Ten mecz zapowiadał się bardzo ciekawie. Katowiczanie są ostatnio w świetnej formie, a Bartosz Nowak jest jednym z kandydatów do otrzymania powołania na zbliżające się baraże. Jagiellonia ma za to coś do udowodnienia. Ostatnio piłkarze Siemieńca grali słabo i stracili pozycję lidera Ekstraklasy. Ale dzisiejsi gospodarze też mają kim straszyć - Jesus Imaz i Afimico Pululu to piłkarze, którzy mieliby pewny plac w każdej drużynie z naszej ligi.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Fantastyczna Jagiellonia! GKS Katowice nie miał szans
Maszyna losująca, którą nazywamy Ekstraklasą w tym spotkaniu wylosowała dobrą Jagiellonię i słabiutki GKS Katowice. Gospodarze od początku mieli przewagę i już w 11. minucie wyszli na prowadzenie po bramce Alexa Pozo. Hiszpan od dawna jest krytykowany za swoją grę, ale w polu karnym odnalazł się perfekcyjnie i uderzył głową z okolic jedenastego metra. Piłka poszybowała wysoko i zaskoczyła bramkarza drużyny gości, który jedynie się przyglądał, jak wpada do siatki.
Białostoczanie dobrze weszli w mecz, ale po tym golu zaczęli grać wręcz fantastycznie. Co chwilę zaskakiwali gości szybkimi atakami. Już w 18. minucie mogło być 2:0, ale Bartosz Mazurek uderzył w słupek. Chwilę później kolejnej dobrej akcji nie skończył Imaz, który uderzył prosto w bramkarza.
Dobiegała już końca pierwsza połowa, gdy gospodarzom w końcu udało się podwyższyć prowadzenie. Obrońca GKS-u źle wyliczył tor lotu piłki i ta doleciała do Afimico Pululu. Piłkarz Jagiellonii uderzył na bramkę, ale Strączkowi udało się jeszcze zatrzymać ten strzał. Tylko iż piłka i tak przeleciała mu pod nogami, więc z linii bramkowej wybijał ją Lukas Klemenz. Defensor GKS-u miał w tej interwencji sporego pecha, bo futbolówka poleciała prosto do Tarasa Romańczuka. Pomocnik Jagiellonii musiał to trafić! Do przerwy było 2:0.
W drugiej połowie Katowiczanie w końcu zaczęli coś pokazywać. Mieli choćby kilka dobrych okazji, żeby zdobyć bramkę kontaktową. Tylko iż między słupkami solidnie spisywał się dziś Sławomir Abramowicz. Wydawało się, iż wtorek nie będzie dla GKS-u zbyt szczęśliwym dniem.
Gdy wyglądało na to, iż goście wytracili już impet, z którym wyszli na drugą połowę, to... udało im się zdobyć gola. W 82. minucie Erik Jirka zaskoczył Sławomira Abramowicza strzałem z boku pola karnego. Katowiczanie mieli około 10 minut na doprowadzenie do remisu.
Tylko iż to się nie udało. A to oznacza, iż Jagiellonia zrównała się punktami z Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań. Liderem pozostaje Zagłębie, które dzięki bramce GKS-u z 82. minuty ma minimalnie lepszy bilans bramkowy.
Tabela Ekstraklasy, stan na 17 marca:
Zagłębie Lubin - 41 punktów, bilans bramek 40:29
Jagiellonia Białystok - 41 pkt, 42:32
Lech Poznań - 41 punktów, 42:36
Górnik Zabrze - 38 pkt, 36:32
Raków Częstochowa - 37 pkt, 34:32
Wisła Płock - 36 pkt, 26:24
GKS Katowice - 36 pkt, 35:34
Pogoń Szczecin - 34 pkt, 35:38
Motor Lublin - 34 pkt, 34:38
Radomiak Radom - 33 pkt, 41:37
Cracovia - 33 pkt, 30:28
Korona Kielce - 33 pkt, 30:29
Piast Gliwice 32 pkt, 29:32
Lechia Gdańsk - 31 pkt, 49:47
Arka Gdynia - 30 pkt, 25:41
Legia Warszawa - 29 pkt, 29:30
Widzew Łódź - 28 pkt, 31:34
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - 22 pkt, 29:44

2 godzin temu















