"Zapytaj Real Madryt". Flick wypalił na konferencji

1 godzina temu
- Nie podoba mi się to [szukanie kontrowersji, przyp. red.], dla mnie to nie ma sensu. Jedynym moim celem jest, by teraz skupić się na własnym zespole - podkreślał Hansi Flick na środowej konferencji prasowej przed meczem z Atletico Madryt. Chwilę wcześniej jednak sam niemałe kontrowersje wywołał. W ironiczny sposób odpowiedział na jedno z pytań, uderzając w Real Madryt.
FC Barcelona ma realne szanse na aż cztery tytuły w tym sezonie. Zdobyła już Superpuchar Hiszpanii, a może wygrać także mistrzostwo La Liga, Ligę Mistrzów i Puchar Króla. W ostatnich z wymienionych rozgrywek dotarła już do półfinału. W nim przyjdzie jej się zmierzyć z groźnym przeciwnikiem, Atletico Madryt. W środę, a więc na dzień przed pierwszym meczem tych drużyn, odbyła się konferencja prasowa. Padło na niej jedno z pytań, które nieco zdziwiło Hansiego Flicka, a zarazem... skorzystał z niego, by wbić wielką szpilkę odwiecznemu rywalowi.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu



Hansi Flick uderza w Real. To ich zaboli
Jak dotąd FC Barcelona mierzyła się w Pucharze Króla z teoretycznie słabymi drużynami, bo z niższych lig. Mimo wszystko miała z nimi trudności. Na start pokonała CD Guadalajarę (2:0), ale gole padły dopiero w 76. i 90. minucie. Później takim samym wynikiem zakończył się mecz z Racingiem Santander i znów bramki zdobywano dopiero po godzinie gry. W ćwierćfinale pokonała 2:1 Albacete. Teraz zagra z pierwszą z ekip z La Liga. Czy rywalizacja tylko z zespołami z niższych lig umniejsza zasług Barcelonie? Tak sądzi wiele osób. A co na ten temat myśli Flick?


Takie właśnie pytanie padło na konferencji prasowej i Niemiec odpowiedział na nie dosadnie. Bez zastanowienia. - Zapytaj Real Madryt - rzucił, cytowany przez kataloński "Sport", po czym tylko delikatnie się uśmiechnął. - Dobrze? - dodał. To spory cios w rywala, bo to właśnie "Królewscy" odpadli z Pucharu Króla już na etapie 1/8 finału, a wyeliminował ich drugoligowy średniak, Albacete (2:3).
- Nie podoba mi się to [szukanie kontrowersji, przyp. red.], dla mnie to nie ma sensu. Jedynym moim celem jest, by teraz skupić się na własnym zespole, na fanach... To jedyne, co mnie interesuje - dodawał. Podkreślił też, iż drużynom z niższych lig należy się szacunek. Nie można ich dyskredytować, dlatego też nie powinno się ujmować zasług silniejszym ekipom, które z nimi wygrywają.
Flick kilkukrotnie mówił o szacunku. Wymowna odpowiedź
- Należy okazywać szacunek zespołom z drugiej i trzeciej ligi. Wykonali fantastyczną pracę. Nie wiem, co jest łatwiejsze [czy grać z klubami z niższej ligi, czy z tej, co my, przyp. red.]: w minionym sezonie mierzyliśmy się z Barbastro, Betisem i Valencią, a patrząc na wyniki, to były one dla nas łatwiejsze niż w tej kampanii. Jak dla mnie, trzeba szanować te zespoły. Zakwalifikowali się do rozgrywek, a więc pokazali jakość i są w stanie wygrywać - puentował.



Zobacz też: Była 12:46, kiedy Barcelona przekazała fatalne wieści.


Pierwszy mecz półfinałowy Barcelony z Atletico odbędzie się już w czwartek 12 lutego o godzinie 21:00 w Madrycie. Flick może mieć nie lada zagwozdkę, kogo wystawić w pierwszym składzie. Najpewniej nie zagra Raphinha, a teraz kontuzji nabawił się też jego zmiennik, Marcus Rashford. Nie wiadomo, kiedy obaj wrócą do gry. Za to na murawie może pojawić się Robert Lewandowski, który w tym sezonie ma już 13 goli na koncie we wszystkich rozgywkach. W Pucharze Króla trafienia jeszcze nie zdobył. Kto wie, może uda mu się to w półfinale.
Idź do oryginalnego materiału