Udział w finale mistrzostw Europy jako pierwsi zapewnili sobie Niemcy. W piątek pokonali w duńskim Herning reprezentację Chorwacji 31:28 i spokojnie czekali na wyłonienie ostatniego w tym turnieju rywala. Walczyły o to dwie skandynawskie ekipy - Dania i Islandia.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje
Pogromcy Polaków grali o finał ME. Zaskakujący początek
Przed spotkaniem zdecydowanym faworytem byli Duńczycy, którzy w ostatnich latach zdominowali światową piłkę ręczną. W dorobku mają złoto ostatnich mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich w Paryżu. Do tego grali przed własną publicznością - na Jyske Bank Boxen w Herning. Tymczasem początek meczu okazał się dość zaskakujący.
Już po niespełna sześciu minutach Dania musiała grać przy podwójnym osłabieniu. Kary dwóch minut otrzymali Hald i Saugstrup, dzięki czemu Islandczycy mieli zdecydowanie więcej miejsca na parkiecie. Okazji nie zmarnowali, bo w tym czasie wyszli na prowadzenie 6:3. Gdy jednak Duńczycy znów zaczęli grać w komplecie, rzucili się do odrabiania strat. Po pierwszym kwadransie doprowadzili do remisu 8:8, a chwilę później wygrywali jedną bramką. Do końca pierwszej połowy wynik oscylował na granicy remisu. W samej końcówce kluczowego karnego wykorzystał Johan Hansen, a Islandczycy nie zdołali odpowiedzieć bezpośrednio z wolnego po syrenie. Do przerwy było zatem 14:13 dla Danii.
Bez niespodzianki w półfinale ME. Mistrzowie świata i złoci medaliści IO zagrają o trzeci tytuł
Po zmianie stron Islandczycy, którzy w rundzie wstępnej pokonali m.in. Polskę, znów ruszyli do ataku. Rzucili dwa gole z rzędu i prowadzili 15:14. Korzystnego wyniku długo jednak nie utrzymali. W 43. minucie po trafieniu Landina Dania odskoczyła choćby na dwie bramki przewagi (21:19), a chwilę później mogła choćby dołożyć trzecią. Wtedy jednak błysnął bramkarz Islandii Viktor Hallgrimsson, który obronił rzut karny Hansena.
Zobacz też: Oto finał konfliktu Małysza z Piesiewiczem. Są ofiary
Zaraz po tym o czas poprosił islandzki trener Snorri Gudjonsson, licząc, iż jego drużyna zacznie odrabiać straty. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego Dania po kontrataku Thomasa Arnoldsena wyszła na trzybramkowe prowadzenie 23:20.
Jakby tego było mało, na osiem minut przed końcem Dania powiększyła przewagę do czterech trafień. Najpierw fenomenalnie rzut ze skrzydła obronił Kevin Moeller, a potem na 27:23 podwyższył Magnus Landin. Do końca spotkania Islandia zmniejszyła tę różnicę zaledwie o jedną bramkę. Mecz skończył się wynikiem 31:28.
Tym samym o złoto mistrzostw Europy zagrają Niemcy i Dania. Będzie to rewanż za finał igrzysk w Paryżu. Wówczas Dania zwyciężyła 39:26 - jeżeli i tym razem będzie górą, stanie się jednocześnie mistrzem olimpijskim, świata i kontynentu. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę 1 lutego o godz. 18:00. Spotkanie o brąz między Chorwacją a Islandią odbędzie się tego samego dnia o godz. 15:15.

1 godzina temu








:max_bytes(150000):strip_icc()/Catherine-OHara-The-Last-of-Us-Season-2-Trailer-012625-d20f69dfeebb4c42aeb6d63fc1b53a75.jpg)





