Znów skreślony. Jeremy Sochan na wylocie z NBA

4 godzin temu

Jeremy Sochan znów jest bez klubu w NBA. Został skreślony po raz trzeci w ciągu ledwie kilku miesięcy. W sobotę Portland Trail Blazers zwolnili Polaka, co kibice zespołu przyjęli ze sporym zaskoczeniem. Tym samym na kilka dni przed startem nowego sezonu Sochan musi szukać sobie nowego miejsca pracy. Jakie ma teraz opcje?

Jeremy Sochan zwolniony przez Portland Trail Blazers

Niepowodzeniem zakończył Jeremy Sochan starania o miejsce w składzie Portland Trail Blazers. – Czwórka to nie jest moja szczęśliwa liczba – skomentował na swoim Instagramie, nawiązując do zmiany numeru na koszulce właśnie na „4”. Latem dostał od klubu niegwarantowany kontrakt i szansę na walkę w trakcie obozu przygotowawczego. Wydawało się, iż jest dla niego droga do jakiejś roli w zespole. Blazers mają w składzie tylko dwóch nominalnych skrzydłowych. Sochan mógł być więc opcją rezerwową.

W czterech meczach przedsezonowych Polak pokazał się z niezłej strony. I pod względem liczb, i pod względem samej gry. Na boisku spędził łącznie 48 minut, a w tym czasie zaliczył 24 punkty, 13 zbiórek i pięć asyst. Trafił 10 z 15 rzutów z gry, w tym aż cztery z pięciu prób z dystansu.

– Trzeba przyznać iż dobrze się pokazał w okresie przygotowawczym. Zrobił dobrą pracę – napisał Marcin Gortat w mediach społecznościowych.

Kibice Blazers są zaskoczeni, iż Jeremy Sochan został zwolniony

Ale jest też druga strona. W trzech z czterech spotkań wchodził do gry dopiero w czwartych kwartach. Tak naprawdę tylko w starciu z London Lions – czyli drużyną z ligi angielskiej, którą Blazers z ogromną łatwością rozbili – pojawił się na boisku wcześniej. I tak nie pograł jednak z podstawowymi graczami Portland. Od początku trener Micah Nori nie sprawdzał go w takich ustawieniach. Jasne stało się więc, iż droga do regularnej rotacji jest dla 23-latka daleka.

Finalnie okazało się, iż nie ma takiej drogi wcale.

Trail Blazers waive Jeremy Sochan

https://t.co/L78HpSz2zU

— Portland Trail Blazers (@trailblazers) October 17, 2026

I jest to trochę zaskoczenie – także dla kibiców Portland, którzy wyraźnie dają temu znak w mediach społecznościowych – iż Blazers nie zatrzymali Polaka w składzie na dłużej. Zrobili sobie wolne miejsce w składzie, co daje im większe pole manewru. Zatrzymanie Sochana mogło być dla nich jednak taką polisą ubezpieczeniową, gdyby podstawowym graczom przydarzyły się kontuzje. I to polisą tanią, z której przez cały czas łatwo i przy bardzo małych kosztach mogliby się wycofać.

Jeremy Sochan skreślony przez trzeci klub NBA

Konstrukcja kontraktu Sochana – z klauzulą Exhibit 9 – powodowała bowiem, iż umowa skrzydłowego aż do stycznia pozostałaby niegwarantowana. Co więcej, Blazers mają w tej chwili wciąż sporo miejsca pod progiem podatkowym. Minimalny kontrakt Sochana nie był dla nich tak naprawdę żadnym obciążeniem. A mimo tego postanowili się z nim rozstać w przeddzień rozgrywek.

Nie wiemy, jak Sochan wypadł w trakcie obozu treningowego, ale wiemy, iż nie pokazał się na tyle dobrze, żeby zostać w zespole, który na nadmiar skrzydłowych narzekać nie może. I choćby trochę lepszy rzut go nie uratował. Niestety dla reprezentanta Polski to już trzeci klub w ciągu roku, który rezygnuje z jego usług. Najpierw skreślili go Spurs, potem współpracy nie przedłużyli Knicks, a teraz odpuścili go Blazers.

Ile jeszcze szans w NBA dostanie Jeremy Sochan?

Kolejne niepowodzenia sprawiają, iż Sochan musi zmierzyć się z brutalną prawdą. 23-latek, którego Spurs wybrali z dziewiątym numerem draftu w 2022 roku, nie jest w tej chwili brany pod uwagę przez kluby NBA jako przydatny zawodnik. Nie zrobił niestety wystarczającego progresu, żeby być tak traktowany i żeby mieć pewne miejsce w lidze. A kolejnych szans na uratowanie kariery w NBA może nie być już tak dużo, jeżeli w ogóle jakaś drużyna zdecyduje się go teraz przechwycić.

Zwolnienie z Blazers przy klauzuli Exhibit 9 oznacza bowiem, iż Sochan nie trafi do ich klubu partnerskiego w G League, co byłoby możliwe z klauzulą Exhibit 10. Do poniedziałku będzie więc na liście zwolnionych i inne drużyny będą mogły go przejąć. jeżeli nikt tego nie zrobi, to Jeremy znów stanie się niezastrzeżonym wolnym graczem i będzie musiał szukać nowego zespołu na własną rękę.

Jeremy Sochan zadebiutował w Portland Trail Blazers. Na razie to tylko preseason, ale pierwszy mecz bardzo udany. 10 punktów w 9 minut, w tym 2/2 z dystansu. Rzut wygląda lepiej! Tutaj pełny skrót jego występu.

Jeremy Sochan preseason highlights vs Golden State Warriors: https://t.co/XTxgl1aMJy

— Tomek Kordylewski (@Timi_093) October 8, 2026

Takie opcje ma teraz Jeremy Sochan

Tymczasem na kilka dni przed startem nowego sezonu wiele ekip domknęło już swoje rotacje. Trzeba też pamiętać, iż Sochan jako zawodnik z czterema sezonami w NBA za pasem, nie może załapać się na umowę two-way. Jeśli ma więc zacząć nowe rozgrywki w lidze, to musi liczyć na standardową umowę. To nie musi być od razu gwarantowany kontrakt, ale musi być to w ramach 15-osobowego pierwszego składu jakiegoś zespołu.

Kilka drużyn przez cały czas ma wakat, ale czy ktoś się skusi? Wiele klubów woli jednak zacząć rozgrywki z wolnym miejscem w zespole. jeżeli się więc nie uda, to Sochan może albo spróbować w G League, albo trenować indywidualnie z nadzieją, iż za jakiś czas gdzieś otworzy się dla niego jakaś szansa, na przykład na umowie 10-dniowej, które kluby będą mogły podpisywać od 5 stycznia przyszłego roku. W ostateczności może też kontynuować karierę poza Stanami Zjednoczonymi. To może, ale nie musi zamknąć mu drzwi do powrotu do NBA za jakiś czas.

NBA bez Polaka po raz pierwszy od 2021 roku?

Marne jest więc pocieszenie, iż Sochan po zwolnieniu przez Blazers może teraz bez problemu lecieć do Nowego Jorku i we wtorek… odebrać mistrzowski pierścień na specjalnej ceremonii przed pierwszym meczem Knicks. Jego dalsza przygoda w NBA wisi już na włosku. Kariera Polaka znalazła się na kolejnym wielkim zakręcie, a on sam – na wylocie z ligi. Po 228 rozegranych spotkaniach dla Spurs i Knicks nie ma w tej chwili żadnej pewności, iż będą następne.

Na ten moment, brutalna rzeczywistość jest taka, iż po raz pierwszy od 2021 roku liga NBA zmierza ku otwarciu rozgrywek bez ani jednego reprezentanta Polski w składzie któregoś z 30 zespołów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Jeremy Sochan zwolniony z klubu!
Gwiazdor NBA udziałowcem Atletico Madryt. Takich koszykarzy jest coraz więcej
Jeremy Sochan zadebiutował w nowym klubie. Udany początek

fot. Instagram/trailblazers

Idź do oryginalnego materiału