W Ekstraklasie już pożegnaliśmy kilku trenerów. Choćby Kazimierz Moskal stracił pracę w Wieczystej, Dawid Kroczek w Rakowie czy Aleksandar Vuković w Widzewie. Teraz przyszła pora na zwolnienie pierwszego szkoleniowca na drugim poziomie rozgrywkowym. Po słabszych wynikach w ostatnich spotkaniach więcej wolnego czasu będzie miał Janusz Niedźwiedź.
Miedź Legnica ma spore ambicje, by po kilku latach ponownie spróbować swoich sił na poziomie Ekstraklasy. Z tego względu w letnim okienku transferowym dokonano kilku sporych wzmocnień, jednak wyniki w ostatnim czasie zdecydowanie nie zachwycały. Posadą za taki stan rzeczy przepłacił Janusz Niedźwiedź. O jego zwolnieniu najwyraźniej przesądził mecz ze Stalą Rzeszów.
– Janusz Niedźwiedź nie jest już trenerem drużyny Miedzi Legnica. Po ligowej porażce zielono-niebiesko-czerwonych ze Stalą Rzeszów 2:3 kontrakt ze szkoleniowcem został rozwiązany. Trenerze, dziękujemy za pracę na rzecz Miedzi Legnica i życzymy powodzenia w dalszej karierze – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu z Dolnego Śląska.
Janusz Niedźwiedź nie jest już trenerem Miedzi
Po porażce ze Stalą Rzeszów kontrakt ze szkoleniowcem został rozwiązany
Trenerze, dziękujemy za pracę dla Miedzi i życzymy powodzenia w dalszej karierze pic.twitter.com/KQGqluOQt5
— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) September 20, 2026
Pierwszy trener w 1. lidze pożegnał się z pracą! Cztery ostatnie mecze bez zwycięstwa
Miedź Legnica całkiem udanie rozpoczęła nowe rozgrywki. Spośród sześciu ligowych meczów wygrała cztery, w tym choćby z Arką Gdynia i przez chwilę zajmowała choćby miejsce na fotelu lidera. Później przyszło jednak załamanie formy. A zaczęło się od porażki w Pucharze Polski z ligowym rywalem Chrobrym Głogów.
Później już w zmaganiach 1. ligi Miedzianka podzieliła się z tym rywalem punktami. Następnie uległa Lechii Gdańsk, a teraz także Stali Rzeszów. Jeszcze w pierwszej części rywalizacji podopieczni Marka Zuba trzy razy trafili do siatki rywala. Zresztą, dla ekipy z Podkarpacia było to piąte zwycięstwo z rzędu. To jednak nie uratowało posady Janusza Niedźwiedzia.
– Nie tak sobie wyobrażaliśmy to spotkanie i jubileusz 55-lecia. Za pierwszą połowę jest mi wstyd. Z piłką byliśmy zbyt nerwowi. Wymuszone podania nakręcały kontry i rywala. Po przerwie wyglądało to lepiej. Natomiast nie zdążyliśmy, nie wykorzystaliśmy kilku szans – mówił po porażce ze Stalą już były szkoleniowiec Miedzianki.
Teraz władze klubu mają całkiem sporo czasu w rozejrzenie się za następcą 44-latka. Przez rozpoczynają się przerwę na kadrę Miedź kolejne spotkanie rozegra dopiero 11 października, gdy wybierze się do Opola na starcie z Odrą.
Nie jest jednak wykluczone, iż tak długi czas skłoni innych włodarzy do dokonania jakichś przetasowań. W mediach przewija się choćby, iż spokojnie spać nie mogą Marek Jarolim z Arki Gdynia czy Damian Skiba ze Stali Mielec, która w ostatnim meczu przegrała aż 1:7 z Lechią Gdańsk.
W każdym razie Miedź w pierwszych dziewięciu meczach uzbierała 14 punktów, co przekłada się na piątą lokatę w tabeli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix

55 minut temu














