Znany pomocnik nie ma zamiaru kończyć. Czas na nową ligę

1 tydzień temu

Choć bardzo znany i doświadczony pomocnik reprezentacji Belgii na początku przyszłego roku skończy 38 lat, nie ma jeszcze zamiaru udawać się na emeryturę. Po pierwszym w karierze spadku do drugiej ligi odhaczy trzecią ligę TOP 5. Klub, do którego dołączył, w zeszłym sezonie niemal podzielił los jego poprzedniego pracodawcy. W elicie utrzymał się dopiero w barażach.

Pierwszy raz przeżył coś takiego

Zeszłego sezonu Axel Witsel do udanych zaliczyć nie może. Zaliczył bowiem pierwszy w karierze spadek do niższej ligi. Zleciał do Segunda Division z Gironą, z którą podpisał roczny kontrakt (a przecież jeszcze niedawno klub ten grał w LM – co za upadek).

Do Katalonii przeniósł się jako wolny agent, bowiem jego umowa z Atletico, w którym spędził trzy lata, wygasła. Do Madrytu też zresztą przenosił się po wygaśnięciu umowy z poprzednim pracodawcą – Borussią Dortmund. W koszulce Girony Belg zaliczył 32 występy, z czego 30 w podstawie. Strzelił jednego gola – w październiku pokonał Wojciecha Szczęsnego.

Axel Witsel bicycle goal against FC Barcelona pic.twitter.com/pSuMuxhsgo

— World Cup Out Of Context (@WorldCup__26) October 19, 2025

Po spadku do Segunda Division 37-letni już pomocnik pojechał na prawdopodobnie ostatni duży turniej w karierze. Na mundialu rozegrał raptem pół godziny – na boisku pojawił się w fazie pucharowej przeciwko USA oraz Hiszpanii. Przeciwko późniejszym złotym medalistom zaliczył 140. występ w reprezentacji. Tylko Jan Vertonghen rozegrał więcej meczów dla Belgii – 157. Wszystko wskazuje, iż niedługo Witsel ponownie ogłosi koniec reprezentacyjnej kariery.

Ponownie, ponieważ jego przygoda z kadrą miała już się skończyć po mundialu w Katarze.

Odhaczy kolejną ligę TOP5

Nawet jeżeli niebawem zejdzie z reprezentacyjnej sceny, w piłce klubowej wciąż będzie występować na najwyższym poziomie.

Najbliższy sezon spędzi bowiem w Ligue 1. To trzecia liga TOP5, którą będzie mógł odhaczyć. Podpisał roczny kontrakt z Niceą, która w poprzednim sezonie niemal podzieliła los Girony. Orlątka zajęły dopiero szesnaste miejsce – najniższe od 2007 roku. Wtedy jednak nie musiały bić się w barażach o utrzymanie, a teraz w play-offach pokonały 4:1 trzecią drużynę Ligue 2 – Saint-Etienne. Wszystkie bramki padły w rozegranym w Nicei rewanżu.

Put it in the Louvre pic.twitter.com/KfCyhxcZH3

— OGC Nice (@ogcnice) August 19, 2026

Do katastrofalnej kampanii w lidze doszedł oklep w europejskich pucharach. Nicea fazę ligową Ligi Europy zakończyła z zaledwie jednym zwycięstwem i aż siedmioma porażkami. Wygrała dopiero wtedy, kiedy nie miała już matematycznych szans na awans. Zwycięstwem nad Go Ahead Eagles przerwała serię osiemnastu meczów bez wygranej na arenie międzynarodowej. Aż czternaście z tych spotkań przegrała. Łyżką miodu w beczce dziegciu mógł być triumf w Pucharze Francji, ale w finale lepsze było Lens. Byłoby to pierwsze trofeum Nicei od 1997 roku.

Nowe rozdanie po fatalnym roku

Do nowego sezonu OGC przystąpi już z innym szkoleniowcem. Claude Puel, który w środku sezonu po niemal dekadzie wrócił na Lazurowe Wybrzeże, odszedł w związku z wygaśnięciem umowy. Drużynę przejął po nim Olivier Pantaloni, który przez ostatnie dwa sezony prowadził Lorient. W minionych rozgrywkach zajął z Morszczukami dziesiąte miejsce w Ligue 1, co było najlepszym wynikiem wśród beniaminków.

To przyjemność dołączyć do OGC Nice. Zawsze śledziłem losy tego klubu, a kilka lat temu byłem z nim choćby w kontakcie. Gdy tylko zarząd oraz trener do mnie zadzwonili, wiedziałem, iż do nich dołączę. Od razu się polubiliśmy. Czuję się dobrze fizycznie i wciąż jestem świeży psychicznie. Przychodzę z wielką pokorą i chęcią pomocy drużynie w rozegraniu świetnego sezonu, aby klub mógł wrócić na swoje miejsce. Nie mogę się doczekać powrotu do pracy, poznania kibiców Nicei i Ligue 1 – powiedział Witsel w klubowych mediach.

Pręt à jouer sa partition.

— OGC Nice (@ogcnice) August 18, 2026

Pierwszy mecz pod wodzą Pantaloniego Nicea rozegra u siebie w sobotę 22 sierpnia. O godzinie 20:45 podejmie… Lorient. Następnie czeka ją wyjazd do Paryża na starcie z przejętym Liama Roseniora Paris FC. Tydzień później na Lazurowe Wybrzeże przyjedzie Le Mans, które po szesnastu latach wróciło do Ligue 1.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Były mistrz świata ma nowy klub. Po wielu latach wrócili do elity
Świetny debiut Polaków w Lens. Ograli PSG w starciu o Superpuchar!
„Dziękuję, do widzenia!”. Enrique reaguje ws. Barcoli

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału