Z piekła do nieba i z powrotem. Taką drogę przeszedł Górnik Zabrze w meczu z GKS-em Katowice. Długo odrabiał straty, potem błyskawicznie wyszedł z 0:1 na 2:1, by na koniec we frajerski sposób stracić jakiekolwiek punkty. Trudno jednak zdobyć coś przeciwko tak zgranej ekipie jak GieKSa, jeżeli masz w składzie dwóch niedomagających zawodników.
Erik Prekop i Eric Dietz chyba są piłkarskimi braćmi. Z obu jest kilka pożytku, choć w zupełnie innym kontekście.
Górnik Zabrze – GKS Katowice 2:3. Prekop i Dietz uwsteczniali gospodarzy
Z Prekopem na szpicy trudno budować większość akcji, bo ten ma problem ze wszystkim. Nie umie się zgrać z kolegami przy wyjściu na pozycję, a będąc tyłem do bramki albo nie przetrzyma piłki, albo choćby w prostej sytuacji niechlujnie odegra, co znacznie komplikuje ciąg dalszy. Dziś słowacki napastnik z trzynastu pojedynków wygrał zaledwie dwa. W powietrzu przegrał osiem z dziewięciu starć ze stoperami GKS-u. Od najniższej noty ratuje go tylko to, iż Jędrych w ferworze walki po strzale Antiste w poprzeczkę postanowił powalić go na ziemię na rzut karny.
Tym razem Jarosław Przybył nie zawahał się przy użyciu gwizdka. Pod koniec pierwszej połowy ta para także się pojedynkowała, Prekop zabrał się z piłką i wyszedł przed kapitana gości, potem natomiast łatwo upadł. Jędrych przekraczał przepisy, pociągnął za koszulkę, ale to było za mało, żeby powstrzymać biegnącego Słowaka, który postanowił się przewrócić. Sędziowie puścili grę. Gdyby tego nie zrobili, musieliby choćby rozważać czerwoną kartkę.
Górnik po wyrównaniu z rzutu karnego Urbańskiego po chwili już prowadził. Tym razem Josema uderzył z powietrza i wpadło mu przy słupku. Hiszpański stoper posłał kilka znakomitych otwierających podań do przodu, zdobył bramkę i miał prawo oczekiwać, iż coś to da. Niestety dla niego, Michal Gasparik chciał zabezpieczać wynik Maximilianem Dietzem.
Trzy gole Szkurina
Amerykanin od razu po przyjściu z Greuther Fuerth wskoczył do składu w obliczu kontuzji Jarosława Kubickiego i kompletnie nie przekonywał – delikatnie mówiąc. To miał być jednak przede wszystkim stoper, a nie defensywny pomocnik. No to dziś się skompromitował, „broniąc” we własnym polu karnym. Ilja Szkurin dwa razy go ośmieszył. Najpierw uciekł mu tak, iż ten choćby nie miał szans powalczyć z nim w powietrzu i pięknym strzałem głową przerzucił piłkę nad Schulze (ciasteczko-asysta w wykonaniu Bartosza Nowaka). A na koniec Dietz niby był przyklejony do Szkurina, ale choćby nie wyskoczył z nim do główki.
Białorusin długimi fragmentami głównie biegał bez piłki, ale jak przychodziło co do czego, spisywał się kapitalnie. Do hat-tricka dołożyłby asystę przy petardzie Erika Jirki, tyle iż finalnie wyszło, iż nieco wcześniej znajdował się na centymetrowym spalonym.
Górnik zaczął z animuszem, za to prawie całkowicie przygasł, gdy nadział się na klasyczną kontrę Katowiczan. Nowak za plecy, rozpędzony Marković (spóźniony Bernardo, Josema nie zdążył zaasekurować), strzał i dobijający Szkurin. Z kolei GKS bardzo źle wszedł w drugą połowę i gdy zaczął przegrywać, mogło się wydawać, iż już się nie odbije. Gospodarze byli bliscy podwyższenia (poprzeczka Kubickiego, szarża Chłania). Rafał Górak przeprowadził jednak lepsze zmiany i to przesądziło sprawę podczas dwunastu doliczonych minut.
Janis Antiste pokazał się z obu stron. Szeroko pojętą piłkarskość widać u niego w każdym kontakcie, z nim łatwiej budowało się akcje, miał duży udział w tym, iż doszło do rzutu karnego na 1:1. Jednocześnie w obronie udzielał się tak niedbale, iż gdy asystujący w decydującym momencie Czerwiński go nawinął, to miał jeszcze czas, żeby ułożyć sobie preferowaną prawą nogę do dośrodkowania. Przy nawracającym i doskakującym rywalu musiałby wrzucać z lewej.
Górnik po trzech ligowych zwycięstwach doznał pierwszej porażki. Nie ma powodów do rozpaczy, ale Gasparik na pewno wyciągnie kilka mocnych wniosków. GKS po nieudanych wizytach w Krakowie i Lublinie wreszcie wróci do domu w dobrych humorach, dzięki czemu nie traci kontaktu z czołówką tabeli.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix

1 tydzień temu















![Czwartkowicze wystartowali [FOTO/WYNIKI]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/DSC_8594.jpg)

