Oliver Berntzon przyznał otwarcie w mediach społecznościowych, iż jeden z potencjalnych sponsorów wycofał się z wcześniejszej umowy. Wszyscy mamy pojęcie, jak poważny momentami jest sport żużlowym pod kątem wydatków na przeróżne części, bez których przejechanie zawodów należy do miana „Igrzysk Śmierci”.
Szwed zdecydowanie wskazał, iż był odpowiednio przygotowany do wzajemnej współpracy, produkując przy tym odpowiednie nadruki na obszycia, kołpaki czy inne wyraźniejsze elementy żużlowej zabudowy.
– Przed rozpoczęciem obecnego sezonu byłem w trakcie finalizacji współpracy z głównym sponsorem, który zobowiązał się do wsparcia mnie m.in. poprzez zapewnienie karty paliwowej oraz wsparcia finansowego – elementów kluczowych w sporcie żużlowym, gdzie koszty dojazdów i przygotowań są bardzo wysokie – czytamy. – Bazując na tych ustaleniach, zdążyliśmy umieścić logotypy sponsora na moim kevlarze, siodełku, kołpaku oraz busie, a także przedstawić firmę w mediach społecznościowych jako jednego z głównych partnerów. Z naszej strony wszystko zostało zrealizowane w pełni profesjonalnie i zgodnie z ustaleniami.
Sponsor się wycofał
Oliver Berntzon przygotował się na każdym możliwym poziomie, ale ostatecznie druga strona współpracy zdecydowało się z wycofania dotychczasowych ustaleń. Jest to zdecydowanie cios poniżej pasa dla zawodnika, który w tym samym czasie zadbał o odpowiednią ekspozycję marki. Sam brak dofinansowania wpływa znacznie na budżet, a do tego żużlowiec musi baczniej patrzeć na przygotowania do kolejnych imprez.
– Niestety, mimo wcześniejszych deklaracji i ustaleń, kooperacja nie doszła do skutku. W konsekwencji byliśmy zmuszeni do usunięcia wszystkich oznaczeń sponsorskich, co wiązało się również z dodatkowymi, nieplanowanymi kosztami. Pozostałem bez obiecanego wsparcia tuż przed sezonem, co znacząco wpłynęło na moje przygotowania oraz bieżący budżet – przyznał zawodnik.
Odpowiednie nastawienie
Obecnie Berntzon jest trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem łódzkiego zespołu, dopisując na swoje konto ważne zwycięstwa biegowe. Gdyby nie jego błysk w Rzeszowie, H. Skrzydlewska Orzeł Łódź miałby spory problem z remisem w Rzeszowie. Sam zawodnik zaprasza również marki do rozmów z nim odnośnie sponsorowania.
– Ta sytuacja pokazuje, iż w tym sporcie choćby formalne ustalenia nie zawsze dają pełną gwarancję bezpieczeństwa. Mimo to nie zamierzam się zatrzymywać. Dalej trenuję, startuję i daję z siebie 100% na torze. Jednocześnie pozostaję otwarty na współpracę z firmami i partnerami, którzy chcieliby wspólnie budować coś wartościowego.
Oliver Berntzon









![Bugatti W16 Mistral Fly Bug. Unikatowy roadster, który naśladuje ważkę [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/01-BUGATTI-Mistral-Sur-Mesure-Fly-Bug.jpg)




