Za nami pierwsze meczy play-offów! Lakers mimo braków kadrowych narzucili swój rytm i wygrali z Rockets, Knicks przetrwali nerwowe fragmenty i przejęli mecz w końcówce, a Denver i Cavs pokazali, iż są zdeterminowany, by osiągnąć najwyższe cele!
Los Angeles Lakers – Houston Rockets 107:98
Statystyki
- Pierwszy mecz serii play-off między Los Angeles Lakers a Houston Rockets zakończył się zwycięstwem Lakers 107:98. Spotkanie było nietypowe, ponieważ obie drużyny przystąpiły do niego poważnie osłabione. Lakers musieli radzić sobie bez Luki Dončića i Austina Reavesa, a Rockets stracili tuż przed początkiem spotkania Kevina Duranata, który doznał urazu kolana na treningu.
- Mimo braków kadrowych Lakers od początku narzucili swój rytm gry, a kluczową rolę odegrała ich skuteczność rzutowa. Trafili aż 60,6% swoich prób z gry. Jednocześnie bardzo dobrze funkcjonowała defensywa, która ograniczyła Rockets do zaledwie 37,6% skuteczności. Houston, mimo dużej przewagi na tablicach ofensywnych (aż 21 zbiórek), nie potrafili przekuć tego na efektywną grę w ataku pozycyjnym.
- Największym bohaterem meczu był Luke Kennard, który zdobył 27 punktów, notując najlepszy występ w swojej karierze w fazie play-off. Trafiał z wysoką skutecznością, w tym perfekcyjnie zza łuku.
- LeBron James zanotował 19 punktów, 13 asyst i 8 zbiórek, a już w pierwszej kwarcie rozdał aż osiem asyst. W końcówce meczu dołożył także kilka ważnych punktów.
- Deandre Ayton zanotował double-double (19 punktów i 11 zbiórek), natomiast Marcus Smart w swoim debiucie w barwach Lakers w play-offach zdobył 15 punktów i rozdał 8 asyst.
- Po stronie Rockets wyróżnili się Alperen Şengün (19 punktów), Jabari Smith Jr. (16 punktów i 12 zbiórek) oraz Amen Thompson (17 punktów). Dobrze zaprezentował się również Reed Sheppard, który wskoczył do pierwszego składu w miejsce Duranta i zdobył 17 punktów, trafiając pięć rzutów za trzy.
- Przełomowym momentem meczu była trzecia kwarta, kiedy Lakers objęli prowadzenie i nie oddali go już do końca spotkania. W czwartej kwarcie ich przewaga wzrosła do 16 punktów, co praktycznie rozstrzygnęło losy rywalizacji.
- Podczas pomeczowego wywiadu z Mike’em Trudellem ze Spectrum SportsNet, LeBron James powiedział kilka słów o zakończonym spotkaniu. „Trzeba umieć zachować opanowanie. Playoffy to seria zrywów, dużo wzlotów i upadków, wiele przeszkód. Trzeba umieć zachować spokój i równowagę. To był dla nas dobry pierwszy test”.
New York Knicks – Atlanta Hawks 113:102
Statystyki
- New York Knicks pokonali Atlantę Hawks 113:102 w pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami w tegorocznych play-offach. Od samego początku tempo było wysokie, a skuteczność obu zespołów imponująca. Knicks rozpoczęli mecz trafiając 8 z pierwszych 9 rzutów, podczas gdy Hawks odpowiedzieli niemal równie efektywnie (6/7). Kluczową postacią pierwszej kwarty był Jalen Brunson, który wszedł w spotkanie w spektakularny sposób. Trafił sześć pierwszych rzutów i zdobył aż 19 punktów w samej pierwszej odsłonie, prowadząc Knicks do prowadzenia 30:24.
- Atlanta jednak nie pozwoliła gospodarzom na szybkie odskoczenie. Dzięki bardziej zbalansowanej ofensywie, w której wyróżniali się CJ McCollum i Jalen Johnson, Hawks utrzymywali kontakt. W drugiej kwarcie Knicks zbudowali choćby kilkunastopunktową przewagę po serii 13-1, ale Hawks odpowiedzieli dobrą defensywą i zeszli na przerwę przegrywając tylko 55:57.
This move from CJ McCollum
Tap into Hawks/Knicks Game 1 below! pic.twitter.com/1uMysjgUN8
- Po zmianie stron charakter meczu wyraźnie się zmienił. Gra stała się bardziej fizyczna i pojawiły się przerwy, przeglądy sędziowskie i kontrowersje, w tym faul techniczny dla McColluma po niebezpiecznym kontakcie z Brunsonem.
- W tym trudniejszym fragmencie meczu Knicks pokazali jednak większą dojrzałość. Choć Brunson po świetnej pierwszej kwarcie był mniej aktywny ofensywnie, odpowiedzialność przejął Karl-Anthony Towns. Po słabej pierwszej połowie (zaledwie 6 punktów) eksplodował po przerwie, zdobywając aż 19 punktów w drugiej części meczu i kończąc spotkanie z dorobkiem 25 oczek i 8 zbiórek.
- Decydujący moment nastąpił w czwartej kwarcie. Przy stosunkowo niewielkiej przewadze Knicks zaliczyli serię 10-0. Przewaga wzrosła do 106:87 i choć Hawks odpowiedzieli runem 11-0, zmniejszając stratę do ośmiu punktów, było już za późno, by realnie zagrozić gospodarzom.
