Zapomniany piłkarz wrócił do Rakowa. Latem nie stawił się na obóz

3 dni temu

Latem nie wrócił do Polski na przedsezonowy obóz przygotowawczy. Został u siebie w kraju i jedynie przysłał zwolnienie lekarskie, co do którego w klubie ponoć były wątpliwości. Już wszyscy zdążyli o nim zapomnieć, a tu nagle… piłkarz zjawił się pod Jasną Górą!

Nie wrócił do Polski na obóz

Z powodu kontuzji Raków nie zabrał na przedsezonowe zgrupowanie. Przez uraz stawu skokowego zabrakło Karola Struskiego, do Arłamowa nie pojechał też Leonardo Rocha, który niedługo potem zakończył nieudaną przygodę w Częstochowie.

Oficjalnie kontuzja wyeliminowała także Adriano Amorima, choć w przypadku Brazylijczyka pojawiły się wątpliwości, czy czasem nie symuluje. 24-latek nie wrócił bowiem z ojczyzny i jedynie przesłał do klubu zwolnienie lekarskie. Według lokalnych mediów Raków miał problem z oceną prawdziwości świstka.

„Amorim kilka dni przed rozpoczęciem zajęć przysłał do klubu zwolnienie lekarskie, które wskazuje na brak możliwości uczestniczenia w zajęciach. Klub nie jest w stanie zweryfikować prawdziwości zwolnienia. W tym przypadku nie wiadomo jednak, czy Amorim rzeczywiście jest kontuzjowany. Jest to kolejna taka sytuacja związana z Adriano Amorimem. W mojej opinii wygląda na to, iż piłkarz nie chce grać w Rakowie. Całkowicie nieprofesjonalne zachowanie” – pisał pod koniec czerwca będący blisko klubu Kamil Głębocki z „Na Wylot TV”.

Nowe informacje w sprawie Adriano Amorima.

Amorim kilka dni przed rozpoczęciem zajęć przysłał do klubu zwolnienie lekarskie, które wskazuje na brak możliwości uczestniczenia w zajęciach. Klub nie jest w stanie zweryfikować prawdziwości zwolnienia.

W tej sytuacji Raków nie może nic zrobić. Formalnie zawodnik ma uzasadnienie na swoją nieobecność i ma prawo nie stawiać się na zajęciach. Podobna sytuacja ma miejsce z piłkarzami, którzy na własną rękę leczą się w swoich krajach. W tym przypadku nie wiadomo jednak, cz Amorim rzeczywiście jest kontuzjowany.

Jest to kolejna taka sytuacja związana z Adriano Amorimem. W mojej opinii wygląda na to, iż piłkarz nie chce grać w Rakowie. Całkowicie nieprofesjonalne zachowanie.

@nawylottv

— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) June 25, 2026

No proszę, a kto to wyszedł z pokoju

Od rzekomej ucieczki minęły już prawie cztery miesiące. Wszyscy przez ten czas zdążyli zapomnieć o wahadłowym, ale niespodziewanie o sobie przypomniał. Głębocki poinformował, iż Amorim postanowił zjawić się w Polsce. Jest już choćby w Częstochowie i niedługo ma stawić się w klubowych gabinetach. Raków będzie musiał teraz ocenić, w jakim stanie fizycznym po ponad kwartale bez gry się znajduje. o ile okaże się, iż w nienajgorszym, prawdopodobnie niebawem będzie do dyspozycji trenera Tomasza Kaczmarka i jego ludzi.

Adriano Amorim wrócił do Polski. Piłkarz jest już w Częstochowie i ma stawić się w klubie.

Zostanie oceniony jego stan fizyczny i pewnie za jakiś czas, piłkarz będzie do dyspozycji sztabu. Przypomnijmy – Amorim nie stawił się w klubie na początku sezonu. Brak obecności poparł zwolnieniem od lekarza.

@nawylottv

— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) October 15, 2026

Konkurencja na pozycji nie zachwyca – ostatnio grają tam Tomasz Pieńko (zero goli, zero asyst w ekstraklasie 2026/27) oraz Jean Carlos, który stał się symbolem marazmu.

Dorobek Amorima w Rakowie

Pod Jasną Górą Amorim wylądował po powrocie do Rakowa Marka Papszuna. Ten skorzystał z niego w 31 z 35 meczów, a w 26 wystawił w podstawowym składzie. Na boisku spędził Brazylijczyk 2142 minuty, co było siódmym najwyższym wynikiem w zespole. Zaliczył w tym czasie… raptem jeden bezpośredni udział przy bramce – w marcu 2025 roku ustrzelił Legię przy Łazienkowskiej. A grał jako… ofensywny pomocnik.

W poprzednich rozgrywkach na murawie przebywał przez 20 minut mniej, a przecież Raków rozegrał aż 18 meczów więcej niż sezon wcześniej. Był już mniej istotny, zajął 13. miejsce w drużynie pod względem eksploatacji. Został „przebranżowiony” na wahadłowego. Zdążył przez ten czas zanotować cztery asysty, z czego jedną w fazie ligowej Ligi Konferencji – przeciwko Rapidowi Wiedeń. Strzelił też jednego gola – w listopadzie w Kielcach. Znacznie częściej do protokołu wpisywał się za sprawą kartek.

Co tam zrobił Adriano Amorim

Raków gra w dziesiątkę!

Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/1BnivapVq4

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) December 14, 2025

Amorim wraca do zespołu, który szoruje po dnie tabeli Ekstraklasy. Po dziesięciu meczach Raków ma na koncie zaledwie trzy punkty – to najgorszy dorobek po takiej liczbie spotkań w tych rozgrywkach w XXI wieku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Trener Rakowa wierzy w zażegnanie kryzysu. „Dzięki Bogu…”
Lider na miarę spadku. Jean Carlos twarzą katastrofy Rakowa
Szokujący dorobek Emreliego. 80% meczów przegranych

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału