Znów głośno o sprawie dopingowej Świątek. Ogłosili ostateczny wyrok

1 godzina temu
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu odrzucił apelację Iriny Fetecau, która została zdyskwalifikowana na okres dziesięciu miesięcy za naruszenie przepisów antydopingowych. Zawodniczka domagała się skrócenia zawieszenia, powołując się na... przypadek Igi Świątek.
W kwietniu 2024 roku w organizmie rumuńskiej tenisistki, Iriny Fetecau wykryto obecność 4-metylopentan-2-aminy, czyli substancji zakazanej. Zdarzenie miało miejsce podczas turnieju ITF w Brazylii, a prawnicy zawodniczki podkreślali, iż składniki widniejące na etykiecie nie znajdowały się na liście WADA, zaś potencjalne ryzykowne substancje były pochodzenia roślinnego.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Złapali ją na dopingu. Nagle wypaliła o Świątek
Mimo zapewnień medyków o bezpieczności użycia preparatu, który Fetecau stosowała jako zamiennik kawy, ITIA postanowiła zawiesić tenisistkę na okres 12 miesięcy. Rumunka jednak zarzekała się, iż nie ponosi winy, a pozytywny wynik testy był wynikiem spożycia zanieczyszczonego suplementu "Yeti Juice".
W grudniu 2024 roku zawodniczka wystosowała do ITIA pismo, w którym domagała się skrócenia kary do sześciu miesięcy i powołała się m.in. na sprawę dopingową Igi Świątek. Oprócz Polki tenisistka z Rumunii wymieniła przypadki Simony Halep oraz Jannika Sinnera. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu jednak uznał, iż porównania są bezpodstawne.


W uzasadnieniu napisano, iż sprawa Polki dotyczyła skażenia leku bez recepty (melatoniny), który jest produkowany i sprzedawany w Polsce, a Świątek przyjmowała go na jet lag i problemy ze snem, zatem naruszenie przepisów nie było celowe. Nasza tenisistka zaakceptowała wówczas symboliczny okres miesięcznego zawieszenia. W przypadku Fetecau wyrok podtrzymano.
Trybunał potwierdził również, iż Rumunka doskonale wiedziała, co robi. Konsultowała się z lekarzem sportowym oraz dokładnie sprawdzała skład i pochodzenie produktu, szukając informacji w internecie. Wcześniej, stosując ten sam preparat, uzyskiwała negatywne wyniki testów. Wskazano jednak na wysokie ryzyko związane z preparatem typu pre-workout i brak certyfikacji antydopingowej.



Dyskwalifikacja Fetecau potrwa do lutego 2026 roku. Zawodniczka nigdy nie święciła szczególnych sukcesów - nie udało jej się zagrać w głównej drabince turniejów wielkoszlemowych, a najwyżej klasyfikowała się na 207. pozycji rankingu WTA. Na koncie ma trzy tytuły ITF.


Coraz więcej dopingowych wpadek w tenisie
Dopingowe wpadki to coraz częstszy temat w świecie tenisa. Zakazane substancje wykryto również w organizmie Jany Fett. "Jeden niedozwolony środek mogłaby jeszcze potencjalnie wytłumaczyć, ale trzy? Dokładnie tyle zakazanych substancji w jej organizmie wykazała próbka pobrana od niej 16 listopada podczas rozgrywek reprezentacyjnych w Billie Jean King Cup. Poinformowała o tym Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa (ITIA). Chorwatka miała we krwi ślady: ostaryny (S-22), metabolitu LGD-4033 (ligandrol) oraz metabolitów GW501516 (kardaryna). Co ważne przeprowadzono już test próbki B i potwierdziła ona to, co wykazano w próbce A" - pisał Bartosz Królikowski ze Sport.pl.
W przypadku Chorwatki jednak nie wiemy jeszcze, jaka kara jej grozi. Wiemy natomiast, iż została ukarana tymczasowym zawieszeniem na mocy Tenisowego Programu Antydopingowego, liczonym od 22 grudnia 2025 roku.
Zobacz też: Oto "czarny koń" Australian Open! Będzie wielki hit z udziałem Amerykanek
Idź do oryginalnego materiału