Zmarł Wojciech Szymański, były prezes Świtu Nowy Dwór Mazowiecki

4 dni temu

Kibice, którzy śledzą polską piłkę od ponad dwudziestu lat, tę postać znają prawdopodobnie bardzo dobrze. Wojciech Szymański w swoim czasie był nie tylko prezesem Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ale też współwłaścicielem Widzewa Łódź. Klub z Mazowsza dzięki awansowi do Ekstraklasy w 2003 roku doszedł na sam szczyt w swojej wieloletniej historii. Przedsiębiorca wywodzący się ze świata mięsno-wędliniarskiego zmarł w wieku 68 lat. O jego odejściu poinformował Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Wojciech Szymański to nie tylko Świt, ale też Widzew

Szymański w 1998 roku został prezesem i sponsorem Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. W 2003 roku klub wywalczył historyczny awans do Ekstraklasy, choć przy zielonym stoliku. Przedsiębiorca podejrzewał swoich zawodników o udział w procederach korupcyjnych i… wyszło na to, iż miał rację.

Siedmiu z nich, którzy sprzedali rewanż ze Szczakowianką Jaworzno w ramach tzw. afery barażowej, zostało ukaranych przez PZPN. Sześciu – dożywotnio. Świt otrzymał walkowera, co dało mu promocję do ówczesnej pierwszej ligi.

Po odejściu z Nowego Dworu Mazowieckiego, Szymański zaangażował się w działanie Widzewa, za namową Zbigniewa Bońka. Wspierał klub finansowo, był też członkiem rady nadzorczej. Akcjonariuszem był sześć miesięcy, od czerwca do grudnia 2007 roku. Sylwester Cacek przejął jego pakiet akcji po tym, gdy przedsiębiorca ze świata wędlin został wspomniany w kontekście afery korupcyjnej.

Jak się okazało, postawiono mu w 2014 roku ponad 30 zarzutów, a w większości chodziło o czasy związane z działalnością w Świcie.

Przedsiębiorca był też zaangażowany w kolarstwo. Sponsorował przez kilka lat jedną z polskich grup, a także zawody rangi mistrzostw Polski.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Polonia reaguje na skandal w Markach. Jest oficjalne oświadczenie
Żukowska: Nie potrzebujemy maczeciarzy w Warszawie
Nie jest dobrze, ale chociaż jest śmiesznie. Absurdalne zgrupowanie

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału