Za to kochamy Ekstraklasę! Kompromitacja bramkarza, a potem gol w ostatniej akcji

1 godzina temu
Mecz Pogoni Szczecin z Koroną Kielce miał szczególne znaczenie dla gospodarzy. W przypadku zwycięstwa Pogoń oddaliłaby się od strefy spadkowej Ekstraklasy, a choćby mogłaby mieć nadzieję na włączenie się do walki o miejsce w pucharach. Tylko iż te marzenia już w 25. minucie mógł zabić Valentin Cojocaru. Ostatecznie mecz skończył się wygraną Pogoni 2:1 po bramce w 96. minucie!
Przed tym meczem Korona Kielce zajmowała 11. miejsce w Ekstraklasie. W przypadku zwycięstwa Kielczanie zrównaliby się punktami z 6. GKS-em Katowice. Podobny awans w tabeli mogła zanotować Pogoń Szczecin. Wygrana piłkarzy Thomasberga oznaczałaby, iż - w tej chwili 14. Pogoń - miałaby tyle samo punktów, co 8. Motor Lublin.

REKLAMA







Zobacz wideo Łatwe zwycięstwo Warszawy nad Bełchatowem w PlusLidze. Jan Firlej: Było po nas widać zmęczenie



Katastrofalna pomyłka Cojocaru. Bramkarz Pogoni zagrał w siatkówkę
Początek spotkania nie był zbyt emocjonujący, ale optyczną przewagę mieli Szczecinianie. Gra toczyła się raczej na połowie Korony Kielce, która liczyła na kontrataki. Jeden z nich skończył się dla gości szczęśliwie. W 24. minucie Pogoń źle wyszła od własnej bramki i gwałtownie straciła piłkę. Ta trafiła na prawe skrzydło do Wiktora Długosza, który dośrodkował w pole karne.


A co wydarzyło się potem? Piłka odbiła się od głowy jednego z obrońców Pogoni i zaczęła zmierzać w stronę bramki chronionej przez Valentina Cojocaru. Wydawało się, iż golkiper Pogoni nie może się pomylić, ale próbował piąstkować i... odbił piłkę tak, iż ta wleciała mu do bramki. Wyglądało to kuriozalnie. Przede wszystkim trudno zrozumieć czemu Cojocaru nie próbował tej piłki łapać.
- Piłka po prostu poślizgnęła się na moich rękawicach. Co mogę zrobić? - tłumaczył w przerwie golkiper Pogoni.








Do przerwy gospodarze walczyli o strzelenie wyrównującej bramki, ale nie stworzyli większego zagrożenia. Korona skupiła się na defensywie i pierwszą połowę zakończyła prowadząc 1:0.



Gol w ostatniej akcji! Pogoń wyrwała trzy punkty
Druga połowa od początku do końca toczyła się pod dyktando gospodarzy. W 59. minucie trener Thomasberg postanowił dokonać zmian. Na boisku pojawiło się aż trzech nowych zawodników, w tym Kamil Grosicki i Jose Pozo.
Opłaciło się. W 68. minucie reprezentant Polski wykonał rzut rożny, po którym gospodarzom udało się zdobyć bramkę na 1:1. Do piłki wybijanej przez Kielczan dopadł Jose Pozo, który oddał mocny strzał na bramkę. Piłkarz Pogoni miał trochę szczęścia, bo choć w polu karnym było tłoczno, to nikt nie był w stanie zatrzymać futbolówki.








Już minutę później kibice Pogoni mogli odetchnąć, bo Cojocaru był dość blisko tego, żeby wbić sobie do bramki kolejną piłkę - tym razem dośrodkowaną z lewej strony przez Pięczka.
W ostatnim kwadransie obie drużyny walczyły o strzelenie zwycięskiej bramki. I wydawało się, iż mecz skończy się remisem, gdy nadeszła 96. minuta. Już po dośrodkowaniu Grosickiego na piąty metr mógł paść gol, ale Kielczanie się wybronili i wybili piłkę na rzut rożny.



To właśnie po rożnym padła bramka na 2:1. Grosicki dośrodkował w pole karne, gdzie jego wrzutkę przedłużył jeden z piłkarzy Pogoni. Piłka następnie odbiła się od Szalaia tak, iż Kielczanie wybili ją z linii bramkowej. Dobijać próbował Borges, ale na piłkę rzucił się kolejny obrońca Korony i zablokował uderzenie. Borges spróbował więc dośrodkować.
I wydawało się, iż goście z tej sytuacji się wybronią, ale po kolejnej próbie wybicia futbolówka trafiła do Jose Pozo, który w świetnym stylu przedryblował całą obronę Kielczan i uderzył obok bezradnego Dziekońskiego! Gol na 2:1 i trzy punkty zostają w Szczecinie! Dzięki temu trafieniu Pogoń oddala się od strefy spadkowej! A Korona? Jak przegra jeszcze jeden mecz, to być może sama będzie musiała martwić się o utrzymanie w Ekstraklasie.
Idź do oryginalnego materiału