
Wyjazd na Cypr miał być dla niego nowym otwarciem, ale zamiast sportowego impulsu przyniósł rozczarowanie. Wszystko wskazuje na to, iż Luís Silva jeszcze tej zimy wróci do Polski i ponownie spróbuje odbudować swoją pozycję na krajowych boiskach.
Latem portugalski stoper opuścił Widzew Łódź, wiążąc się z cypryjskim Anorthosis Famagusta. Transfer zapowiadał się solidnie, jednak rzeczywistość gwałtownie zweryfikowała te oczekiwania.
Silva w nowym klubie pojawiał się na boisku sporadycznie. Łącznie zanotował cztery występy, a po raz ostatni zagrał jeszcze 28 września. Od 1 stycznia pozostaje wolnym zawodnikiem, co otworzyło mu drogę do szybkiej zmiany otoczenia.
Powrót do Polski zamiast Puszczy Niepołomice
W ostatnich tygodniach jego nazwisko znów zaczęło krążyć po pierwszoligowym rynku. Najczęściej mówiło się o zainteresowaniu ze strony Puszcza Niepołomice, jednak ten kierunek ostatecznie nie dojdzie do skutku.
Jak poinformował Kamil Bętkowski, Portugalczyk jest bardzo blisko podpisania kontraktu z GKS Tychy. Oznaczałoby to współpracę z Łukasz Piszczek, który od niedawna odpowiada za wyniki zespołu z Tychów.
Doświadczenie potrzebne od zaraz
Dla GKS-u ten ruch ma sens sportowy. Klub znajduje się w tej chwili w trudnym położeniu i pilnie potrzebuje wzmocnień w defensywie. Silva, mimo nieudanego pobytu na Cyprze, wnosi doświadczenie z Ekstraklasy i realiów walki o punkty.
W trakcie swojego pierwszego pobytu w Polsce obrońca:
- rozegrał 53 mecze ligowe,
- często zaczynał spotkania w pierwszym składzie,
- był regularnym elementem linii defensywnej.
Teraz ma pomóc „Tyskim” w walce o utrzymanie. GKS zajmuje 16. miejsce w tabeli I ligi i traci cztery punkty do bezpiecznej pozycji.
Jeśli nic się nie zmieni, oficjalne ogłoszenie transferu to już tylko kwestia czasu.

2 godzin temu














