To dzięki pracy Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Prokuratury Krajowej po 23 latach udało się zatrzymać sprawcę zabójstwa Filipa H. na jednym z krakowskich osiedli. Dlaczego zginął? Bo przyznał, iż jest kibicem Wisły Kraków.
REKLAMA
Zobacz wideo Boruc szczerze o swoich problemach: Mówię tutaj o jakichś dziwnych rzeczach i używkach
Apogeum konfliktu między kibolami Wisły i Cracovii
Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w Nowej Hucie na osiedlu Strusia. 23-letni wówczas Filip H. spędzał czas z kolegami, gdy podeszło do nich dwóch nieznanych mężczyzn. Jeden z nich zapytał Filipa, czy ten kibicuje Wiśle. Po potwierdzeniu mężczyzna zadał jeden, śmiertelny cios nożem prosto w serce. Mimo natychmiastowej reanimacji, Filip H. zmarł.
W 2003 roku w Nowej Hucie miało miejsce kilka wyjątkowo groźnych incydentów między fanami dwóch krakowskich klubów: Wisły i Cracovii. Filip H. był pierwszą z ofiar tego krwawego konfliktu. Tuż po zabójstwie policja uruchomiła specjalną infolinię, a także nagłośniła sprawę poprzez popularny program "997" w TVP. Bez skutku. Rok po zabójstwie sprawę umorzono z powodu braku dowodów, które mogłyby doprowadzić do zatrzymania podejrzanych. Co zmieniło się po 23 latach?
- Obecny stan naszej wiedzy po analizie wszystkich dokumentów, po analizie tego środowiska, po analizie spraw, które rozwiązywaliśmy do tej pory, pozwoliły na to, aby po nitce do kłębka wytypować osobę, która mogła mieć coś wspólnego z tym zdarzeniem - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Krzysztof Wrześniowski z Centralnego Biura Śledczego Policji.
Tą osobą jest Dominik B., który w przeszłości był już skazywany na kary więzienia, jednak przez kilkanaście lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, nie stawiając się w zakładzie karnym. Teraz grozi mu kara od 10 lat więzienia do dożywocia.

1 godzina temu














