Znamy zwycięzcę Pucharu Świata! Dwóch Polaków z punktami

7 godzin temu
Niesamowita historia w Lahti! Domen Prevc wygrałby jednoseryjny piątkowy konkurs w Lahti i zostałby oficjalnie zwycięzcą Kryształowej Kuli, ale został zdyskwalifikowany za za długie! Zawody wygrał Philipp Raimund. Punkty zdobyło dwóch Polaków.
Według pierwotnego kalendarza piątkowego konkursu w Lahti w ogóle miało nie być. Wszystko zmieniło się jednak, gdy pogoda nie pozwoliła przeprowadzić drugiego konkursu w Ruce jeszcze w listopadzie. FIS podjął decyzję, iż ten brak w kalendarzu uzupełnią właśnie dodatkowe zawody w Lahti. Przy czym zaledwie jednoseryjne, bez rozgrywania kwalifikacji. Zatem na starcie zobaczyliśmy wszystkich, którzy przybyli do Finlandii. Wśród nich znaleźli się Kacper Tomasiak oraz Stephan Embacher. Polak i Austriak jeszcze niecały dzień wcześniej walczyli o złoto mistrzostw świata juniorów w Lillehammer (wygrał Embacher, nasz rodak był drugi). Nie zostali jednak na konkurs drużynowy, tylko ekspresowo przedostali się z Norwegii do Finlandii.

REKLAMA







Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony



Dzięki medalowi Tomasiaka, Polska mogła do Lahti wysłać sześciu skoczków (medal mistrzostw juniorów daje krajowi medalisty dodatkowe miejsce startowe na rok, ale tylko dla niego samego lub innego juniora). W treningu zobaczyliśmy jednak tylko czterech, bo Tomasiak i Maciej Kot dotarli na ostatnią chwilę. Wygrał go Domen Prevc, który już dziś mógł zapewnić sobie Kryształową Kulę. Potrzebował do tego minimum szóstego miejsca. Lub niższego niż drugie w wykonaniu Ryoyu Kobayashiego.


Z Polaków jako pierwsi zaprezentowali się Dawid Kubacki i Paweł Wąsek. To nie były jednak dobre próby. Kubackiemu 111,5 metra dało tylko 32. miejsce, ale Wąsek już kompletnie pokpił sprawę. 106,5 metra było dużym rozczarowanie. O Top 30 nie było mowy. choćby w pięćdziesiątce ledwo się zmieścił (49.) kilka lepsze humory mieliśmy po próbie Macieja Kota. Skoczył metr dalej od Kubackiego co prawda, ale w bardziej sprzyjających warunkach, co sprawiło, iż przegrał z nim i zajął 33. lokatę. To może lepiej nieco Piotr Żyła? A gdzie tam. On jeszcze bardziej załamał swoją postawą. Tylko 98 metrów i dopiero 57. miejsce. Totalny dramat.


Pozostawało mieć nadzieję, iż humor poprawią nam Kamil Stoch i Kacper Tomasiak. Trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu się to udało. Poleciał 117,5 metra, co może wielkiego wrażenia nie robiło, ale starczyło na sporo punktów Pucharu Świata. Stoch zajął 11. miejsce. Liczyliśmy, iż u Tomasiaka będzie lepiej. Jednak brak treningów na tej skoczni i oddanie próby tak krótko po ukończeniu podróży z Norwegii dały o sobie znać. Wicemistrz świata juniorów uzyskał zaledwie 112 metrów. Na punkty PŚ wystarczyło. Konkretnie na 25. lokatę.
Odbiła się chyba wymagająca podróż z Lillehammer i brak treningu w Lahti. Zresztą to samo można powiedzieć o mistrzu juniorów Stephanie Embacherze, który skończył jeszcze niżej (28.). Zanosiło się zaś na bardzo wysoką pozycję Vladimira Zografskiego. Tak też się stało, bo Bułgar finiszował na ... pozycji. Trochę szkoda, bo to mogło być pierwsze podium w karierze. Jednak zabrakło 1,4 pkt, o które lepszy był Daniel Tschofenig. Drugie miejsce zajął Philipp Raimund. A pierwsze? Wiadomo. Przynajmniej do czasu.



Domen Prevc poleciał 129 metrów i o 9,5 pkt wygrał jednoseryjny konkurs w Lahti! Domen Prevc jako pierwszy w dziejach zwyciężył siódmy raz z rzędu. A przynajmniej tak się wydawało. Po zawodach okazało się, iż Słoweniec został zdyskwalifikowany! Okazało się, iż ma o 1 cm za długie narty.
Idź do oryginalnego materiału