„Zasłużyliśmy na zwycięstwo” – Wojciech Mońka i Luis Palma po meczu z Widzewem

kkslech.com 1 tydzień temu

Cóż za szalony mecz! Lech Poznań wygrał 3:2 na trudnym dla Kolejorza terenie w Łodzi. Wojciech Mońka oraz Luis Palma w strefie mieszanej nie kryli zadowolenia po zakończonym spotkaniu:

Reklama



Wojciech Mońka (obrońca Lecha Poznań):

Niezwykle dramatyczne spotkanie w wykonaniu Lecha Poznań. Wygrana 3:2. Chyba od końca musimy o tym meczu zacząć mówić, niebywałe wydarzenia. Sędzia odwołuje karnego, mogliście to przegrać. Potem jakaś dziwna bramka na trzy do dwóch. Jak odbierasz w ogóle tę końcówkę?

– Tak, naprawdę końcówka była bardzo szalona. Ale no cieszymy się bardzo ze zwycięstwa i też uważam, iż zasłużyliśmy na to zwycięstwo, bo gdzieś tam w drugiej połowie no przeciwnicy raczej nie stworzyli sobie za dużo sytuacji, a my cały czas utrzymywaliśmy się przy piłce. Cały czas próbowaliśmy kreować także. No pewnie chcielibyśmy, żeby było to w trochę mniej dramatycznych okolicznościach, ale mimo wszystko cieszymy się bardzo ze zwycięstwa i z tego, jak się potoczyło.

A trzeba też pamiętać o tym, iż jednak prowadziliście dwa do zera, a Widzew doprowadził do dwa do dwóch. Dlaczego?

– Ciężko powiedzieć tak naprawdę od razu po meczu. Na pewno zwrócimy na to uwagę w tygodniu i postaramy się wyciągnąć wnioski z tego, bo tak naprawdę w większości kontrolowaliśmy spotkanie i gdzieś tam te dwie bramki nie były potrzebne, no bo wprowadzają, dużo dramaturgii. Na pewno na przyszłość musimy na to uważać i cały czas trzymać bezpieczne prowadzenie, żeby takie sytuacje się nie powtarzały.

Sporo jest piłkarzy, są zmiany w składzie, ale ty w czwartek grałeś osiemdziesiąt minut przeciwko Szwajcarom. Dzisiaj całe spotkanie chyba choćby stu minutowe przeciwko Widzewowi Łódź. Masz tyle siły?

– Jak widać mam. Jakoś gram, więc mam nadzieję, iż będę mieć jeszcze bardzo dużo. No bo tak naprawdę bardzo długi sezon przed nami. Na razie jest w porządku. Nie narzekam na zdrowie i oby tak zostało.

Przed wami już czwartek, spotkanie z Jagiellonią Białystok. Nie ma oddechu adekwatnie teraz w tym graniu. A jeszcze co kolejne mecz to co trudniejsze.

– Zgadza się. Ten okres będzie bardzo intensywny. Jedyny, jedyny moment, kiedy będziemy mogli troszeczkę odpocząć będzie za tydzień, ponieważ chyba gramy z Górnikiem i później jest tydzień przerwy, z tego, co mi się wydaje. Będziemy musieli to wykorzystać. Do przerwy na kadrę liczymy na jak najwięcej zwycięstw, żeby cały czas być, być w walce o wszystkie, wszystkie trofea.

Ja bym chciał cię Wojtek zapytać o tą pierwszą połowę, bo właśnie w niej byliście bardziej cofnięci. To Widzew częściej grał piłką. Czy taki był plan właśnie, aby to w pierwszej części tego spotkania Widzewowi oddać inicjatywę?

– Widzieliśmy, iż jak idziemy wysoko, to Widzew często atakował nas za plecy, więc staraliśmy się zejść trochę niżej i wykorzystać kontrataki przez to, przez to, iż boczni obrońcy Widzewa często byli dosyć wysoko. Uważam, iż całkiem nieźle to wychodziło. Też nie zawsze musimy presować, bo czasami jak zabraknie sił, to warto się cofnąć trochę niżej i odpocząć. Przez co później możemy wprowadzić jeszcze większą intensywność do naszej gry. Także po prostu myślę, iż to była zwykła mądrość zespołu, iż zeszliśmy niżej.

A jeszcze tak dopytam, bo nie było w sumie okazji po losowaniu Ligi Europy o przeciwników. Jak zapatrujecie się na te mecze? Jesteście zadowoleni z losowania jako drużyna? Jako ty?

– Myślę, iż jestem zadowolony z losowania. Wiadomo, iż jak gramy w Lidze Europy, no to ciągle ze wszystkimi najmocniejszymi zespołami. Jednak no losowanie bardzo dobre dla nas. Uważam, iż jest dużo możliwości do pokazania się też na, na całą Europę i też dużo możliwości dla nas, żeby się, żeby się rozwijać i grać z mocniejszymi rywalami niż na co dzień mamy okazję w Ekstraklasie.

Reklama



Luis Palma (pomocnik Lecha Poznań):

Luis, co za początek do strzelenia bramki w nowym sezonie. Co możesz powiedzieć o tym trafieniu w ostatniej minucie meczu?

