To była 51. minuta na stadionie Via del Mare w Lecce. Yann Bisseck zagrał długą piłkę w kierunku Marcusa Thurama. Francuz wbiegł w pole karne i zagrał piłkę w jego głąb. Tam z piłką minął się Francesco Pio Esposito, ale idealnie odnalazł się Federico Dimarco, który strzelił gola na 1:0. Inter cieszył się z gola przez kilkadziesiąt sekund, bo VAR dopatrzył się spalonego, gdy przy piłce znajdował się Thuram. Tak układał się mecz Lecce - Inter, zaledwie kilka dni po wpadce zespołu Cristiana Chivu przeciwko FK Bodo/Glimt (1:3) w play-offach Ligi Mistrzów.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki: Wracałem do Ekstraklasy i zanim zawiązałem sznurówkę, już naderwałem ścięgno
Zieliński miał jedną szansę. Lecce rozpaczliwie broniło się przed Interem
Od samego początku Inter miał ogromną przewagę. W 10. minucie świetną okazję miał Luis Henrique, natomiast Wladimiro Falcone wybił piłkę po uderzeniu Brazylijczyka z linii. Jedenaście minut później Piotr Zieliński dośrodkowywał piłkę w pole karne po rzucie rożnym, ale Marcus Thuram nie trafił jej najlepiej. Były też sytuacje ze strony Davide Frattesiego czy Francesco Pio Esposito. Ani jedna nie została wykorzystana.
W 42. minucie swoją pierwszą szansę miał Zieliński. Polak otrzymał piłkę przed polem karnym, ale uderzył niecelnie.
Inter bił głową w mur i nie był w stanie wyjść na prowadzenie w pierwszej połowie - to głównie zasługa bramkarza Lecce, czyli Falcone, ale też Niemca Jamila Sieberta. Inter oddał 14 strzałów, z czego cztery celne - to dało mu statystykę xG na poziomie 1,28. Lecce nie miało ani jednej celnej próby.
Inter w końcu przebił mur. Musiał czekać do 75. minuty
Po przerwie obraz meczu za bardzo się nie zmienił, ale trybuny ożywiły się po nieuznanym golu Dimarco. Lecce mogło szukać swoich szans jedynie poprzez kontrataki. Przez długi czas Lecce nie oddało celnego strzału, ale i tak robiło się gorąco w polu karnym Interu. O dziwo Inter też nie miał strzału w kierunku bramki rywala.
Zobacz też: Oto co zrobił Grabara w 59. minucie. I jeszcze koszmar w końcówce
To zmieniło się w 75. minucie. Dimarco dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu rożnego. Piłka przeszła po głowie Oumara Ngoma, a potem Henrikh Mkhitaryan uderzył piłkę w kierunku dalszego słupka, czym zmylił bramkarza.
Cztery minuty później Inter ruszał z kontratakiem. Dimarco oddał dwa strzały w polu karnym Lecce - pierwszy poleciał prosto w bramkarza, a za drugim razem Tiago Gabriel wybił piłkę z linii bramkowej. W 82. minucie wszystko już było rozstrzygnięte. Dimarco znów dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego, a najwyżej wyskoczył Manuel Akanji, który strzelił gola na 2:0.
Zieliński zagrał całe spotkanie i był jedynym Polakiem, który pojawił się na boisku w tym meczu. Na ławkach rezerwowych siedzieli Filip Marchwiński (Lecce) i Iwo Kaczmarski (Inter).
Dzięki wygranej 2:0 nad Lecce w trudnym meczu wyjazdowym, Inter powiększa przewagę nad drugim Milanem do dziesięciu punktów, ale przed zespołem Massimiliano Allegriego pozostało spotkanie z Parmą.

2 godzin temu






