System play-off, został stworzony po to, aby uatrakcyjnić rozgrywki. Nie zawsze jednak ostateczne rozstrzygnięcia, które zapadają we wrześniu są do końca sprawiedliwe. Oto kilka przykładów, kiedy kontuzje sprawiły, iż ekipy które pewnie zmierzały ku triumfowi w całych rozgrywkach, musiały obejść się smakiem.
1. Włókniarz Częstochowa 2008
Marian Maślanka zbudował w tamtym czasie prawdziwy dream team. Greg Hancock oraz Nicki Pedersen w jednym zespole spisywali się znakomicie. Do tego punktujący na bardzo dobry poziomie Lee Richardson oraz solidni krajowi żużlowcy – Sebastian Ułamek i Tomasz Gapiński. Wszystko układało się dla częstochowian kapitalnie. Komplet bonusów oraz tylko dwie porażki w fazie zasadniczej dały pewne prowadzenie przed fazą play-off. Włókniarz w ćwierćfinale rozjechał Atlas Wrocław, gromiąc swojego rywala aż 113 do 71 w dwumeczu. Później nastąpiły jednak kłopoty.
Najpierw wypadł Tomasz Gapiński, a następnie w związku z fatalnym karambolem podczas meczu półfinałowego z Unią Leszno, dalsza jazda stała się niemożliwa także dla Richardsona. Brytyjczyk razem z Ułamkiem „otworzyli bramę” na prostej po wyjściu z pierwszy łuk. Polak co interesujące startował zarówno w tym spotkaniu, jak i w kolejnych natomiast dla Richardsona oznaczało to przerwę w startach. Zdziesiątkowany skład Włókniarza nie zdobył w tamtym sezonie choćby brązowego medalu. W półfinale pokonała ich Unia Leszno, a w meczu o trzeciej miejsce góra był Falubaz Zielona Góra.
2. Unia Tarnów 2014
32 punkty po fazie zasadniczej to dorobek godny podziwu. Z takiego pułapu startowała Unia Tarnów dowodzona przez Marka Cieślaka w 2014 roku. Wydawało się, iż nikt nie jest w stanie dotrzymać im kroku. Świetna drużyna z Januszem Kołodziejem, Martinem Vaculikiem, Artiomem Łaguta oraz przede wszystkim Gregiem Hancockiem, pewnie zmierzała po złoty medal. To jednak brak Amerykanina zadecydował o braku końcowego sukcesu. Kontuzja dłoni, której nabawił się podczas Grand Prix w Gorzowie, kosztowała Unię brak awansu do finału, bowiem Hancock nie dał rady pojawić się choćby w jednym z pojedynków półfinałowych z Lesznem.
Greg wrócił dopiero na mecze z Falubazem Zielona Góra, których stawką był brązowy krążek. Amerykanin pomógł zespołowi pokonać zielonogórzan, a sam sięgnął po tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Jego kontuzja, uniemożliwiła jednak Unii Tarnów awans do wielkiego finału Ekstraligi.
Żużel. Oni zapewnią awans? TOP 5 transferów 2. Ekstraligi! (RANKING)
3. Sparta Wrocław 2023
Najbardziej teraźniejszy przykład. Motor Lublin wzmocniony Bartoszem Zmarzlikiem wydawał się zespołem słabszym niż Sparta Wrocław. Ta opinia nie wzięła się znikąd, wszak to właśnie wrocławianie, prezentowali się w tamtym sezonie najlepiej. Wygrali w cuglach fazę zasadniczą, pewnie poradzili sobie zarówno w ćwierćfinale z Unią Leszno, jak i w półfinale z ekipą z Torunia. W drugim meczu półfinałowym, brakowało już jednak Taia Woffindena. W jego miejsce sprowadzono Charlesa Wrighta, który także doznał kontuzji!
Jakby kłopotów było mało na pierwszy mecz finałowy w Lublinie niedostępny był także Maciej Janowski. Apogeum fatalnej sytuacji kadrowej Sparty miał miejsce podczas ostatniego meczu sezonu 2023. O odrabianiu 12-punktowej straty nie było mowy. Mocno poobijani Tai Woffinden oraz Artiom Łaguta zdołali przejechać zaledwie trzy starty, a później wycofali się z zawodów, nie dając sobie rady z bólem.
Spartanie korzystali wtedy z juniorów oraz z jedynych zdrowych Piotra Pawlickiego raz Daniela Bewleya. Na absencjach Sparty, stracili nie tylko faworyci do tytułu, ale także cała żużlowa Polska, czekająca na kapitalny spektakl. To kolejny przykład, w którym kontuzje podczas kluczowego momentu sezonu prawdopodobnie zabrały drużynie mistrzostwo.
Żużel. Oni zapewnią awans? TOP 5 transferów 2. Ekstraligi! (RANKING)
Sport żużlowy jest mocno uzależniony od czynnika kontuzji. W tych przypadkach miały one fatalny timing. Gdyby jednak liczył się cały sezon, a nie tylko faza play-off, wymienione drużyny miałyby większe szanse na utrzymanie swojej przewagi. Warunki są jednak identyczne dla wszystkich, a los w speedwayu bywa okrutny. Czasami należy, więc przyjąć gorzką pigułkę, wierząc iż co zostało zabrane, kiedyś będzie przywrócone.

1 tydzień temu





![[Wideo] Mercedes-Benz eVito od BMG Goworowski „na służbie” u hodowcy pstrąga](https://www.moto3m.pl/wp-content/uploads/2025/12/Mercedes-eVito-scaled.jpg)

