Kolejny noc z play-offami NBA za nami, tym razem mieliśmy okazję obejrzeć dwa interesujące mecze! Cade Cunningham poprowadził Detroit Pistons do wyrównania wyniku serii z Orlando Magic. Natomiast Oklahoma City Thunder ponownie pokonali Phoenix Suns i wszystko wygląda tak, jakbyśmy mieli mieć tu do czynienia z tzw. sweepem. Trio Brooks-Booker-Green zdobyło razem 73 punkty, ale i to nie wystarczyło na Shaia Gilgeousa-Alexandera i spółkę. Za to MVP z zeszłego sezonu zagrał kolejny świetny mecz. Zapraszamy do dalszej części tekstu, gdzie znajdziecie pełne relacje, najlepsze momenty i skróty wideo ze spotkań:
Detroit Pistons – Orlando Magic 98:83 (1-1 w serii)
Statystyki na PROBASKET
- Detroit Pistons wygrywają różnicą 15 punktów na własnej hali w drugim meczu serii przeciwko Orlando Magic i tym samym „wracają do gry” po nieudanym starcie. To ich pierwszy wygrany mecz w play-offach na swoim parkiecie od 2008 roku (przerwali najdłuższą serię domowych porażek w historii fazy pucharowej NBA; Pistons przegrali wcześniej 11 kolejnych meczów play-offach we własnej hali). Najlepsza ekipa Wschodu tym razem nie zawiodła.
- Cade Cunnigham sprostał oczekiwaniom i zagrał jak na lidera przystało: w 38 minut zapisał 27 punktów, 11 asyst oraz sześć zbiórek. Rozgrywający poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, mimo zaliczenia aż siedmiu strat.
- Do połowy spotkania był remis: pierwsza kwarta padła łupem Pistons wynikiem 25 do 21, a druga takim samym wynikiem, ale w drugą stronę, bo na korzyść Orlando Magic. Trzecia kwarta była przełomowa, wówczas ekipa z Detroit rozbiła gości 38 do 16 i choćby przegrana czwarta kwarta w ich wykonaniu nic tu nie zmieniła. To właśnie podczas trzeciej kwarty aż sześciu zawodników zdobyło w tym czasie co najmniej pięć punktów. W przeciwieństwie do pierwszej gry (Game 1), tu Cade mógł już liczyć na wsparcie kolegów z zespołu.
- Tobias Harris zdobył 16 „oczek” (drugi najlepszy wynik w Pistons) i dołożył 11 zbiórek, dzięki czemu zapisał sobie double-double. Jalen Duren czy Ausar Thompson byli blisko – pierwszy z nich miał 11 punktów i dziewięć zbiórek, a drugi tyle samo punktów i o jedną zbiórkę mniej. Duren dorzucił jeszcze cztery asysty do repertuaru.
- Na parkiet wybiegło aż 13 zawodników gospodarzy, gdzie sześciu z nich zdobyło minimum 10 „oczek”. U gości ta statystyka wygląda jeszcze ciekawiej: 14 zagrało, a tylko czterech z nich zdobyło minimum 10 punktów. Żaden koszykarz Orlando Magic nie przekroczył granicy 20 punktów; to dużo mówi.
- Cała podstawowa piątka Magic zagrała na słabej skuteczności, a ławka nie podniosła poziomu. Desmond Bane trafił tylko dwa rzuty z gry i były to dwie trójki (na siedem prób). Największe zastrzeżenia do skuteczności można mieć jednak do Paolo Banchero i Franza Wagnera, bo to oni powinni dowodzić tym okrętem. Banchero zdobył 18 punktów, ale nie był najlepszym strzelcem (Jalen Suggs i jego 19 „oczek”), za co dołożył osiem asysty – z tym iż też cztery straty. 12 punktów Wagnera wygląda jeszcze gorzej – z jego plusów, zaliczył cztery przechwyty. Momentami naprawdę ciężko to wyglądało: brakowało chemii, rzuty nie wychodziły, było czuć frustrację.
- Zespół z Orlando trafiał ze skutecznością 33% z gry i 25% zza łuku, a tak się po prostu nie dało wygrać. To nie był ich dzień.
- „Myślę, iż Detroit wyszło na parkiet i narzuciło wyższy poziom agresji. Już w pierwszej akcji, którą rozegraliśmy, odgwizdali Desowi faul w ataku. Od tego momentu zaczęli nabierać tempa, wymusili na nas kilka strat, a my seryjnie pudłowaliśmy. Ten impet zmienił losy meczu” – Jamahl Mosley. Na trenera Magic spadła bardzo duża krytyka po spotkaniu…
Oklahoma City Thunder – Phoenix Suns 120:107 (2-0 w serii)
Statystyki na PROBASKET
- Shai Gilgeous-Alexander zdobywa 37 punktów i dziewięć asyst, a Oklahoma City Thunder ponownie pokonują Phoenix Suns. Trio Brooks-Booker-Green zdobyło razem 73 punkty (30 od Devina Bookera, 22 od Dillona Brooksa i 21 od Jalena Greena), ale to wciąż było mało, żeby zatrzymać walec, jakim jest OKC.
- Shai trafił 13 z 25 rzutów, a przed spotkaniem odebrał statuetkę dla Najlepszego Zawodnika NBA w Końcówkach Meczów (Clutch Player of the Year).
- Chet Holmgren oraz Jalen Williams dołożyli dla gospodarzy po 19 punktów, ale ten drugi nie ma powodów do radości, bowiem zszedł z kontuzją w trzeciej kwarcie i już nie wrócił na parkiet. Przypomnijmy, iż All-Star z sezonu 2024/25 w tym sezonie opuścił już 30 meczów z powodu kontuzji prawego uda oraz pierwsze 19 spotkań po operacji nadgarstka.
- Dillon Brooks wziął bardzo personalnie do siebie ten pojedynek i odwalał naprawdę różne akcje w swoim stylu, część z nich możecie zobaczyć na poniższych filmikach. Niemniej jednak swoje, jeżeli chodzi o koszykówkę, też zrobił. Zanim wyleciał za limit fauli w czwatej kwarcie, zaskakująco przewodził on, a nie np. Booker. Grał 38 minut i trafił 12 z 23 rzutów, z czego pięć zza łuku. Tylko Booker i Green zagrali więcej od niego (kolejno: 40 i 41 minut).
- Thunder prowadzili do przerwy 65:57. Williams był bezbłędny w pierwszej połowie (6/6 z gry), a Gilgeous-Alexander schodził do szatni z 17 punktami na koncie.
- Na początku drugiej połowy doszło do przepychanki między kolegami z reprezentacji Kanady – Dillonem Brooksem a Lu Dortem. Obaj zostali ukarani przewinieniami technicznymi.
- Trzecią kwartę świetnie zaczął Holmgren, zdobywając 8 punktów w nieco ponad cztery minuty, co pozwoliło OKC odskoczyć na kilkanaście punktów. Przed ostatnią odsłoną przewaga urosła do wyniku 100:77. W sumie Oklahoma wygrała trzy z czterech kwart.
- Mimo iż na początku czwartej kwarty prowadzenie Oklahomy wynosiło już 26 punktów, Suns podjęli jeszcze ostatnią próbę powrotu. Po trafieniu Bookera z półdystansu przewaga stopniała do 110:97 na pięć minut przed końcem, jednak gościom nie udało się zbliżyć na dystans mniejszy niż 10 punktów.
- „W fazie play-off nigdy nie powinieneś czuć się komfortowo. jeżeli czujesz się komfortowo, to znaczy, iż nie dociskasz gazu wystarczająco mocno” – powiedział po meczu Chet Holmgren.
- „Wydaje nam się, iż odnowił mu się uraz lewego ścięgna podkolanowego. Przyjrzymy się jego stanowi w ciągu najbliższych kilku dni” – trener OKC o Jalenie Williamsie.
Tak wygląda „drzewko” play-offowe po dzisiejszych meczach:


1 dzień temu










