31 października mija okres, do którego kluby powinny przedstawić żużlowej centrali dokumenty świadczące o uregulowaniu zobowiązań wobec zawodników, którzy bronili ich kolorów w okresie 2026. Jak wiadomo, najwięcej problemów w ostatnich dniach października mają kluby z najniższej klasy rozgrywkowej. Przedstawiamy obecną, często bardzo nieciekawą sytuację, w klubach Krajowej Ligi Żużlowej.
Kto może spać spokojnie, a kto liczy dni do terminu?
Wedle naszych informacji, jedynymi klubami, które mogą spać spokojnie są zespoły z Niemiec oraz Łotwy. Sytuacja ma być poukładana również w Śląsku Świętochłowice. W rozmowie na kanale Lewoskrętni o dopinaniu wszelkich spraw budżetowych mówił też niedawno Dariusz Słowiński z Polonii Piła. Wiceprezes spadkowicza z Metalkas 2. Ekstraligi zapewniał, iż klub terminu dotrzyma i zawodnicy będą rozliczeni.
Żużel. Stal Gorzów robi duży błąd? Komarnicki ocenia rewolucję! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Ujawniono nazwiska! Oni mają ścigać się dla Polonii – PoBandzie – Portal Sportowy
Ostatnio pisaliśmy o poszukiwaniu „kasy” przez klub z Krakowa, zbilansować do zera musi się również klub z Opola, swoje problemy ma również klub z Gniezna. 27 października ma się odbyć spotkanie władz żużlowych z klubami drugiej ligi.
– Zobowiązania na poziomie miliona złotych nie są absolutnie prawdziwe. Jest tego mniej, ale do końca października mają spłynąć nam finanse z zawartych umów i mam nadzieję dostaniemy normalną licencję. Co do płatności za Turniej Prezydenta, to powiem tylko tyle, iż wymagane terminy jeszcze nie minęły, także ten zarzut jest kompletnie nie trafiony. Zobowiązania zostaną spłacone – komentował Mikołaj Frankiewicz.
Żużel. Klub z KLŻ jest w czarnej d**** i zniknie z mapy?! Prezes zabiera głos i uspokaja – PoBandzie – Portal Sportowy
“Rolowanie długów” — mechanizm, który menadżerowie znają aż za dobrze
— Co roku o tej porze jest ten sam problem. Kluby podpisują dziwne dokumenty z zawodnikami i pokazują centrali, iż na papierze są na zero i wszystko się zgadza, a z roku na rok zobowiązania tylko powiększają. Znam zawodnika, który rok temu pożyczył swojemu pracodawcy kwotę X, a teraz, aby wszystko się zgadzało musi pożyczyć kwotę większą ponad dwa razy. To nic innego jak rolowanie długów i nie wiem dokąd ma to w dłuższej perspektywie doprowadzić — mówi nam jeden z polskich menadżerów żużlowych.
Gniezno w centrum burzy
O fatalnej sytuacji zespołu Start Gniezno pisał wczoraj portal sportowegniezno.pl. Tajemnicą nie jest, iż tam zobowiązania wobec zawodników są bardzo wysokie, a czasu zostało coraz mniej.
Tomasz Adamski: “Robimy wszystko, aby tematy poukładać”
— Robimy wszystko aby tematy poukładać i wierzę, iż nam się to uda. W szczegóły nie chcę wchodzić skoro, jak Pan mówi, zna je również. Na pewno jedno jest pewne – problem nie dotyczy tylko Gniezna, ale paru drugoligowych klubów także. My robimy wszystko, co możliwe, aby klub wyszedł na prostą. Pan na mnie naskakuje, ale proszę też zrozumieć, iż gdyby kluby KLŻ kontraktowały samych słabych zawodników, to nikt na stadion by nie przychodził — mówił nam wczoraj Tomasz Adamski, z którym w ostatniej kwestii trudno się nie zgodzić.
“Zadzwoń po 31 października” — zawodnicy tracą cierpliwość
— Kwestia pożyczek? Kluby mają czas do końca października. Ja, póki co, żadnych konkretów nie usłyszałem, ani nie dostałem ze swojego klubu na papierze. Jak dostanę, to będę zastanawiał się co zrobić dalej. Przed sezonem już raz dałem się skusić na „pożyczkę”, teraz należności tylko się powiększyły. Z drugiej strony narracja włodarzy zawsze jest taka, iż jak się nie ułożymy, to klub padnie. Stawia się nas pod ścianą. Zadzwoń po 31 października, wtedy porozmawiamy oficjalnie, bo na pewno będę zmieniał klub lub podpiszę kontrakt warszawski. Zresztą ten ostatni u drugoligowych zawodników będzie coraz bardziej popularny — mówi nam ze śmiechem jeden z zawodników z Krajowej Ligi Żużlowej.
Jak więc widać, w Gnieźnie oraz paru innych klubach najsłabszej ligi w Polsce sytuacja daleka jest od pozytywnej i wypada mieć nadzieję, iż kluby w ostatnich dniach października nie zamienią się w żużlowego Bociana i nie będą nagminnie udzielały pożyczek swoim zawodnikom.
Sprawa Patryka Budniaka — dług, którego nie powinno być
O ile problemy finansowe są zrozumiałe, o tyle kompletnie niezrozumiały jest fakt, iż Start Gniezno nie uregulował całości należności wobec swojego zawodnika, Patryka Budniaka, który – jak wiadomo – uległ bardzo ciężkiej kontuzji, a o jego wypadku informowały największe media w Polsce. Kilka dni po wypadku ruszyła specjalna zbiórka, klub publicznie obiecał zawodnikowi wszelakie wsparcie czy na bieżąco informował o postępach zdrowotnych zawodnika. Przez parę miesięcy jednak rozliczyć się nie zdążył.
Żużel. To sędziowski „babol” roku?! Były arbiter wskazał największe błędy sezonu! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Niewiarygodny widok! Budniak znów na motocyklu (FOTO) – PoBandzie – Portal Sportowy
— Na pewno z Patrykiem się rozliczymy jak najszybciej. Tyle mogę powiedzieć. To Pan bardzo dosadnie w rozmowie ocenił nasze zachowanie wobec zawodnika. Ja nic więcej nie będę dodawał. Proszę o telefon w przyszłym tygodniu, mam nadzieję, iż będę miał dobre wieści. Walczymy, aby żużel w Gnieźnie – wbrew zapowiedziom wielu – przetrwał — powiedział mi wczoraj Tomasz Adamski, któremu chylę czoła za odwagę i rozmowę w trudnej sytuacji dla klubu.
– Nierozliczenie się z Patrykiem Budniakiem, pomimo faktu, iż do kontuzji jeździł bardzo dobrze i pewnie sporo środków mu się należy, uważam za podsumowanie działalności klubu. To jest podłe. Z jednej strony nakłanianie do zbiorki przez dyrektora i pisanie o postępach, a z drugiej przez pół roku brak należności ze strony klubu na torze, którego chłopak stracił zdrowie. Powiem Panu jedno, dopóki w Gnieźnie będzie dalej to towarzystwo, to będzie tylko gorzej. To moje prywatne zdanie – podsumowuje jeden z menadżerów
ŁUKASZ MALAKA

1 dzień temu















