Charlote Hornets wygrali z New York Knicks bez Jeremy’ego Sochana w składzie. Detroit Pistons w nierównej walce ograli wysoko New Orleans Pelicans z Zionem Williamsonem. Orlando Magic narobiło sobie trochę kłopotów w domowym starciu z Sacramento Kings, ale Jalen Suggs był na posterunku i odwdzięczył się swojemu koledze – Paolo Banchero – za jego wcześniejsze impulsy w meczu. Dostaliśmy zaledwie trzy spotkanie dzisiejszej nocy, ale też masę emocji!
Charlotte Hornets – New York Knicks 114:103
Statystyki na PROBASKET
- Charlotte Hornets wygrali na własnym terenie z New York Knicks i zarazem zatrzymali ich dotychczasową serię na siedmiu zwycięstwach z rzędu. Reprezentant Polski, Jeremy Sochan, nie wybiegł na parkiet w tym meczu.
- Kon Knueppel zdobył 26 punktów i trafił sześć rzutów za trzy punkty, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii NBA, który osiągnął 250 trójek w jednym sezonie. Przypomnijmy, iż mówimy o zaledwie 20-letnim debiutancie. Wykręcił też double-double ze zbiórkami (11) i był tylko dwie asysty od triple-double.
- Dla Szerszeni było to piąte zwycięstwo z rzędu. Brandon Miller drozucił 22 punkty, LaMelo Ball 21, a Miles Bridges i Coby White po 17. Następny na liście strzelców wśród gospodarzy był już Grant Williams z zaledwie pięcioma punktami… przepaść.
- Klub z Nowego Jorku mógł sobie tym meczem zapewnić już awans do tegorocznych play-offów, ale przy takim stanie rzeczy będą musieli jescze trochę poczekać na oficjalne dołączenie, mimo iż i tak odbieramy to za pewnik.
- Hornets drużynowo trafiali w tym spotkaniu blisko 40% zza łuku. Kon, Melo i Miller mieli bardzo dobrą serię pod tym względem w drugiej kwarcie, dzięki czemu zbudowali sobie wówczas przewagę. LaMelo Ball umiejętnie wszedł za to w mecz, zdobywając 10 punktów w pierwsze sześć minut. Na niecałe półtorej minuty przed końcem meczu Knicks zniwelowali stratę do dziewięciu punktów różnicy.
- Jalen Brunson miał 26 punktów i 13 asyst, z czego aż 17 „oczek” przypisał sobie na konto w pierwszej kwarcie. OG Anunoby dołożył 17, a Josh Hart 16.
Detroit Pistons – New Orleans Pelicans 129:108
Statystyki na PROBASKET
- Największą historią podczas nieobecności Cade’a Cunninghama jest postawa Jalena Durena, który pokazuje się jeszcze z lepszej strony niż wcześniej, mimo iż już jako druga opcja w zespole dostał się do All-Starów w tym sezonie. Przeciwko New Orleans Pelicans zrobił 30-punktowe double-double ze zbiórkami i miał też siedem asyst jako środkowy, który dotychczas średnio w tym sezonie nie rozdawał choćby dwóch asyst na mecz. Co za gość!
- Duren dostał w tym meczu solidne wsparcie strzeleckie od swoich kolegów, co pozwoliło na dosyć łatwą wygraną. Kevin Heurter uzbierał 22 punkty, a Daniss Jenkins 19. Ten drugi odpowiadał również za kreacje (dziewięć asyst), co interesujące Tobias Harris momentami również (siedem asyst).
- Zion Williamson zdobył 21 punktów dla Pels (najwięcej), którzy przegrali trzeci mecz z rzędu po wcześniejszych pięciu zwycięstwach w sześciu spotkaniach. Były zawodnik Pistons, Saddiq Bey, dołożył 17 punktów, ale nikt inny z jego obecnych teammate’ów nie przekroczył 13. Ekipa z Nowego Orleanu miała straszny dzień, jeżeli chodzi o skuteczność z linii rzutów osobistych, gdzie trafiali na poziomie 46%.
Orlando Magic – Sacramento Kings 121:117
Statystyki na PROBASKET
- Paolo Banchero o dziwo nie miał łatwego życia w meczu z Sacramento, ale ostatecznie dowiózł wynik. Zdobył 30 punktów, dziewięć zbiórek i siedem asyst, a jego Magic wygrali czteroma punktami. Był to jego trzeci występ z rzędu z wynikiem co najmniej 30 „oczek”. To już 25. raz w czteroletniej karierze Banchero, gdy osiągnął minimum 30 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Więcej takich występów w historii klubu ma tylko Tracy McGrady (66). Desmond Bane jako drugi najlepiej punktujący w Orlando trafił trzy z sześciu swoich prób zza łuku i zakończył spotkanie z 23 punktami.
- DeMar DeRozan wypracował dla Kings 33 punkty i 11 asyst i krok po kroku pnie się w górę w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi all-time. Czy dla niektórych będą to puste punkty? Owszem. Czy to dalej punkty? Tak. Nie możemy mu umniejszać jego największego atutu, na którym zbudował całą wieloletnią karierę w lidze, mimo iż dzisiaj „to już nie to samo co kiedyś”.
- Goście zmniejszyli stratę w końcówce z dziewięciu punktów różnicy do jednego, gdy na zegarze pozostało około 50 sekund. Jalen Suggs jednak dość gwałtownie odpowiedział trójką i zamknął mecz.

1 tydzień temu










