Znany dziennikarz wskazał trenera dla Świątek. "Nic nie jest niemożliwe"

2 godzin temu
- Mnie marzyłoby się jedno nazwisko i to jest polskie nazwisko - mówił w kontekście wyboru nowego trenera Igi Świątek Żelisław Żyżyński. Dziennikarz Canal+ Sport wskazał, kto jego zdaniem powinien zająć miejsce Wima Fissette'a. Jednocześnie zarysował absolutnie sensacyjny scenariusz. - Nic nie jest niemożliwe - mówił. Kogo zatem miał na myśli?
Iga Świątek w poniedziałek kompletnie zaskoczyła kibiców. Oficjalnie ogłosiła, iż rozstaje się z trenerem Wimem Fissette'em. - Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, iż pójdę inną drogą - napisała w mediach społecznościowych. Od razu rozpoczęła się więc dyskusja, kto zostanie następcą Belga.

REKLAMA







Zobacz wideo Skrzyszowska: Na najważniejszej imprezie sezonu potrafię pokazać formę życia i być w najlepszej dyspozycji



Kto nowym trenerem Świątek? Ekspertka mówi jasno. "Będzie z zagranicy"
Sama tenisistka we wspomnianym wpisie zasugerowała, iż na wybór przyjdzie jeszcze czas. - Dam Wam znać o tym, co dalej we właściwym czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału - przyznała.
Do sprawy odniosła się już była polska tenisistka Klaudia Jans-Ignacik. - Myślę, iż Iga sobie da teraz czas. Nie będzie się spieszyła z wyborem trenera. Sądzę, iż to będzie trener z zagranicy. I do Stuttgartu pozostało trochę czasu, a do Stuttgartu Iga często latała bez trenera, a to daje dodatkowe możliwości, żeby jeszcze sobie to na spokojnie przemyśleć - mówiła w studiu Canal+ Sport przy okazji turnieju w Miami.


Zauważyła też, iż znalezienie szkoleniowca akurat w tym momencie może być poważnym problemem. - To nie będzie łatwe. To jest środek sezonu, a choćby nie środek. Trenerzy, gdy podpisują umowy, to raczej na trochę dłuższy okres, więc jest bardzo ciekawa, kto tam się pojawi - dodała.
Wiktorowski ponownie trenerem Świątek? Dziennikarz się z tym nie krył. "Mówię o sferze moich marzeń"
Swoim typem podzielił się natomiast prowadzący Żelisław Żyżyński. - Mnie marzyłoby się jedno nazwisko i to jest polskie nazwisko. To jest Tomasz Wiktorowski. Myślę, iż często tak bywa w życiu, iż musisz kogoś zostawić lub coś zostawić np. tenisa, żeby zrozumieć, jak jest dla ciebie istotny - stwierdził.



Mowa oczywiście o poprzednim trenerze Igi Świątek, z którym pracowała od grudnia 2021 do października 2024 r. i osiągała największe sukcesy. w tej chwili jednak Wiktorowski jest trenerem Japonki Naomi Osaki. Inną kwestią jest to, czy zarówno szkoleniowiec, jak i sama Świątek chcieliby takiego powrotu. - Myślę, iż niełatwo byłoby tu obu stronom spełnić tutaj warunki. Opowiadał kiedyś Tomasz Wiktorowski, iż gdy zaczynał zajmować się Igą Światek, to on czuł się jak na poważnej rozmowie o pracę, a nie ona. Na pewno teraz wyglądałoby to zupełnie inaczej. (...) Nic nie jest niemożliwe. Ale mówię o sferze moich marzeń i powrocie do tego, co naprawdę funkcjonowało - podsumował dziennikarz.
Idź do oryginalnego materiału