Pod koniec poprzedniego sezonu skandaliczna sytuacja miała miejsce w Szkocji. Kibol rzucił krzesłem w kierunku fanów rywali, a zamiast tego trafił w twarz piłkarza. Teraz chuligan usłyszał wyrok za popełniony czyn.
Został skazany na pozbawienie wolności, a do tego otrzymał wieloletni zakaz stadionowy.
Kibic Aberdeen uderzył własnego piłkarza
W ostatniej kolejce grupy mistrzowskiej poprzedniego sezonu szkockiej Premiership Aberdeen mierzyło się na wyjeździe z Dundee United. The Dons mieli przed tym meczem trzy punkty przewagi nad gospodarzami. W przypadku porażki zostaliby zepchnięci przez Dundee na piąte miejsce w tabeli ze względu na gorszy bilans bramkowy. Tak też się stało – Aberdeen prowadziło do przerwy 1:0, ale finalnie przegrało 1:2.
Pojawiła się więc perspektywa katastrofy na koniec sezonu. Ewentualna porażka w finale Pucharu Szkocji tydzień później oznaczałaby, iż to nie Aberdeen, a Dundee zagra w eliminacjach Ligi Europy. The Dons musieliby zadowolić się jedynie eliminacjami Ligi Konferencji. Kibiców Dundee zaś ewidentnie rozmarzyła wizja powrotu do Ligi Europy po 13 latach, czego dowodem było wbiegnięcie rzeszy fanów na murawę po końcowym gwizdku. Część z nich zaczęła zaczepiać znajdujących się w sektorze gości kibiców. Jeden z fanów Aberdeen dał się sprowokować.
32-letni kibic Aberdeen wyrwał fragment krzesełka i rzucił nim w kierunku fanów gospodarzy. Trafił jednak… piłkarza jego klubu, Jacka Mackenziego. Uderzenie spowodowało u wychowanka Aberdeen rozcięcie nad lewym okiem, które pozostawiło bliznę, oraz pięciocentymetrową ranę na lewym policzku. Mimo poważnego urazu 25-latek już tydzień później wystąpił w finale Pucharu Szkocji. Zagrał całą dogrywkę, a jego Aberdeen pokonało Celtic po rzutach karnych i tym samym wywalczyło przepustkę do eliminacji Ligi Europy.
Aberdeen’s Jack MacKenzie was left bloodied after being struck by part of a seat thrown by one of his own fans during a pitch invasion in their game vs. Dundee on the weekend. pic.twitter.com/Kx1LqNmYoR
— ESPN FC (@ESPNFC) May 19, 2025
Więzienie i wieloletni zakaz stadionowy
Agresor gwałtownie został namierzony. Według informacji The Athletic w wysyłanych tuż po incydencie SMS-ach zaprzeczał, jakoby dopuścił się tego czynu. Jednak podczas przesłuchania przez policję przyznał się do winy i kajał się, iż jego zachowanie było lekkomyślne. Dodawał, iż nie zrobił tego celowo, a przed wyjściem na mecz wypił pół litra wódki. Z dokumentów sądowych, do których dotarło The Athletic, wynika, iż sprawca był członkiem grupy ultras. Mężczyzna, którego dane pojawiają się w brytyjskich mediach, po ośmiu miesiącach usłyszał wyrok.
Sąd skazał 32-letniego kibica Aberdeen na karę 18 miesięcy pozbawienia wolności. Otrzymał on również dziesięcioletni zakaz wstępu na mecze piłkarskie. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku Aberdeen nałożyło na niego dożywotni zakaz wstępu na ich spotkania. Po ogłoszeniu wyroku zajmująca się sprawą prokurator okręgowa, Helen Nisbet, mówiła:
– To było haniebne zachowanie, które mogło mieć o wiele poważniejsze konsekwencje. Niestosowne zachowanie mogło również zagrozić bezpieczeństwu innych kibiców. Jako prokuratorzy nie będziemy wahać się, czy zajmować się tego typu przestępstwami, które narażają ludzi na poważne ryzyko wyrządzenia krzywdy.
An Aberdeen fan has been jailed for 18 months for throwing a seat onto the pitch, hitting his own player at the end of last season.
The fan pleaded guilty to culpable and reckless conduct, after the incident left Jack MacKenzie with permanent facial disfigurement. pic.twitter.com/2szxjVTt56
— Scotland’s Coefficient (@scotlandscoeff1) January 13, 2026
Nieszczęsny mecz z Dundee był dla Mackenziego przedostatnim w zespole Aberdeen. W przegranym 1:2 spotkaniu nie pojawił się on jednak na placu gry. Po zakończeniu sezonu opuścił po 16 latach macierzysty klub w związku z wygaśnięciem kontraktu. Urodzony w tym mieście lewy obrońca przeniósł się do klubu z trzeciej ligi angielskiej – Plymouth Argyle. Wciąż jednak nie zaliczył tam debiutu. Od początku sezonu 2025/26 Mackenzie pauzuje z powodu kontuzji.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Maximilian Ibrahimović idzie w ślady ojca. Transfer potwierdzony
- Grał w Lechu z Lewandowskim. Teraz zagra w jednej drużynie z synem
- N’Golo Kante może wrócić do Europy. Jest zainteresowanie
fot. Newspix

2 godzin temu













