Żewłakow ratuje Legię! Dublet 19-latka na wagę zwycięstwa

11 godzin temu

Niesamowity przebieg miała rywalizacja Motoru Lublin z Legią Warszawa. Ekipa Marka Papszuna wzięła skuteczny rewanż za wtorkową porażkę w Pucharze Polski. Legia wygrała 3:2, choć na początku doliczonego czasu gry przegrywała jeszcze 1:2! Bohaterem gości z Warszawy został Jakub Żewłakow, który wszedł z ławki rezerwowych i zdobył dwa gole.

Pół godziny do zapomnienia – potem wstrząsy

Rzeczy ciekawsze niż pierwsze 30 minut tego meczu? Chyba choćby oglądanie filmu o facecie w łódce. Zwłaszcza iż mocno padało… Na boisku nie działo się naprawdę nic i zapowiadało się na jeden z najgorszych paździerzy tego sezonu. Wszystko zmieniło się jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki po upływie pół godziny.

Akcję nakręcił duet Fabio Ronaldo – Otto Hindrich. Skrzydłowy Motoru strzelał dwa razy, golkiper Legii w wyśmienitym stylu dwukrotnie bronił. Szczególnie przy dobitce głową Portugalczyka Hindrich wspiął się na wyżyny. Motor złapał okres lepszej gry i w 36. minucie znów mógł objąć prowadzenie. Karol Czubak dobrym podaniem posłał w bój Mbaye Jacquesa Ndiaye, ale Senegalczyk, zamiast strzelać, zupełnie niepotrzebnie chciał się zrewanżować odegraniem do kapitana gospodarzy. Zrobił to niedokładnie i Rafał Augustyniak zażegnał niebezpieczeństwo.

Wyszumiał się Motor, to przyszła pora na ciekawsze akcje zespołu Marka Papszuna. Michal Sevcik podał prostopadle do Jana Kuchty. Ten próbował finalizować akcję podcinką, ale chybił celu. Czeska kooperacja przyniosła lepszy efekt już kilka minut później, ale nie udałaby się, gdyby nie chorwacka pomoc. Tin Plavotić fatalnie wyprowadzał piłkę, zagrywając wprost pod nogi Sevcika, a ten dośrodkował do Kuchty. Napastnik Legii wprawdzie nie przyjął piłki idealnie, ale ślizgający się na mokrej nawierzchni Bartosz Bereszyński podciął rywala i sędzia Jarosław Przybył po chwili namysłu wskazał na punkt karny.

Legia trafia do szatni! Rafał Augustyniak zamienił jedenastkę na gola!

Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/CJVjjGRS3x

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 5, 2026

Z wapna bezbłędny okazał się Rafał Augustyniak i Legia na przerwę schodziła z prowadzeniem.

Czubak show

Druga połowa – podobnie jak pierwsza – rozkręcała się dostojnie, ale na szczęście nieco szybciej niż pierwsza. A w zasadzie trafniej byłoby stwierdzić, iż rozkręcił się Motor. W 65. minucie rozgrywający naprawdę bardzo dobry mecz Kamil Lukoszek posłał miękką wrzutkę do Czubaka, a ten wygrał powietrzny pojedynek z Augustyniakiem i trafił na 1:1.

Fani Motoru nie ochłonęli jeszcze po pierwszym wystrzale radości, a już mieli kolejną okazję do fetowania, znów za sprawą Czubaka, znów nie bez udziału Augustyniaka. Tym razem świetną asystą popisał się Ndiaye, a kapitan zespołu Mariusza Misiury wykończył z chirurgiczną precyzją.

𝐍𝐈𝐄𝐙𝐀𝐖𝐎𝐃𝐍𝐘 𝐊𝐀𝐑𝐎𝐋 𝐂𝐙𝐔𝐁𝐀𝐊! 𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐍𝐀𝐏𝐀𝐒𝐓𝐍𝐈𝐊𝐀 𝐌𝐎𝐓𝐎𝐑𝐔!

Gospodarze prowadzą 2:1 z Legią!

Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/HAs8aaYwGh

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 5, 2026

Dużo można mówić o okienku transferowym Motoru, ale utrzymanie Czubaka w Lublinie jest warte więcej niż pięć innych randomowych ruchów. Na dziś naprawdę trudno wskazać lepszą dziewiątkę w całej lidze.

Żewłakow show

W 80. minucie sytuacja Legii mogła być już katastrofalna. Zoran Arsenic popełnił fatalny błąd, ale Makan Aiko przegrał pojedynek oko w oko z Hindrichem. To mógł być najważniejszy moment meczu.

Legia przeniosła grę pod bramkę Gaspera Tratnika i niepokoiła golkipera gospodarzy. W końcu w pięciu z doliczonych trzynastu minut Jakub Żewłakow z bliska dobił obroniony przez Tratnika strzał głową Augustyniaka. Golkipera trudno za to winić – reagował intuicyjnie. Zaspała defensywa Motoru.

Sześć minut później oszalał sektor fanów Legii. Stratę zanotował Ivo Rodrigues. Z prawej strony dograł Ruben Vinagre, a Żewłakow trafił po raz drugi! Wszystko na oczach komentującego ten mecz wujka – Marcina.

noty niebawem

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Legia oddała Rajovicia i robi transfer! Tego gracza dobrze znamy
Motor odpalił dzięki Dezielowi. Legia żegna się z Pucharem Polski
Papszun po klęsce z Motorem. „Nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie”

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału