Dwie pomyłki dotyczące sytuacji na torze
Mecz Falubaz – GKM od samego początku dostarczał spornych sytuacji. Mieliśmy bardzo dużą liczbę upadków, a zawody bardzo mocno się przeciągały. W sieci nie brakowało porównań do… Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. W pół godziny odjechano bowiem dwa biegi.
Właśnie w biegu młodzieżowców działo się bardzo dużo. Najpierw po starciu Kevina Małkiewicza z Oskarem Huryszem, który przejechał od bandy do krawężnika, wykluczony został ten pierwszy. Potem po sytuacji na przeciwległej prostej gdzie kontakt złapali Hurysz, Bastian Pedersen i Mitchell McDiarmid przyszedł czas na wykluczenie polskiego juniora Zielonogórzan. Jak te sytuacje widzi arbiter?
Żużel. Walasek bezradny po GKM! Przyjdzie… ktoś inny? – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Sędzia szokuje w meczu Falubaz – GKM! Jepsen Jensen mówi wprost! – PoBandzie – Portal Sportowy
– Na wstępie powiem, iż to były bardzo trudne zawody do sędziowania. Wiadomo, iż była wysoka stawka i ogromne napięcie. Działo się dużo i sytuacji niejednoznacznych trochę było. Z większości sędzia wyszedł z nich obronną ręką. o ile chodzi o błędy, to na pewno zaliczyłbym do nich wykluczenie Oskara Hurysza w powtórce drugiego biegu. Hurysz był z przodu i miał prawo poszerzać tor jazdy. Do tego musiał się dostosować Bastian Pedersena i on generalnie to zrobił, bo w końcówce domknął gaz. Mitchell McDiarmid z kolei nie zorientował się w sytuacji. Nie był to duży błąd, ale to on będąc z tyłu miał ogląd sytuacji i to on najechał na Pedersena – tłumaczy Remigiusz Substyk.
– Co do pierwszej sytuacji, to można dyskutować. Małkiewicz wjeżdżał bardzo wąsko. Podjął decyzję o ataku i musiał mieć świadomość, iż musi się wynieść trochę szerzej po takim wejściu. To nie była jego wielka wina, ale to on spowodował upadek Hurysza. Tutaj bym z decyzją nie dyskutował – dodaje były arbiter.
Jepsen Jensen wykluczony za… dziurę w torze!
Kolejne dyskusje dotyczyły sytuacji z Michaelem Jepsenem Jensenem w roli głównej. Najpierw Duńczyk wcisnął się w swoim stylu przy krawężniku przed Andrzeja Lebiediewa. W kolejnej kontrowersyjnej sytuacji wyprzedził Dominika Kuberę. Polak po chwili wjechał w koleinę upadł i… został wykluczony!
Żużel. Szok! Kibice Falubazu z taczką i kukłą prezesa! (ZDJĘCIE) – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Nie tylko tor był dziurawy! Katastrofa Falubazu (RELACJA) – PoBandzie – Portal Sportowy
– Sytuacja Jepsen Jensen – Lebiediew to kolejne zdarzenie bez wielkiej winy któregokolwiek zawodnika. Lebiediew znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Ciężko szukać winy Jepsena Jensena, bo on jechał swoje. Pewnie gdyby to było na pierwszym łuku, to można byłoby to powtórzyć w czterech. Padło na Łotysza i nic innego w tej sytuacji nie szło wymyślić – analizuje nasz rozmówca.
– jeżeli chodzi o najbardziej kontrowersyjne zdarzenie, to Jepsen Jensen wszedł piką, troszeczkę zaburzył tor jazdy Kubery, ale nie na tyle, żeby Dominik się przewracał. Zresztą on się nie przewrócił, a wrócił do normalnej jazdy. Powodem utraty panowania nad motocyklem była dziura w torze. Kuberę wystrzeliło z tej dziury. Jedynym winnym była dziura, a skoro dziury nie da się wykluczyć, to powinien to być Kubera – kontynuuje.

Z torem trzeba było zareagować wcześniej!
Kolejna kwestia to tor przygotowany na czwartkowe zawody. Szczególnie w pierwszej części zawodów żużlowcy mieli ogromne problemy ze wspomnianą koleiną na drugim łuku. W opinii Remigiusza Substyka konieczna była szybsza reakcja.
– Ta dziura była pokazywana w transmisji bieg czy dwa wcześniej. To też należy zaliczyć jako błąd sędziego i komisarza toru. Nie podjęto żadnych działań, żeby coś z tym zrobić i kolejny bieg jechał. Rozumiem, iż może czekano do przerwy po siódmym biegu, ale to się nie udało. Dziura już wcześniej dawało o sobie znać. Potem przeprowadzono pewne zabiegi i w tamtym miejscu sytuacja się poprawiła – komentuje były sędzia.
– Ten tor generalnie trochę miał do życzenia. Z wyjścia z pierwszego łuku też zawodników podnosiło. Był chociażby upadek Fricke’a. To nie są zawodnicy z pierwszej łapanki. Coś w tym przygotowaniu toru poszło nie tak, jak powinno – zaznacza.
Czy możliwe są kary?
Szybko pojawił się temat kar dla klubu za taki tor, a także dla osób funkcyjnych, które czuwały nad meczem. Jaki może być zatem dalszy scenariusz?
– Wszystko zależy od tego co opiszą sędzia i komisarz toru opiszą w dokumentach z zawodów. Nie wiem jaka panowała pogoda przed meczem, ale nie powinno się tak dziać, iż podczas meczu powstaje dziura i trzeba prowadzić dodatkowe prace, żeby to naprawić. Jak do tego podejdzie podmiot zarządzający to już osobna sprawa – podsumowuje Remigiusz Substyk.

1 dzień temu
















