Zniszczoł nie certolił się po kolejnym kiepskim występie. Wyłożył całą prawdę

2 godzin temu
Aleksander Zniszczoł dostał kolejną szansę na występ w Pucharze Świata i kolejnej nie wykorzystał. W Sapporo nie punktował, a po zawodach nie przebierał w słowach. - Żal mi bardzo całej zimy - wypalił w rozmowie ze skijumping.pl.
Aleksander Zniszczoł dwa lata temu był najlepszym z reprezentantów Polski. w okresie 2023/20224, gdy biało-czerwoni przeżywali duży kryzys jako jedyny dawał nam trochę radości, dwa razy stanął na najniższym stopniu podium i w klasyfikacji generalnej zajął 19. miejsce. Zmagania 2025/2026 są jednak dla niego koszmarne. Rzadko pojawia się w gronie najlepszych, a gdy już dostaje swoje szanse w Pucharze Świata, nie zdobywa punktów. W Sapporo był 44. i 36. Nic dziwnego, iż wzbiera w nim frustracja, choć zaznacza, iż powalczy jeszcze o uratowanie tego sezonu.

REKLAMA







Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem



Zniszczoł: "Żal mi bardzo całej zimy"
- Chciałbym, żeby te skoki były inne. Czuję, iż to nie idzie od początku do końca - powiedział w rozmowie ze skijumping.pl Dodał, iż największym problemem jest brak rotacji i prędkości w powietrzu. Przez to nie potrafi skorzystać choćby z dobrych warunków atmosferycznych.


- Żal mi bardzo całej zimy - odparł, nie ograniczając się jedynie do najprawdopodobniej straconej szansy na wyjazd na igrzyska olimpijskie w Cortinie d'Ampezzo i Mediolanie. Zaznaczył, iż będzie się musiał po tym wszystkim pozbierać, bo kłopoty nie pojawiły się wczoraj czy tydzień temu. Podkreślił, iż przygotowania "były mocne", ale po drodze się pogubił.
Zniszczoł pojawia się w tym sezonie głównie w Pucharze Kontynentalnym. Tam idzie mu nieźle, niepotrafi kończyć konkursy w czołowej dzisiątce, a w klasyfikacji łącznej zajmuje 15. miejsce. Lepszy z Polaków jest Klemens Koniak (12.).
Nadzieja w "mamutach"
Olek uchodzi za dobrego "lotnika" i w tym pokłada nadzieję na uratowanie tego sezonu. - To są skocznie, które mogą mnie obudzić. jeżeli tam nie poczuję prędkości i tej siły, to znaczy, iż faktycznie jest źle. Ale mam świadomość, iż właśnie tam to może zaskoczyć - ocenił 31-latek.



Skoczek z Cieszyna ostatni raz na podium zawodów PŚ stanął w Planicy w 2024 roku. W tym samym sezonie na mistrzostwach świata w lotach narciarskich na obiekcie Kulm zajął 12. miejsce. Kolejna edycja tej imprezy odbędzie się w dniach 23-25 stycznia w Oberstdorfie, ale trener Maciej Maciusiak nie podjął jeszcze decyzji odnośnie składu. Później - biorąc pod uwagę tylko "mamuty" - skoczkowie pojawią się jeszcze w Vikersund i tradycyjnie na zakończenie sezonu w Planicy.
Idź do oryginalnego materiału