28 września 2025 r. - to wtedy ostatnie zwycięstwo w Ekstraklasie odniosła Legia Warszawa. Pokonała wówczas 1:0 Pogoń Szczecin. Od tamtej pory zanotowała katastrofalną serię 12 ligowych meczów bez wygranej. Konsekwencją jest przedostatnie, 17. miejsce w tabeli. Do coraz bardziej niepokojącej sytuacji klubu odniósł się jego dyrektor sportowy - Michał Żewłakow.
REKLAMA
Zobacz wideo Tomasiak, Wąsek i Stoch bohaterami w Predazzo! Tak witali ich kibice
"Ta męka trwa za długo". Żewłakow nie wytrzymał ws. postawy Legii
Działacz w wymowny sposób opisał ją w programie "Ekstraklasa po godzinach" na antenie Canal+ Sport. - Z perspektywy sześciu-siedmiu miesięcy trzeba dziś powiedzieć wprost: Legia Warszawa jest drużyną chorą na brak wygrywania. Czekamy na wygraną w lidze z ogromnym utęsknieniem, a seria dwunastu meczów bez zwycięstwa pokazuje, iż mimo obecności zawodników z doświadczeniem, choćby z wyższego poziomu, po prostu się męczymy. I ta męka trwa zdecydowanie za długo - mówił, cytowany przez Legia.net.
Fatalnej passy nie przerwało choćby przyjście trenera Marka Papszuna. Za jego kadencji Legia przegrała 1:2 z Koroną i zaledwie zremisowała 2:2 z Arką oraz 1:1 z GKS-em Katowice. - Mam wrażenie, iż przyjście trenera Marka Papszuna to moment diagnozowania problemu. On próbuje to zmieniać: system, nastawienie, podejście zawodników do niektórych rzeczy, a także nasze cele, które na początku sezonu były zupełnie inne niż te, które mamy dziś - przyznał Żewłakow.
Zdumiewający transfer Legii. Dyrektor się tłumaczy. "Szukaliśmy rozwiązań"
Dyrektor sportowy Legii odniósł się także do zaskakującego transferu, jakiego dokonano zimą. Chodzi o sprowadzenie 24-letniego napastnika Rafała Adamskiego, który do tej pory na poziomie Ekstraklasy strzelił raptem dwa gole. Dlaczego więc zdecydowano się akurat na niego? - Transfer Rafała Adamskiego był efektem naszych wspólnych rozmów. Pierwszym sygnałem był sparing z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, w którym mogliśmy zobaczyć, jak funkcjonuje na boisku. Do tego dochodziły liczby z pierwszej rundy (11 goli, 10 asyst w I lidze - red.) - oczywiście z niższego poziomu, ale jednak konkretne. W sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się zimą - kontuzje, brak skuteczności w ofensywie - szukaliśmy rozwiązań - wyjaśnił Żewłakow.
Dodał też, iż Legia na bardziej okazałe zakupy nie mogła sobie pozwolić ze względów finansowych. Najkosztowniejsze przeprowadzono latem. Przy okazji wbił też szpilę niektórym graczom, którzy kompletnie się nie sprawdzili. - Transfer Adamskiego był raczej uzupełnieniem składu i dołożeniem kolejnego elementu do ofensywy. Zresztą mam wrażenie, iż te największe transfery wcale nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Gdyby dziś wskazać zawodników, o których można powiedzieć coś dobrego, to mam wrażenie, iż są to często ci, od których wymagaliśmy najmniej - wypalił wprost.

2 godzin temu














![Mega Młyn znika z katowickiego rynku. niedługo pojawią się nowe atrakcje związane z Jarmarkiem Wielkanocnym 2026 w Katowicach [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-02/znika.jpg)
