Na początku sierpnia w Eugene 19-letnia Anastazja Kuś dokonała rzeczy wielkiej, rzadkiej choćby w całej historii polskiej lekkiej atletyki. Była kandydatką do medalu juniorskich mistrzostw świata, ale nie do tego złotego. Tymczasem pobiegła wspaniale, na ostatnich kilkudziesięciu metrach wyprzedziła główną faworytkę. Finiszowała pierwsza, z nowym rekordem Polski U-20. Wydawało się, iż może pójść w ślady Huberta Trościanki, a kiedyś też i Konrada Bukowieckiego. European Athletics podała trzy nazwiska zawodniczek, które zostały nominowane do grona "Wschodzących Gwiazd". Polki tam nie ma.