“Wszyscy jesteśmy zawiedzeni, bo jechaliśmy na mistrzostwa po to, żeby co najmniej jeden mecz wygrać” – mówi trener asystent Zygmunt Kamys o wyniku EHF EURO 2026 dla reprezentacji Polski mężczyzn. I przekonuje – “Odpowiedzialność jest na całym zespole i chcemy jak najszybciej poprawić naszą jakość. Musimy myśleć o przyszłości, o zawodnikach, którzy aspirują do gry w reprezentacji Polski. Musimy budować ich i liczyć na to, iż ci zawodnicy indywidualnie będą się rozwijać i zdobywać doświadczenie w wymagających rozgrywkach”.
Turniej EHF EURO 2026 nie przyniósł reprezentacji Polski mężczyzn oczekiwanych rezultatów. Biało-Czerwoni zakończyli fazę grupową z kompletem porażek, zajmując czwarte miejsce w swojej grupie oraz 21. lokatę w klasyfikacji końcowej mistrzostw.
Polacy rozpoczęli zmagania od przegranej z Węgrami 21:29. Następnie, w spotkaniu decydującym o pozostaniu w turnieju, musieli uznać wyższość Islandii (23:31). Na zakończenie rywalizacji ulegli Włochom jednym trafieniem (28:29).
Takie wyniki dały Polsce czwarte miejsce w Grupie F i miejsce w przedziale 19-24 w końcowym zestawieniu turnieju. Wśród drużyn z czwartego miejsca znalazły się także Serbia, Rumunia, Ukraina, Czarnogóra i Gruzja, przy czym w klasyfikacji końcowej wyżej od polskiej reprezentacji uplasowały się pierwsza i ostatnia z nich.
Szczegółowe podsumowanie mistrzostw w wykonaniu naszego zespołu przedstawiliśmy TUTAJ.
“To trudny moment dla mnie i dla Związku, bo wynik naszej reprezentacji oceniamy poniżej oczekiwań” – mówił podczas czwartkowego spotkania z mediami Prezes Związku Piłki manualnej w Polsce Sławomir Szmal, dodając przy tym – “Reprezentację dalej prowadzić będzie Jota Gonzalez. Jestem zadowolony z współpracy z trenerem. Jest to osoba, która włożyła dużo pracy w tym krótkim okresie, aby spróbować przekazać swoją ideę gry w piłkę ręczną reprezentacji. Trener podjął się także tego, aby uczestniczyć w całym procesie reformy naszej piłki manualnej” (WIĘCEJ).
“Jestem rozczarowany naszymi rezultatami. Mówiąc szczerze, oczekiwałem więcej po nas wszystkich” – mówił z kolei sam selekcjoner Jota Gonzalez, kontynuując – “Musimy patrzeć w przyszłość i zaufać samym sobie oraz naszemu pomysłowi na grę. Mamy przed sobą bardzo dużo pracy. Będziemy chcieli stopniowo wprowadzać zmiany do reprezentacji i dać szansę młodszym zawodnikom” (WIĘCEJ).
Co o wyniku EURO, grze naszej reprezentacji oraz perspektywach na przyszłość mówi natomiast trener asystent Zygmunt Kamys?
Zygmunt Kamys, trener asystent reprezentacji Polski: „Wszyscy jesteśmy zawiedzeni wynikiem, bo jechaliśmy na mistrzostwa po to, żeby co najmniej jeden mecz wygrać. Wiedzieliśmy o tym, iż grupa z Islandią i Węgrami to trudna grupa, ale na zawodach tej rangi, chcąc wyjść z grupy, jakiegoś mocnego przeciwnika po prostu trzeba pokonać. Wyniki z tymi dwoma najsilniejszymi rywalami pokazują pewną różnicę, ale myślę, iż szczególnie w meczu z Węgrami były dobre sytuacje i byliśmy też przygotowani do tego, żeby podjąć walkę. Niestety, pewne elementy nas zawiodły. Jest to bardzo bolesne i naprawdę wszyscy zawodnicy mieli świadomość wagi tego turnieju oraz tego, z czym będzie się wiązać to, iż nie wywalczyliśmy drugiego lub trzeciego miejsca w grupie. Jednoznacznie też wszyscy podkreślają jednak, iż odpowiedzialność jest na całym zespole i chcemy jak najszybciej poprawić naszą jakość i wrócić na salony piłki manualnej. Teraz znajdujemy się bezwzględnie w trudnym momencie. Wiemy o tym, iż czeka nas dodatkowa runda kwalifikacyjna przed Mistrzostwami Świata 2027 i potencjalnie trudny przeciwnik. Wiadomo, iż wywalczenie awansu nie będzie to łatwe, ale zawodnicy, którzy borykali się z pewnymi problemami zdrowotnymi, a mimo to wystąpili w turnieju i w przygotowaniach, za co trzeba im tylko podziękować, dali do zrozumienia, iż można na nich polegać i pokazali też w pewnych momentach tego turnieju, iż jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi. Niestety stabilizacja jest czynnikiem, który jest niezbędny w graniu z takimi przeciwnikami, jak Węgry czy Islandia czy choćby Włosi, którzy od jakiegoś czasu prezentują naprawdę bardzo równy poziom i jest to bardzo niewygodny przeciwnik. My musimy teraz myśleć również o przyszłości, o zawodnikach, którzy aspirują do gry w reprezentacji Polski. Musimy budować ich i liczyć na to, iż ci zawodnicy indywidualnie będą się rozwijać i zdobywać doświadczenie w wymagających rozgrywkach. o ile tylko tak będzie, to zrobimy wszystko, żeby reprezentacja rosła i zdobywała jak najwyższe cele, grała w turniejach głównych i walczyła jak równy z równym z trudnymi przeciwnikami”.
Czwarte miejsce w grupie i odległe w całej stawce oznacza niestety, iż nasz zespół walkę o udział w kolejnej wielkiej imprezie – Mistrzostwach Świata Mężczyzn 2027 – rozpocznie już w marcu od 2. rundy kwalifikacyjnej i w dniach między 18 a 23 marca 2026 roku rozegra eliminacyjny dwumecz z Łotwą. Pierwszy mecz odbędzie się w Polsce. Co więcej, Biało-Czerwoni do losowania ewentualnej 3. rundy eliminacji przystąpią jako drużyna nierozstawiona.

5 godzin temu







