Wyrównali niechlubny rekord. Już do przerwy było 0:4

2 godzin temu

Beniaminek z Sunderlandu na przestrzeni dwóch meczów stracił aż dziewięć bramek. Tym razem pięć goli ekipie Regisa Le Brisa zapakowało walczące o utrzymanie Nottingham. Czarne Koty wyrównały swoją najwyższą domową porażkę na zawodowym szczeblu. Ostatni raz tak wysoko u siebie przegrały… w latach 50. ubiegłego stulecia.

W poprzedni weekend w Birmingham Sunderland pierwszy raz po powrocie do Premier League przyjął na klatę cztery gole. Beniaminek po trafieniu w doliczonym czasie przegrał z Aston Villą 3:4, choć jeszcze kilka minut wcześniej na przestrzeni 60 sekund zdobył dwie bramki i doprowadził do remisu 3:3. Po tym meczu zaczęły pojawiać się sensacyjne plotki o możliwym zwolnieniu Regisa Le Brisa, który wprowadził Czarne Koty do elity. gwałtownie zostały one jednak ucięte. Lokalne media informowały, iż posada francuskiego szkoleniowca nie jest zagrożona.

Klęska przed własną publicznością

W następnej kolejce Sunderland znów spotkał się z półfinalistą Ligi Europy. Beniaminek podejmował walczące o utrzymanie Nottingham. Ponownie na przestrzeni raptem kilku minut padły aż trzy gole. Na Villa Park zajęło to jednak dziewięć minut, na Stadium of Light zaś trzy minuty mniej. Forest od 17. minuty prowadziło 1:0 po przypadkowym samobóju Traya Hume’a. Niecały kwadrans później po kuriozalnym błędzie obrony na 2:0 podwyższył Chris Wood. Nowozelandczyk strzelił pierwszego gola od 17 sierpnia, kiedy to zaliczył dublet z Brentford.

Asystę przy jego trafieniu zaliczył Morgan Gibbs-White, który trzy minuty później sam trafił do siatki. To samo można powiedzieć o Igorze Jesusie. Obaj na listę strzelców wpisali się także w poprzedni weekend, kiedy to rozbili u siebie 4:1 Burnley. Gibbs-White ustrzelił zresztą w tym meczu hat-tricka. Ex aequo z Igorem Thiago z Brentfordu kapitan Forest jest najskuteczniejszym graczem Premier League w 2026 roku. Obaj zdobyli po 10 bramek. Opta informuje, iż Forest jako pierwsze od września 2015 roku wbiło Sunderlandowi cztery gole już do przerwy.

Sunderland na łopatkach, a dopiero pierwsza połowa meczu za nimi! Nottingham Forest wpakował im cztery gole!

Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/5ZYyX4S8co

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 24, 2026

Żeby fanów Czarnych Kotów bolało bardziej, w ostatnich minutach meczu pokonał ich jeszcze wychowanek odwiecznego rywala z Newcastle – Elliot Anderson. W międzyczasie rozmiary klęski w drugiej połowie mógł zmniejszyć Dan Ballard, ale zdaniem sędziów VAR Nordi Mukiele faulował bramkarza gości, Matza Selsa. Po wrzutce z rzutu wolnego Francuz zgrał piłkę i wpadł wślizgiem w rywala, co mogło nieco utrudnić mu interwencję. Jak podaje Opta, była to najwyższa piątkowa wygrana w Premier League od pamiętnego 9:0 dla Leicester z Southampton.

Najwyższa porażka od niepamiętnych czasów

Jakby kibicom Sunderlandu mało było przytaczania niechlubnych statystyk, Czarne Koty wyrównały swoją najwyższą domową porażkę na zawodowym szczeblu. Różnicą pięciu bramek Sunderland u siebie przegrał tylko w grudniu 1955 roku i kwietniu 1958 roku. W obu meczach uległ 1:6 – kolejno Newcastle i Birmingham City. Nottingham zaś odniosło najwyższą wyjazdową w Premier League od sezonu 1994/95, kiedy to ostatni raz aż do sezonu 2024/25 zakwalifikowało się do europejskich pucharów. W kwietniu 1995 rozbiło Sheffield Wednesday aż 7:1.

After losing his mother recently, Elliot Anderson adds a 5th goal for Nottingham Forest.

No one deserves a goal more than him. pic.twitter.com/g30J1RqoaP

— SleeperFootballNews (@SleeperFootNews) April 24, 2026

Forest zanotowało już szósty z rzędu ligowy mecz bez porażki i przynajmniej do sobotniego popołudnia oddaliło się od otwierającego strefę spadkową Tottenhamu na osiem punktów. Sunderland także nie pozostało teoretycznie utrzymany, gdyż Spurs zostało pięć meczów, a mają 15 punktów straty do beniaminka. Praktycznie jednak piłkarze Le Brisa o pozostanie w Premier League martwić się nie muszą, a mogą choćby patrzeć w górę. W ich zasięgu wciąż są miejsca premiowane awansem do europejskich pucharów, gdzie Sunderland zagrał tylko w 1973 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Największy zawód północnego Londynu: Arsenal czy Tottenham?
  • Wprowadził klub do Premier League. Teraz wygrał z nowotworem
  • Miliony za nieco ponad 100 dni pracy. Tyle zarobi Liam Rosenior

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału