Zła passa Atletico trwa. Znowu nie potrafiło wygrać w tym kraju

2 godzin temu

Atletico Madryt prowadziło do przerwy z Club Brugge 2:0, ale już po 15 minutach drugiej połowy remisowało. Później znów objęło prowadzenie, ale tuż przed końcem podstawowego czasu gry ponownie wypuściło je z rąk. Wynik 3:3 sprawia, iż podtrzymana została belgijska klątwa, która prześladuje Rojiblancos od… ponad 60 lat!

Kolejna wpadka Atletico

Najpierw strzelaj, potem zwie… wypuszczaj z rąk prowadzenie – chyba tak można podsumować wizytę drużyny Atletico w Brugii. Już w 8. minucie goście objęli prowadzenie 1:0 po bramce Juliana Alvareza z rzutu karnego, a tuż przed przerwą podwyższył je Ademola Lookman. Jednak już po pierwszych 15 minutach drugiej połowy wicemistrzowie Belgii remisowali 2:2. W 79. minucie Atletico raz jeszcze wyszło na prowadzenie – po samobóju – ale tuż przed końcem podstawowego czasu gry znów je wypuściło. W 89. minucie wyrównał Christos Tzolis.

KAPITALNE WIDOWISKO W BRUGII! Club Brugge przegrywał z Atletico Madryt 0:2, potem 2:3, a ostatecznie zremisował po golu Christosa Tzolisa!

Oglądaj Ligę Mistrzów UEFA: https://t.co/XS8msOZobd pic.twitter.com/W1bGm8qEel

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 18, 2026

Pamiętamy też mecz Club Brugge z Barceloną, który także zakończył się wynikiem 3:3. No a Duma Katalonii mogła tam choćby przegrać, bo Wojciech Szczęsny zaczął się kiwać i stracił piłkę w doliczonym czasie. Został jednak odgwizdany faul w ofensywie, a sytuacja wzbudziła wiele dyskusji.

Belgowie potrafią więc w spektakle.

Belgijska klątwa trwa

Atletico za to nie potrafi na belgijskiej ziemi. Gol Greka na 3:3 sprawił, iż Rojiblancos nie udało się przełamać belgijskiej klątwy. W swojej historii siedem razy zagrali w Belgii, ale nie odnieśli tam ani jednego zwycięstwa. Remis z Club Brugge był też dopiero drugim, jaki Atleti w tym kraju zaliczyło. Poprzedni też zanotowało z tym klubem. w okresie 2018/19 zremisowało z Niebiesko-Czarnymi 0:0. W międzyczasie raz jeszcze Los Colchoneros zawitali do tego miasta. Jesienią 2022 roku przegrali tam 0:2. W tamtej edycji LM zajęli zresztą ostatnie miejsce w grupie.

Atletico w ostatnich dekadach rywalizuje tylko z tym belgijskim klubem. Także w sezonach 1977/78 i 1991/92 mierzyło się z Club Brugge. W obu przypadkach były to ćwierćfinałowe starcia i za każdym razem kończyły się odpadnięciem Atleti. Blisko pół wieku temu Niebiesko-Czarni wyrzucili Rojiblancos z Pucharu Europy. Dotarli później do finału, gdzie jak dwa lata wcześniej (ale wtedy w finale Pucharu UEFA) przegrali z Liverpoolem. 15 lat później Brugia wyrzuciła Atletico z Pucharu Zdobywców Pucharów dzięki lepszemu bilansowi bramek na wyjeździe.

Lepszy bilans goli strzelonych na wyjeździe sprawił też, iż jesienią 1968 roku Atletico z Pucharu UEFA wyeliminowało nieistniejące już KSV Waregem. Rozegrany na wyjeździe rewanż zakończył się porażką madrytczyków 0:1, podobnie jak pierwsza wizyta Los Colchoneros w Belgii, która miała miejsce cztery lata wcześniej. Wtedy Atletico uległo RFC Liege, ale w rewanżu odrobiło straty i awansowało do ćwierćfinału Pucharu UEFA. Tam zresztą trafiło na groźnego przeciwnika, jakim jest wolny los, dzięki czemu automatycznie awansowało do półfinału.

Atletico podtrzymało serię.

64/65 – 0:1 vs RFC Liege
68/69 – 0:1 vs KSV Waregem
77/78 – 0:2 vs Club Brügge
91/92 – 1:2 vs Club Brügge
18/19 – 0:0 vs Club Brügge
22/23 – 0:2 vs Club Brügge
25/26 – 3:3 Club Brügge https://t.co/HpA8vJwlUi

— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie (@CezaryKawecki) February 18, 2026

Niebywała seria.

Zupełnie inaczej Atletico radzi sobie z belgijskimi drużynami przed własną publicznością. Na sześć dotychczasowych starć wygrało pięć, a pierwsze potknięcie zaliczyło dopiero w październiku 2022 roku. Wtedy piłkarze Cholo Simeone zremisowali z Brugią 0:0. Podtrzymać tę serię podopieczni argentyńskiego szkoleniowca spróbują we wtorek 24 lutego o godzinie 18:45. Wygrany tej pary zostanie więc uczestnikiem baraży, który wywalczy awans do 1/8 finału. W międzyczasie madrytczycy podejmą Espanyol, który w 2026 roku jeszcze nie wygrał.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

  • Polak wyrównał niechlubny rekord Ligi Mistrzów. A mogło być gorzej…
  • Bodo/Glimt pisze historię. Finalista Ligi Mistrzów na deskach!
  • Karabach bezradny. Gdyby nie Kochalski, byłaby dwucyfrówka…

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału