Orlando Magic pokonali Detroit Pistons i są coraz bliżej historycznego awansu do kolejnej rundy play-off. Oklahoma City Thunder po raz kolejny przechodzi do kolejnej rundy play-offów bez żadnych problemów. Denver Nuggets odrabiają straty i próbują zaliczyć comeback.
Orlando Magic – Detroit Pistons 94:88
Statystyki
- Orlando Magic po raz kolejny zaskakuje wygraną z Detroit Pistons! Objęli prowadzenie 3–1 i są coraz bliżej pierwszego wygranego play-offowego pojedynku od 2010 roku.
- Desmond Bane zdobył 22 punkty i po raz kolejny okazał się kluczową postacią w najważniejszych momentach. Jego najważniejszy rzut padł na nieco ponad minutę przed końcem, gdy trafił efektowną trójkę, co powiększyło przewagę Orlando do sześciu punktów.
- Franz Wagner zdobył 19 punktów. Paolo Banchero trafił jedynie 4 z 18 rzutów, ale mimo to zakończył spotkanie z 18 punktami.
- Mecz nie należał do widowiskowych ofensywnie. Magic trafili zaledwie 32,6% rzutów z gry, a Jalen Suggs miał wyjątkowo trudny występ. Rozpoczął mecz od ośmiu niecelnych prób i zakończył spotkanie ze skutecznością 1/13, w tym 1/11 zza łuku. Mimo problemów strzeleckich Orlando wygrało dzięki znacznie lepszej kontroli piłki. Magic popełnili tylko 12 strat, podczas gdy Pistons aż 20.
- Lider Pistons Cade Cunningham zdobył 25 punktów, ale popełnił również osiem strat, które wielokrotnie odbierały gospodarzom szanse na punkty.
- Spotkanie rozpoczęło się od mocnego wejścia Orlando, które gwałtownie objęło prowadzenie 19:7. Magic grali agresywnie w defensywie, wymuszali błędy i wykorzystywali przechwyty do łatwych punktów. Detroit odpowiedziało serią 20-5 i objęli prowadzenie w drugiej kwarcie.
- Pistons prowadzili 40:30 w połowie drugiej kwarty, ale Orlando stopniowo odrabiało straty. Do przerwy Magic odzyskali minimalną przewagę, schodząc do szatni przy wyniku 54:52.
- Po zmianie stron tempo gry spadło, a mecz coraz bardziej przypominał fizyczną walkę o każdą piłkę. Orlando zdobywało punkty głównie z rzutów wolnych i po błędach rywala. Pistons pozostawali blisko, ale nie potrafili przejąć kontroli nad spotkaniem.
- W końcówce czwartej kwarty, po zejściu Wagnera z powodu problemów z łydką, świetnie spisał Jamal Cain, który wszedł z ławki i natychmiast poderwał halę do życia efektownym wsadem nad Jalenem Durenem oraz późniejszym dobitkowym dunkiem, który ponownie dał Orlando prowadzenie.
- Detroit jeszcze doprowadziło do remisu 85:85 po layupie Ausara Thompsona, jednak końcówka należała do Magic. Suggs trafił istotną trójkę mimo fatalnej skuteczności, Cain zdobył punkty po dobitce, a Bane przypieczętował zwycięstwo wspomnianą trójką z dystansu.
- Magic są teraz o jedno zwycięstwo od jednej z największych niespodzianek ostatnich lat. Tylko sześć drużyn rozstawionych z numerem ósmym w historii NBA wyeliminowało „jedynkę” w pierwszej rundzie. Orlando ma szansę zostać siódmą.
Phoenix Suns – Oklahoma City Thunder 131:122
Statystyki
- Oklahoma City Thunder zakończyła serię pierwszej rundy play-offów Konferencji Zachodniej w imponującym stylu. Obrońcy tytułu po raz trzeci z rzędu przeszli przez pierwszą rundę bez porażki.
- Po raz kolejny liderem OKC był Shai Gilgeous-Alexander, który zdobył 31 punktów. MVP ligi trafił 10 z 17 rzutów z gry, kontrolował tempo ofensywy Thunder i w kluczowych momentach odpowiadał na każdą próbę powrotu Suns do meczu.
- Thunder wygrali przede wszystkim dzięki znakomitej ofensywie i dominacji pod koszem. Chet Holmgren zanotował świetny występ z 24 punktami i 12 zbiórkami. Trafił 9 z 16 rzutów i regularnie wykorzystywał przewagę fizyczną przeciwko osłabionej strefie podkoszowej Phoenix Suns. Równie istotny okazał się Isaiah Hartenstein, który zdobył 18 punktów i zebrał 12 piłek, w tym aż siedem w ataku.
