, fani speedwaya! To jest ostatni sezon Wilków z Wittstock. W 2027 roku zorganizujemy jeszcze jubileusz z okazji 15-lecia – prawdopodobnie w maju 2027, a potem to już koniec. Drużyna Wölfe Wittstock przestanie istnieć! Na szczęście nikt już nie będzie mógł o mnie pisać. Wystarczy już tego… – wyznał Niemiec.

Żużel. Sajfutdinow wciąż głodny zwycięstw! „Nie czuję przybywających lat” (WYWIAD)

Klub Wolfe Wittstock startował na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce, nazywany wtedy 2. ligą żużlową. Miało to miejsce w sezonach 2020 i 2021. W obu tych kampaniach zajmowali ostatnie miejsce. W barwach zespołu jeździł m.in. polski zawodnik, wychowanek Polonii Bydgoszcz – Marcin Jędrzejewski. Sezon 2021 przeszedł do historii polskiego sportu żużlowego, bowiem do rozgrywek przystąpiły dwa zespoły, których mecze odbywały się na terytorium Niemiec. Chodzi oczywiście o Wolfe Wittstock, a także Landshut Devils, którzy w Polsce jeżdżą do dzisiaj.

Żużel. Koniec Walaska w Falubazie?! Wtedy zapadnie decyzja!

Żużel. Pomylili tor z ringiem! Pickering w roli głównej (WIDEO)

Żużel w Niemczech kroczy ku upadkowi. Do sezonu 2026 przystąpiły zaledwie trzy drużyny. W Bundeslidze startować będą MC Güstrow Torros, Wolfe Wittstock oraz MC Nordstern Stralsund. Ośrodek w Wittstock zasłynął m.in. długością toru, która wynosi około 400 metrów. To więcej niż choćby w Rzeszowie, który uznawany jest za bardzo długi owal. Pozostaje pytanie czy podobne sytuacje nie będą miały miejsce także w przypadku innych klubów z równie niszowych żużlowo krajów.

Idź do oryginalnego materiału