Zmarnował czas w Rybniku. „Mój największy błąd w życiu”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Leon Flint na inauguracje sezonu odjechał kapitalne spotkanie. Jak na swoje doświadczenie z gnieźnieńskim torem, 11 punktów Brytyjczyka brzmi naprawdę dobrze. Dodatkowo jako jedyny dojeżdżał do poziomu Kima Nilssona z tego spotkania. Jak przyznał sam Flint, gnieźnieński tor naprawdę mu odpowiada.

Pierwsza połowa zawodów to było czyste szukanie ustawień. Miałem pojęcie, iż czeka mnie wiele jazdy przez zastępstwo zawodnika, ale nie sądziłem, iż pojadę aż siedem razy. W ostatnim wyścigu się po prostu rozgościłem na trzecim miejscu, aby nabrać oddechu. Z mojej perspektywy było dobrze, ale jako zespół musimy pojechać znacznie lepiej następnym razem – powiedział Leon Flint dla naszego portalu.

Zmarnował czas w Rybniku

Leon Flint przez wiele lat miał istotną umowę z INNPRO ROW-em Rybnik. Poza paroma biegami w 2021 roku, Brytyjczyk nieustannie był wypożyczany na przeróżne zawody w U24 Ekstralidze. Ostatecznie stracił wiele czasu przez to, iż nie mógł odejść do innego zespołu. Dopiero w zeszłym roku, już jako 22-latek, przejechał pierwsze pełne zawody ligowe. Z perspektywy czasu Flint uważa, ze podpisanie kontaktu w Rybniku było jego największym błędem.

Zmarnowałem swój czas jako młodzieżowiec w Rybniku. Podpisanie tego czteroletniego kontraktu to najpewniej mój największy błąd w życiu. Przez cztery lata byłem rzucany w różny kąt. Staram się teraz nadrobić stracone lata. Mam jeszcze jeden sezon jako U24, więc wyciskam z tego, ile się da – przyznaje.

Najlepszy możliwy wybór

Brytyjczyk wybrał Trans MF Landshut Devils, ale jego ambicje są znacznie większe. Liczy na to, iż w przyszłości powróci na poziom zaplecza PGE Ekstraligi, chcąc tym samym podążać drogą Toma Brennana. Jak sam przyznaje, Devils są dla niego świetnym ośrodkiem. Przede wszystkim nie musi się bać o brak wypłaty rocznego wynagrodzenia.

To naprawdę świetny klub. Nie musimy się martwić o swoje pieniądze, czy w ogóle jest dostaniemy. Sami nas tutaj sprowadzili i jestem zadowolony, iż podpisałem tutaj umowę. Nie miałem żadnych powodów do tego, aby nie przedłużyć tutaj kontraktu. Mam jednak ambicje i chciałbym iść wyżej. Tom (Brennan) to mój dobry przyjaciel i chciałbym pójść jego śladem. Na pewno będę do tego dążył – zapewnia Leon Flint.

Leon Flint
Idź do oryginalnego materiału