Wyrok TSUE. Cios w nielegalne działania w szarej strefie i ochrona graczy?
Najnowsze orzecznictwo TSUE to ostrzeżenie dla podmiotów z tzw. szarej strefy, które świadomie omijają krajowe systemy koncesyjne. Wyrok, który zapadł w Luksemburgu może dać oręż graczom i sądom krajowym, uderzając bezpośrednio w model biznesowy działający z pogwałceniem prawa.
Wyrok TSUE. Mechanizm finansowy i spór o adekwatność prawa
Analizowany przypadek, mający swoje źródło w 2022 roku, dotyczy powództwa austriackiego gracza przeciwko członkom zarządu maltańskiej spółki Titanium Brace Ltd., która w tej chwili znajduje się w stanie upadłości.
Sprawa ta stanowi podręcznikowy przykład dylematów prawnych związanych z tzw. szarą strefą. Operator oferował usługi austriackim klientom, posiadając licencję na Malcie, ale nie dysponując wymaganą koncesją w Austrii (a więc mówiąc wprost: działając nielegalnie i łamiąc prawo).
Model biznesowy zakładał, iż warunkiem udziału w grze było utworzenie „rachunku gracza”. Konsument przelewał środki ze swojego austriackiego konta na rachunek spółki prowadzony w banku na Malcie. To właśnie ta konstrukcja stała się osią sporu, gdy gracz, po poniesieniu strat, zażądał odszkodowania, argumentując, iż umowa jest nieważna z powodu nielegalnego charakteru działalności operatora na terenie Austrii.
Sądy austriackie podzieliły stanowisko konsumenta, uznając, iż sama licencja maltańska nie legitymizuje oferowania usług w Austrii. Kluczowa linia obrony pozwanych menedżerów opierała się jednak na wskazaniu prawa adekwatnego. Argumentowali oni, iż ze względu na lokalizację rachunków i siedzibę spółki, sprawa powinna być oceniana według prawa maltańskiego.
Jest to o tyle istotne, iż prawo to nie przewiduje odpowiedzialności organów spółki wobec wierzycieli w kształcie, jakiego domagał się powód. Gdyby sąd przyjął tę argumentację, dochodzenie roszczeń od członków zarządu byłoby w praktyce znacznie utrudnione. Austriacki wymiar sprawiedliwości, dostrzegając wagę problemu dla jednolitego rynku, skierował zapytanie do TSUE, dążąc do ustalenia, czy przepisy unijne pozwalają na stosowanie prawa kraju gracza w sprawach przeciwko osobom fizycznym zarządzającym podmiotem zagranicznym.
Wyrok TSUE. Lokalizacja szkody i niuanse odpowiedzialności
Odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości UE oparła się na wykładni rozporządzenia „Rzym II”, które reguluje kwestie prawa adekwatnego dla zobowiązań pozaumownych. TSUE wskazał, iż w realiach gier na pieniądze online „miejsce powstania szkody” należy, co do zasady, wiązać z miejscem zamieszkania gracza.
To tam bowiem następuje uszczuplenie majątku konsumenta i tam znajdują się jego interesy wymagające ochrony. Takie podejście prowadzi do wniosku, iż adekwatnym do oceny sporu może być prawo austriackie. Jest to interpretacja niekorzystna dla podmiotów działających bez lokalnej licencji, gdyż otwiera drogę do stosowania surowszych przepisów kraju konsumenta, zamiast regulacji kraju siedziby operatora.
Trybunał dokonał również istotnego rozróżnienia prawnego dotyczącego charakteru roszczenia. Wyjaśniono, iż powództwo oparte na zarzucie naruszenia zakazu oferowania gier bez koncesji – traktowane jako czyn niedozwolony – podlega pod reżim „Rzym II”.
Co niezwykle ważne dla praktyki korporacyjnej, TSUE zaznaczył, iż roszczenie to nie jest automatycznie wyłączone z tego rozporządzenia jako zobowiązanie „wynikające z prawa spółek” tylko dlatego, iż pozwanymi są członkowie zarządu. Oznacza to, iż menedżerowie nie mogą a priori zakładać, iż ich odpowiedzialność będzie oceniana wyłącznie przez pryzmat prawa korporacyjnego kraju siedziby firmy, jeżeli istotą zarzutu jest naruszenie przepisów rynkowych w innym państwie członkowskim.
Wyrok TSUE. Granice interpretacji i kontekst systemowy
Należy jednak podkreślić, iż wyrok ten nie przesądza sprawy w sposób absolutny. Trybunał przypomniał, iż rozporządzenie „Rzym II” zawiera klauzulę wyjątku. Pozwala ona sądowi odstąpić od zasady ogólnej (prawa kraju gracza), o ile ze wszystkich okoliczności jasno wynika, iż czyn niedozwolony jest ewidentnie ściślej związany z innym państwem.
W samym opisie sprawy TSUE nie rozstrzygnął, czy w przypadku Titanium taki wyjątek ma zastosowanie – wskazał jedynie, iż mechanizm ten istnieje i może być badany przez sąd krajowy. Ostateczny werdykt w konkretnych sprawach będzie więc zależał od indywidualnej oceny powiązań danej działalności z poszczególnymi jurysdykcjami.
Cała sprawa toczy się w cieniu szerszych napięć regulacyjnych wewnątrz Unii. Warto odnotować kontekst maltański, gdzie w 2023 roku przyjęto przepisy mające chronić tamtejszych operatorów przed zagranicznymi roszczeniami, o ile ich działalność była zgodna z prawem maltańskim.
Choć regulacje te nie były przedmiotem omawianego wyroku, a źródła wskazują, iż sądy maltańskie dotychczas ich nie stosowały w sporach transgranicznych, stanowią one tło dla walki o jurysdykcję. Wyrok TSUE, choć nie zamyka drogi do obrony, wzmacnia argumentację graczy poszkodowanych przez nielicencjonowane podmioty. Sugeruje on, iż w sporach z szarą strefą prymat może wieść ochrona konsumenta w jego miejscu zamieszkania, co dla zarządów spółek oznacza konieczność uwzględnienia ryzyka prawnego wykraczającego poza granice kraju, w którym zarejestrowano działalność.
Przeczytaj też:
>>> Polska ofensywa przeciwko podmiotom offshore: Wspólny front UE
>>> Koniec roku był pod kreską. Sektor rozrywki w Las Vegas traci impet, ale liczy na odbicie
>>> Polskie innowacje na globalnej scenie gamingu – Promatic Group na ICE Barcelona 2026

3 godzin temu







