Wysoka wygrana Motoru Lublin. „Wcale nie szło tak gładko”

speedwaynews.pl 2 dni temu

Nieoczywisty wynik

Pierwsze biegi w ogóle nie wskazywały na to, iż mecz zakończy się aż dwudziestopunktową różnicą. Szczególnie szybcy na początku wydawali się Brady Kurtz, Artiom Łaguta oraz Maciej Janowski.

Do połowy meczu to wcale nie szło tak gładko, bo w każdym biegu była bardzo trudna walka o każde „oczko”, o każde zwycięstwo. Dopiero drugą połowę zawodów nasi zawodnicy pojechali już bardzo szybko, zdecydowanie szybciej, niż Wrocławianie. I ta przewaga w ostatnich biegach urosła do dwudziestu punktów. Ale drużyna jako drużyna przede wszystkim pojechała naprawdę bardzo fajne zawody, dużo trójek, dużo zwycięstw i taka fajna walka na torze o każdy punkt. Widać było, iż chłopcom bardzo zależy na tym, żeby udowodnić, iż na tę chwilę w lidze rządzi Motor – mówił chwilę po wygranym spotkaniu menadżer wicemistrzów Polski, Jacek Ziółkowski.

Mimo dobrego początku, praktycznie wszyscy Spartanie przejechali przeciętne zawody. Jedynym zawodnikiem, który zdobył dwucyfrówkę, był Artiom Łaguta (10+1). Mimo to, trener Piotr Protasiewicz nie zdecydował się ani na jedną zmianę w tym meczu.

Lider jest jeden

Bardzo dobrze mecz z Betard Spartą Wrocław wspominać będzie Bartosz Zmarzlik. Kapitan Orlen Oil Motoru Lublin wywalczył czysty komplet 15 punktów. w tej chwili jego średnia w PGE Ekstralidze wynosi 2,789 pkt./bieg.

Bartek jeździł chyba w innej lidze, niż wszyscy, bo to co wyprawiał na torze, choćby przy przegranym starcie, w jaki sposób potrafi mijać przeciwników, w jaki sposób przy potężnej prędkości potrafi wykontrować motocykl i złapać z powrotem krawężnik, to jest sztuka. Ale chyba dlatego sześć razy był Mistrzem Świata do tej pory, plus raz juniorów, to siedem – mówił o kapitanie drużyny doświadczony menadżer.

Lider jest jeden, ale sukces, zwłaszcza taki, ma wielu ojców. Oprócz pięciu trójek Zmarzlika inni żużlowcy gospodarzy dowieźli ich jeszcze siedem.

Biegi wygrywali i Fredka, i Martin, i Kacper, i Bartek Bańbor. Mateusz miał dwójkę, ale z bonusem to jest tak, jakby prawie zwycięstwo, więc naprawdę cała drużyna pojechała bardzo dobrze – komentował dalej zadowolony po meczu Ziółkowski.

Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin)

„Who needs Przyjemski?”

Nie tylko Lubelscy seniorzy odjechali dobre spotkanie. Kolejnym bardzo dobrym występem popisał się Bartosz Bańbor, który zdaje się na dobre wszedł w buty Wiktora Przyjemskiego.

Jeżeli chodzi o zimę, to uspokajałem wszystkich, żeby nie martwili się tym, iż mamy słabych juniorów, bo takie głosy dochodziły do mnie, iż młodzieżowcy są słabi. A ja uważałem, iż wcale nieprawda. I na razie pokazują to. Bartek miał czwarty mecz ligowy i to chyba była jego czwarta trójka w biegu młodzieżowym, czyli komplecik, ma średnią trzy. Ale ogólnie nasi juniorzy robią punkty. W tym meczu to sześć do trzech, więc w każdym wygrywają tę rywalizację z młodzieżową parą drużyny przeciwnej – komentował dalej Ziółkowski.

Nieco słabszy mecz odjechał na pewno Bartosz Jaworski, który w trzech startach zdobył tylko jedno „oczko”. Dodajmy, iż za darmo, gdyż zdołał wyprzedzić jedynie Brady’ego Kurtza, który upadł tuż przed metą.

Powiem tak, rzeczywiście u Bartka Jaworskiego może ten mecz nie wyszedł tak jak poprzednie, ale w poprzednich był naprawdę dobrze dysponowany. Czy to w Częstochowie, czy to u nas z Apatorem. Także to nie jest tak, iż to tylko Bartek Bańbor. Nasi juniorzy naprawdę robią solidne punkty – kontynuował wieloletni menadżer drużyny z Lublina.

Nowe twarze

W niedzielę swój najlepszy jak do tej pory domowy mecz odjechał Martin Vaculik. Słowak zaczął spokojnie, od dwóch jedynek z bonusami, ale potem był już bezkonkurencyjny.

Na pewno do tej pory mówiliśmy, uspokajaliśmy, iż Martin nie był sam zadowolony ze swoich wyników, bo i on, i my wiedzieliśmy, iż stać go na dużo więcej. No i teraz chyba pokazał, iż stać go na więcej i potrafi robić dwucyfrówki. Myślę, iż jeszcze nie raz te dwucyfrówki zrobi w meczach Motoru – zapowiadał Ziółkowski.

Kolejne bardzo dobre zawody odjechał też Kacper Woryna. Wywodzący się z Rybnika zawodnik w pięciu startach wywalczył 10 „oczek”. Menadżer „Koziołków” podzielił się swoimi emocjami związanymi z wygraną Woryny w turnieju GP w Landshut:

– Czułem wielką radość, bo nie będę ukrywał, iż ja bardzo mocno wierzyłem w tego zawodnika. Przepowiadałem w zimie, iż Kacper, jak trafi tutaj do drużyny, gdzie nie będzie miał takiej presji, bo to jest bardzo równa drużyna, to naprawdę chłopak ze swobodną głową może osiągnąć bardzo dobre wyniki i to się potwierdza. A to naprawdę fajny zawodnik.

Martin Vaculik (Orlen Oil Motor Lublin)

Następny mecz

Po serii dwóch meczów z rzędu na domowym obiekcie, w ramach 6. kolejki PGE Ekstraligi, Orlen Oil Motor Lublin uda się w delegację do Leszna. Beniaminka, który od samego początku sezonu pokazuje bardzo dobrą postawę w rozgrywkach ligowych.

Na pewno mecz w Lesznie i potem tydzień później w Gorzowie to będą dwa bardzo trudne spotkania, ale nie ukrywam, iż naszym celem w trakcie sezonu to jest nie myślenie o podium, o medalu, a po prostu myślenie o najbliższych zawodach. Najważniejsze są zawsze najbliższe zawody i celem jest wygranie najbliższego meczu. I dlatego przygotowujemy się bardzo solidnie do tego spotkania. Chociaż te przygotowania będą trochę utrudnione, bo w sobotę jest pierwszy finał mistrzostw Polski. Ale będziemy się starali robić wszystko, żeby wygrać to spotkanie – zakończył Jacek Ziółkowski.

Po pięciu kolejkach PGE Ekstraligi drużyna z Lublina zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 8 dużych punktów. Warto też dodać, iż wicemistrzowie Polski mają jedno spotkanie zaległe, które nadrobią 24 maja w Gorzowie.

Idź do oryginalnego materiału