18 stycznia FC Porto mierzyło się na wyjeździe z Vitorią Guimaraes. Spotkanie kompletnie nie układało się po myśli "Smoków", które przeżywały kompletną niemoc strzelecką. W 27. minucie z rzutu karnego spudłował Samu Aghehowa, a gospodarze naciskali i próbowali ukąsić niepokonaną dotąd w portugalskiej ekstraklasie ekipę lidera.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak
Gdy w 73. minucie na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis, trener Francesco Farioli postanowił wprowadzić na murawę Oskara Pietuszewskiego, dając mu okazję do debiutu w nowych barwach. Polak potrzebował zaledwie sześciu minut na boisku, żeby dać kibicom znać o swojej przydatności dla zespołu. 17-latek wszedł w pojedynek z Telmo Arcanjo, który przewrócił go w polu karnym. Jedenastkę na gola zamienił Alan Varela i dał Porto wygraną w szalenie trudnym meczu w Guimaraes.
Angielski ekspert oczarowany Pietuszewskim. "Z jakiej planety jest ten dzieciak?"
Pod koniec spotkania młody skrzydłowy raz jeszcze dał się we znaki Arcanjo, którego wziął na zamach w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Obrońca Vitorii sfaulował Pietuszewskiego i wyleciał z boiska. Tym samym były piłkarz Jagiellonii zanotował niezwykle udane premierowe spotkanie w ekipie "Smoków", a o jego występie w samych superlatywach na łamach portalu "TalkSport" wypowiadał się szanowany ekspert, Andy Brassell.
- Patrzysz na 17-letniego chłopaka z Polski, który przychodzi do zespołu zaraz przed Świętami Bożego Narodzenia i myślisz: okej, to ktoś na przyszłość. A on wchodzi w drugiej połowie meczu w Guimaraes, prawdopodobnie najtrudniejszego, jaki Porto grało w tym sezonie i odmienia grę - zaczął Anglik.
- Sposób, w jaki rozciąga grę, gra z lewej strony, w jaki sposób drybluje, jak atakuje zawodników. To, jak radzi sobie w obronie, gdy nie ma piłki. Z jakiej planety przyleciał ten dzieciak? Jest niesamowity, serio - zachwycał się Brassell, który zaznaczył również, iż po Pietuszewskim widać olbrzymią pewność siebie. Zwraca także uwagę na świetną znajomość języka obcego.
- Już teraz doskonale mówi po angielsku, co sprawia, iż od pierwszego dnia dogaduje się z każdym w Portugalii. To niezwykle pomocne - zauważa angielski ekspert.
Giganci Premier League będą zabiegać o Polaka? "Ciężko będzie go zatrzymać"
Pochwały płynące z Wysp Brytyjskich mają też swoje drugie dno. O transfer Pietuszewskiego zabiegały również Arsenal, Manchester City i Chelsea. Wszystkie te zespoły obserwowały 17-letniego Polaka w akcji, gdy ten występował w barwach Jagiellonii. O sprowadzenie go w przyszłości z Porto może być znacznie trudniej, gdyż w kontrakcie piłkarza widnieje klauzula wykupu wysokości 60 mln euro. Brassell jednak uważa, iż za ten potencjał warto zapłacić.
- Myślę, iż w zależności od tego, ile wniesie do końca sezonu, będzie go ciężko zatrzymać. Już teraz prezentuje się znakomicie. Niektórzy zawodnicy po prostu od razu są przekonujący. Opieram się tu tylko na jednym meczu i jestem olśniony. Nie mam pojęcia, czy to będzie coś warte. Wiem tylko, iż to najlepszy możliwy start, a Porto, Sporting i Benfica są naprawdę, naprawdę dobre w wydobywaniu z piłkarzy maksymalnej wartości - stwierdził rozmówca "TalkSport".
Kolejne spotkanie w barwach "Smoków" Oskar Pietuszewski może rozegrać już w poniedziałek 26 stycznia. FC Porto podejmie na własnym stadionie Gil Vicente, co oznacza, iż dla 17-latek będzie mógł po raz pierwszy zaprezentować się przed własną publicznością.
Zobacz też: Pietuszewski może świętować. Portugalczycy są już pewni

1 godzina temu
![To była demolka. Reprezentant Polski dograł precyzyjnie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6974df3b3d9c95_65462952.jpg)














