Orlen Oil Motor Lublin na inauguracje sezonu 2026 pokonał aktualnych mistrzów Polski – Pres Grupa Deweloperska Toruń w stosunku 56:34. Gospodarze od samego początku rywalizacji i nie pozostawili złudzeń swoim rywalom i gwałtownie zbudowały przewagę, którą powiększali do samego końca. Tym samym udanie rozpoczęli tegoroczne rozgrywki
Rewanż za finał udany
Obie drużyny przed rokiem mierzyły się w finale PGE Ekstraligi. „Anioły” wtedy udanie obroniły pokaźną zaliczkę z pierwszego spotkania i sięgnęły po tytuł mistrzowski. Teraz Motor udanie się zrewanżował, ale może być pewien niedosyt. Zrealizowali swój plan, który mieli właśnie przed tamtym finałem i wywalczyli minimum 55 punktów.
Kapitalnie do drużyny wszedł Kacper Woryna. Stały uczestnik cyklu Speedway Grand Prix zanotował przy swoim nazwisku 12 punktów i był jednym z ojców tego sukcesu. Nieco gorzej w debiucie wypadł natomiast Martin Vaculik. Słowak na torze pojawił się czterokrotnie i zdobył 5 punktów z bonusem.
– Zrobiliśmy to, co mieliśmy zaplanowane parę miesięcy temu. We wrześniu 2025 miało być 55 punktów, ale nie udało się. Wywalczyliśmy choćby o „oczko” więcej. Jestem zadowolony z postawy każdego z siedmiu zawodników. Pojechali naprawdę dobre biegi. Wspaniale wkomponował się w drużynę Kacper Woryna. Martin Vaculik też dołożył ważne punkty. Pięćdziesiąt sześć punktów zdobytych z drużyną Mistrza Polski to bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi meczami. – mówił na łamach ekstraliga.pl Jacek Ziółkowski.
Luki po Przyjemskim nie będzie?
Doskonale spisali się również młodzieżowcy Orlen Oil Motoru Lublin. Wydawało się, iż ta formacja mocno straci na tym, iż z klubu odszedł Wiktor Przyjemski, ale po pierwszym spotkaniu można powiedzieć, iż nic bardziej mylnego.
Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski zdobyli razem 14 punktów i 4 bonusy. Ani razu do mety nie przyjechali na ostatniej pozycji, a w pokonanym polu zostawili dużo bardziej doświadczonych i utytułowanych kolegów z toru.
– Juniorzy pojechali bardzo dobrze. Nie obstawialiśmy aż tyle, ale byłem przekonany, iż na pozycjach 6, 7, 14 i 15 odniesiemy zdecydowane zwycięstwa – przyznał Ziółkowski.
Formalność pod Jasną Górą
Następny mecz ekipa wicemistrzów kraju pojedzie z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa już w piątek, 17 kwietnia. Będzie to spotkanie otwierające drugą serię PGE Ekstraligi. Nie ma co ukrywać, iż zdecydowanym faworytem tego spotkania będą goście.
„Lwy” z pewnością będą chciały sprawić niespodziankę i postawić się wyżej notowanej drużynie na swoim torze, ale pierwszy mecz pokazał, iż będzie o to niezwykle ciężko. W Lesznie podopieczni Mariusza Staszewskiego poza dwójką Australijczyków nie istnieli, a na koniec dojechali do ledwie 31 punktów.
Mateusz Cierniak (N), Bartosz Bańbor (C)













