Na początku czerwca Paweł Piskorz został menadżerem Polonii Piła, z którą miał zamiar utrzymać się w Metalkas 2. Ekstralidze. Niestety, mimo heroicznej walki beniaminkowi nie udało się spełnić celu.
Żużel. Wszystko jasne! Wiadomo, co z transferem Sitka!
Żużel. W Grudziądzu wróci twierdza? Jasne słowa prezesa
Kibice polubili nowego szkoleniowca i liczyli, iż pozostanie z nimi po spadku, by pomóc w powrocie na drugim poziom rozgrywkowy. Paweł Piskorz osobiście poinformował, iż nie poprowadzi Polonii Piła w okresie 2027.
– Są miejsca, w których wystarczy kilka miesięcy, żeby poczuć się jak w domu. Dla mnie takim miejscem stała się Polonia Piła (…) Nie osiągnęliśmy celu. Spadek boli i pozostawia niedosyt, którego nie przykryją żadne słowa. Mam jednak nadzieję, iż od momentu mojego przyjścia widzieliście różnicę zaangażowanie, charakter, wzajemne wsparcie, a przede wszystkim DRUŻYNĘ. Ludzi, którzy walczyli razem, do ostatniego biegu – napisał w mediach społecznościowych.
Żużel. ROW odkrył kartę! Transfer prosto od ligowego rywala
Skusiła go Stal Gorzów?
Menadżer podkreślił, iż chciał zostać z drużyną i pomóc w Krajowej Lidze Żużlowej. Otrzymał jednak bardzo dobrą ofertę, która pomoże mu w dalszej karierze zawodowej i postanowił z niej skorzystać.
– Z całego serca chciałem tutaj zostać. Kiedy mówiłem o dalszej pracy i wspólnej walce o powrót, naprawdę tak czułem. Życie potrafi jednak zaskoczyć. W najmniej oczekiwanym momencie pojawiła się oferta, która jest dla mnie ogromną szansą zawodową. Podjęcie tej decyzji nie było łatwe, bo w Pile zostawiam ludzi, którzy stali się mi bliscy. Skład jaki udało nam się zbudować na sezon 2027, gwarantuje walka o najwyższy cel jakim jest Awans – dodał.
Żużel. Co dalej z Gapińskim w Ostrowie? Szkoleniowiec mówi wprost
Wiele wskazuje na to, iż nowym pracodawcą Pawła Piskorza będzie Gezet Stal Gorzów. Ma on zastąpić Piotra Palucha, do którego było wiele pretensji o decyzje taktyczne.

3 dni temu