- Kolejny świetny mecz rozegrał również Ajay Mitchell, który zdobył 22 punkty i trafił cztery rzuty za trzy. Pomógł także Alex Caruso, który zdobył 14 punktów i już w pierwszej kwarcie trafiał ważne rzuty z dystansu.
- Na początku meczu Suns trafiali rzuty z dużą skutecznością, a Collin Gillespie jeszcze przed przerwą zdobył 17 punktów i trafił wszystkie swoje rzuty, w tym pięć trójek. Phoenix długo utrzymywało kontakt dzięki skuteczności zza łuku, ale Thunder odpowiadali równie mocno.
- Do przerwy OKC prowadziło 75:67 i trafiali aż 12 z 20 rzutów za trzy punkty. Thunder zakończyli mecz z 50-procentową skutecznością zza łuku (17/34), a ich ofensywa funkcjonowała niemal perfekcyjnie.
- Po zmianie stron Suns próbowali wrócić do meczu. Devin Booker rozegrał znacznie lepszą trzecią kwartę, zdobywając 12 punktów i pomagając Phoenix zmniejszyć straty do ośmiu oczek przed ostatnią odsłoną. Jednak za każdym razem, gdy Suns zbliżali się na kilka posiadań, Thunder odpowiadali. najważniejszy moment nastąpił w połowie czwartej kwarty, gdy Cason Wallace trafił istotną trójkę z rogu boiska i zwiększył przewagę do 120:106.
- W półfinale Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder zmierzy się ze zwycięzcą serii pomiędzy Los Angeles Lakers a Houston Rockets. Lakers prowadzą w tej chwili 3–1.
Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves 125:113
Statystyki
- Denver Nuggets przedłużyli swoje szanse na awans. Pokonali Minnesotę Timberwolves 125:113 i zmniejszyli stratę w serii do 2-3.
- Nikola Jokic przełamał słabszy okres i zanotował kolejne triple-double w play-offach. Serbski lider Denver zakończył spotkanie z 27 punktami, 16 asystami i 12 zbiórkami, zapisując swoje 23. triple-double w postseason.
- Jamal Murray zdobył 24 punkty i regularnie trafiał w ważnych momentach. Jednym z największych zaskoczeń meczu był jednak występ Spencera Jonesa. Rezerwowy Nuggets, który przez pierwsze cztery mecze serii zdobył łącznie zaledwie 11 punktów, tym razem zdobył 20 punktów. Jones odegrał kluczową rolę w czwartej kwarcie, kiedy Denver definitywnie przejęło kontrolę nad meczem. W ciągu kilku minut trafił trzy rzuty za trzy i dołożył efektowny wsad po przechwycie, zmuszając Minnesotę do przerwy na żądanie.
- Minnesota przystępowała do spotkania w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Drużyna musiała radzić sobie bez dwóch podstawowych obwodowych. Anthony Edwards wciąż leczy uraz kolana odniesiony w poprzednim meczu, natomiast Donte DiVincenzo przeszedł operację po zerwaniu Achillesa i zakończył sezon. Mimo osłabień Timberwolves walczyli. Julius Randle zdobył 27 punktów. Dobre minuty dał również bohater poprzedniego spotkania Ayo Dosunmu (18 punktów).
- Nuggets od początku narzucili agresywne tempo. Timberwolves popełnili aż 14 strat w pierwszej połowie, z czego dziewięć już w pierwszej kwarcie. Nuggets wykorzystali chaos w ofensywie rywali i gwałtownie zbudowali przewagę. Kluczowym momentem pierwszej połowy była efektowna trójka Jokicia z około dziewięciu metrów równo z syreną kończącą drugą kwartę (60:51).
- Po zmianie stron Denver utrzymywało kontrolę nad meczem, stopniowo zwiększając przewagę. W pewnym momencie Nuggets prowadzili choćby 27 punktami. Timberwolves próbowali jeszcze wrócić do gry w czwartej kwarcie, zmniejszając stratę do 10 punktów, ale za każdym razem gospodarze odpowiadali skutecznymi akcjami.
- Nuggets potrzebują jeszcze dwóch zwycięstw, by dokonać jednego z najtrudniejszych powrotów w historii NBA. Co ciekawe, ostatnią drużyną, której udała się taka sztuka, byli właśnie… Nuggets w 2020 roku.


3 dni temu












![Funkcjonariusze służby więziennej rywalizowali o puchar dyrektora [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/zawody-basen-Zarow-1.jpg)