– Tak, bardzo się cieszę zarówno z powodu drużyny, jak i dla siebie. Strzelenie bramki w tej minucie jest też czymś wyjątkowym. Więc jestem bardzo szczęśliwy.

Czy poczułeś coś w stylu: „O, w końcu strzeliłem bramkę”?

– Tak, tak, zagrałem trzy mecze w lidze, więc czekałem na tę chwilę, na tę bramkę. Teraz codziennie pracuję, z drużyną, żeby zdobywać więcej bramek i asyst.

Myślę, iż kilka miesięcy temu nikt nie spodziewał się, iż zostaniesz w Lechu jeszcze przez kilka lat. Co możesz o tym powiedzieć?

– Wiem. Ja też tak myślałem, ale Lech postarał się o mój transfer z Celtiku. Bardzo się cieszę z tego wsparcia ze strony klubu. Teraz pokazuję, dlaczego tu zostałem.

Myślę, iż twoim największym marzeniem był udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ale nie udało się awansować do tej fazy. Zagrasz w Lidze Europy, więc co o tym sądzisz? Cieszysz się z tego?

– Tak, tak. Na początku skupiałem się na Lidze Mistrzów, ale teraz to nie możliwe. Ale będę grał także w europejskich pucharach z wielkimi markami.

Czy ten gol przeciwko Widzewowi był najbardziej emocjonującym w twojej karierze?

– Myślę, iż tak. To moja pierwsza bramka w ostatniej minucie. Ostatnim razem też grałem z Widzewem i przegraliśmy jednym golem. Więc to możliwe, iż była to wyjątkowa bramka.

Ale czy to była może najłatwiejsza bramka?

– Nie, to nie była łatwa bramka. Ta ostatnia minuta jest wyjątkowa, więc cieszę się, iż trafiłem.

A jeżeli chodzi o Ligę Europy, to na którego z rywali najbardziej czekasz – może Sunderland, Bayer Leverkusen, Crystal Palace?

– Wszystkie drużyny. Wszystkie te drużyny grają w najlepszych ligach świata. Bardzo się cieszę, iż zagramy z nimi i pokażemy, na co stać moją drużynę. To Lech, więc poziom jest wysoki.



Reportaż z Łodzi:

Co to było za spotkanie! Lech Poznań wygrał po szalonej końcówce w Sercu Łodzi, odnosząc bardzo ważne zwycięstwo i dopisując niezwykle ważne 3 punkty. Lech w tym meczu przez pierwszą połowę grał bardzo mądrze. Oddał pole gry Widzewowi, a sam korzystał z faz przejściowych – kiedy RTS podchodził za wysoko, to Lech błyskawicznie przechodził do ataku. Tak padła właśnie pierwsza bramka. Świetne wyjście spod pressingu Pereiry, zagranie do Wålemarka, a ten do Kozubala, który precyzyjnym trafieniem otworzył wynik. Widzewiacy bronili w systemie z piątką z tyłu. W fazie obrony często brakowało środkowych pomocników. Selahi to było za mało, co pokazała pierwsza bramka. Alvarez kompletnie nie pilnował przestrzeni, dzięki czemu niekryty był Kozubal. Kornvig w defensywie również nie dawał nic. Kiedy Lech oddawał inicjatywę, gospodarze tworzyli największe zagrożenie po stałych fragmentach gry, bardzo dobrze wykonywanych rzutach rożnych, które uwypuklały wady Mateusza Lisa. W pierwszej połowie przy dwóch strzałach były bramkarz Göztepe zachował się bardzo niepewnie, dziwnie odbijając piłkę na rzut rożny. Mimo to wychowanek Kolejorza popisał się kapitalną interwencją po strzale Frana Alvareza. Blok defensywny, poza Joelem Pereirą, prezentował się naprawdę dobrze. W końcu Portugalczyk musiał coś wywinąć. Mariusz Fornalczyk do Świderskiego na 1:2. RTS chciał pójść po kolejną bramkę i tak zrobił po zmianie stron. Steve Kapuadi kapitalnie najpierw ominął pressing Agnero, nawinął Pablo Rodrigueza, wyprzedził swoją szybkością Wålemarka, zagrał przez linie do wcześniej wspomnianego Fornalczyka. Były gracz Korony Kielce kompletnie zaskoczył Mateusza Lisa, a rezultat na tablicy wyników wskazywał na stan remisowy. On utrzymywał się do 95. minuty i nic nie wskazywało na to, iż to Lech wygra to spotkanie, szczególnie po zamieszaniu z rzutem karnym. Kuriozalna pomyłka Drągowskiego, a Lech nie wypuścił tego meczu. Lepszego momentu na przełamanie nie mógł sobie wybrać Luis Palma. Co do mnie: prowadziłem swoją transmisję z komentarzem do tego spotkania na moim profilu na TikToku -> TUTAJ. W peaku prawie 200 osób, średnio około 120. Dziękuję wszystkim tym, którzy byli, za obecność!

Autor: Filip Miller





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału