Ostatni sezon był wyjątkiem od reguły, bo Max w lidze zwykle kręcił się wokół dwóch punktów na bieg. Czy to porozumienie z torem w Grudziądzu w jakimś stopniu się wyczerpało, czy zadecydowały inne czynniki?
Na to składa się wiele czynników – w sporcie bardzo wiele rzeczy wpływa na to, czy wynik jest lepszy, czy gorszy. Piękne w tej dyscyplinie jest to, iż raz ma się lepsze lata, a raz gorsze. Miniony sezon był w naszym wykonaniu nieco słabszy w porównaniu do poprzednich rozgrywek. A czy coś się wyczerpało? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Na dyspozycję złożyło się sporo detali i trudno wskazać jedną konkretną przyczynę.
Jednak w cyklu Grand Prix wszystko układało się znacznie lepiej, bo utrzymanie w elicie na kolejny rok zostało wywalczone bezpośrednio na torze.
Dokładnie, w Grand Prix poszło nam lepiej niż w lidze – tak jak wspominałem, w sporcie nie ma sztywnych reguł. W poprzednich latach bywało lepiej w rozgrywkach ligowych, a gorzej w mistrzostwach świata, a tym razem wszystko się odwróciło.
Żużel. Kibice Motoru mówią dość! Będzie mocna reakcja!
Żużel. To był punkt zwrotny PRES Toruń? Bez niego nie było złota!
W kalendarzu na 2027 rok pojawiła się runda Grand Prix w Australii. Jak od strony teamu wygląda logistyka takiej wyprawy?
Na ten moment nie możemy jeszcze zbyt wiele powiedzieć na temat logistyki, głównie dlatego, iż to promotor musi najpierw przedstawić swoje wytyczne i plan działania. Dotyczy to zresztą wszystkich zawodników, nie tylko Australijczyków. Wszyscy mamy bazy sprzętowe w Europie, więc to, iż Max pochodzi z Australii, nie daje mu żadnego dodatkowego przywileju.
Żużel. Wielka tragedia. Mistrz świata z długiego toru odebrał sobie życie – PoBandzie – Portal Sportowy
Zostawiając na boku kwestie logistyczne – to chyba wspaniała sprawa, iż Max wreszcie będzie mógł pościgać się u siebie w domu?
Ta domowa runda to potężny impuls nie tylko dla Maxa, ale przypuszczam, iż również dla pozostałych australijskich zawodników. Możliwość ścigania się przed własną publicznością, w swoich rodzinnych stronach, to zupełnie inne przeżycie – coś, czego przez lata nie mogli doświadczyć. Żużlowcy z Europy mają to na co dzień, natomiast Australijczycy czekali na powrót cyklu do ojczyzny, o ile się nie mylę, aż dziesięć lat. Dla nich wszystkich będzie to z pewnością gigantyczny atut i wyjątkowy moment.
Dwie ostatnie rundy zaplanowano bardzo późno. Turnieje posezonowe mogą dzięki temu zyskać wielu chętnych?
Wydaje mi się, iż w przyszłym roku posezonowe turnieje, które zwykle miały słabszą obsadę, będą cieszyć się ogromnym zainteresowaniem – każdy będzie chciał utrzymać rytm startowy i formę przed wylotem.
Spodziewa się Pan, iż zawodnicy na własną rękę zdecydują się polecieć do Australii wcześniej, by potrenować na miejscu?
Wszystko zależy od promotora, który odgórnie wyznacza termin zdania zapakowanego sprzętu do transportu. Wątpię, by ktoś decydował się na wysyłkę na własny koszt dwa tygodnie wcześniej, tylko po to, żeby potrenować na miejscu.
Prezes Jerzy Kanclerz potwierdził dołączenie Maxa do Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Czy zmiana otoczenia to impuls, na który czekacie?
Zmiana klubu niedługo oficjalnie nastąpi. Mamy nadzieję, iż przyniesie to świeży impuls i patrzymy na ten transfer ze sporym optymizmem. Jak zawsze powtarzam: wszystko ostatecznie weryfikuje tor.
Domowy owal może okazać się sporym atutem Maxa, zwłaszcza pod kątem jego stylu jazdy.
Też mi się tak wydaje. Nie chcemy jednak popadać w huraoptymizm, podchodzimy do tematu bardzo spokojnie. Tor przy ulicy Sportowej jest niezwykle widowiskowy, gdy zostanie odpowiednio przygotowany – gwarantuje mnóstwo ścigania, co udowadniały turnieje Grand Prix czy mecze ligowe w przeszłości. Mamy nadzieję, iż podobnie będzie w okresie 2027.
Żużel. Dlaczego Unia Leszno bierze Kowalskiego? Trener Byków tłumaczy transfer!
Żużel. Trener się wygadał! Ważne ruchy stały się faktem
W Bydgoszczy Max ma być jedną z czołowych postaci zespołu. Rola lidera i ta dodatkowa odpowiedzialność to coś, co mu sprzyja?
Max ma to do siebie, iż zawsze bierze odpowiedzialność na swoje barki – bez względu na to, jaki klub reprezentuje, więc pod tym względem nic się nie zmieni. W dotychczasowej karierze w każdym zespole był kontraktowany jako lider lub jeden z liderów. Nigdy nie miał okazji skorzystać z przepisów o U21 czy pozycji U24, bo ten ostatni przepis wszedł w życie, gdy Max miał już 25 lat. Zagraniczny senior zawsze ma trudniejsze zadanie, bo oczekuje się od niego jazdy na poziomie czołowego zawodnika globu.
Prezes Kanclerz zdradził, iż wasze rozmowy transferowe trwały zaledwie pięć minut. Rzeczywiście poszło tak błyskawicznie?
Nie będę wchodził w kulisy negocjacji. Najważniejsze, iż zakończyły się sukcesem, dogadaliśmy wszystkie szczegóły i osiągnęliśmy pełne porozumienie.
Rozmawiał NIKODEM KAMIŃSKI

2 dni temu