- Knicks wygrali ten mecz dzięki kilku kluczowym elementom: zespołowej obronie, dominacji na tablicach oraz skutecznej grze w szybkim ataku (22:13 w punktach z kontr). Bardzo istotny był także wkład OG Anunoby’ego (18 punktów) oraz Josha Harta, który zanotował double-double (11 punktów i 14 zbiórek). Po stronie Hawks problemem była przede wszystkim nierówność składu. Choć czterech kluczowych zawodników (McCollum, Johnson, Onyeka Okongwu i Nickeil Alexander-Walker) zdobyło łącznie aż 85 punktów, reszta drużyny zawiodła, dokładając zaledwie 17.
- „Jako drużyna wykonaliśmy świetną robotę, walcząc i nieustannie znajdując sposoby na zdobywanie punktów, a także wpływanie na wynik meczu” – powiedział po meczu Karl Anthony-Towns.
Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves 116:105
Statystyki
- Pierwszy mecz pomiędzy Denver Nuggets a Minnesotą Timberwolves zakończył się zwycięstwem gospodarzy 116:105, choć początek spotkania zupełnie na to nie wskazywał. Lepszy początek należał do Timberwolves. Grali szybciej, agresywniej i skuteczniej. Nuggets mieli aż sześć strat w pierwszej kwarcie i przegrywali po niej 23:33.
- Spotkanie od pierwszych minut było bardzo fizyczne i nerwowe. Sędziowie odgwizdali aż 42 faule, pojawiły się przewinienia techniczne, a gra często była przerywana. Już w pierwszej kwarcie m.in. Aaron Gordon złapał trzy faule.
- Kluczowa była druga kwarta, w której świetnie zagrał Jamal Murray. Rozgrywający Denver wziął na siebie ciężar gry ofensywnej, zdobywając 14 punktów w tej części spotkania i regularnie wymuszając faule. Ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów i trafił wszystkie 16 rzutów wolnych.
JAMAL MURRAY, HOW? pic.twitter.com/pKWyb4TWre
— Denver Nuggets (@nuggets) April 18, 2026- Po zmianie stron inicjatywę przejął Nikola Jokić. Serb zanotował triple-double (25 punktów, 13 zbiórek, 11 asyst). Kontrolował tempo, kreował partnerów i coraz skuteczniej atakował kosz. W trzeciej kwarcie Nuggets zdominowali rywala defensywnie, ograniczając Timberwolves do zaledwie sześciu trafionych rzutów z gry i notując serię 17-2, która pozwoliła im zbudować dwucyfrową przewagę.
- W czwartej kwarcie goście wrócili do gry dzięki serii 21-8 i zmniejszyli stratę do zaledwie dwóch punktów (97:95). W tym momencie decydujące okazało się doświadczenie i opanowanie Nuggets. Jokić zdobył kilka kluczowych punktów, a ważne akcje dołożyli Gordon oraz gracze drugiego planu. Jednym z przełomowych momentów była sytuacja, w której Murray, ratując akcję rzutem spod połowy, trafił w obręcz, co pozwoliło Denver utrzymać posiadanie i zakończyć je wsadem Gordona.
- Na uwagę zasługuje także wkład zawodników drugoplanowych Nuggets. Christian Braun i Bruce Brown dołożyli łącznie 15 zbiórek i 5 przechwytów, co znacząco wpłynęło na tempo gry i ograniczyło możliwości ofensywne Minnesoty.
- „Musimy podejmować mądrzejsze, bardziej pewne decyzje na boisku. Musimy być bardziej opanowani” – powiedział po meczu trener Timberwolves Chris Finch.
Cleveland Cavaliers – Toronto Raptors 126:113
Statystyki
- Pierwszy mecz serii pomiędzy Cleveland Cavaliers a Toronto Raptors zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 126:113. Choć przez dłuższy czas spotkanie było wyrównane, Cavaliers pokazali większą jakość w kluczowych momentach i przejęli pełną kontrolę nad grą na przełomie drugiej i trzeciej kwarty.
- Liderem Cleveland był Donovan Mitchell, który zdobył 32 punkty i po raz kolejny potwierdził swoją wyjątkową regularność w otwarciach serii play-off, ponieważ był to już dziewiąty z rzędu Game 1, w którym przekroczył granicę 30 punktów.
- Kluczową postacią, która przechyliła szalę zwycięstwa, był jednak Max Strus. Rezerwowy Cavaliers zdobył 24 punkty przy znakomitej skuteczności (8/10 z gry, 4/6 za trzy). Jego energia i trafienia w kluczowych momentach pozwoliły Cavs zbudować bezpieczną przewagę.
- „Kiedy widzisz pracę, jaką włożył przez cały sezon, to właśnie dla takich momentów, prawda? To u Maxa zdarza się regularnie – może nie 24 (punkty), ale ten poziom energii i impuls, jaki nam daje. Trzeba docenić jego drogę. Mentalnie to może być dla niego bardzo wymagające, żeby dalej się tego trzymać” – powiedział o koledze z drużyny Donovan Mitchell.
- Duży wpływ na przebieg meczu miał również James Harden, który zanotował 22 punkty i 10 asyst. Harden kontrolował tempo gry niczym rozgrywający w futbolu amerykańskim, rozbijając defensywę Toronto krótkimi, precyzyjnymi podaniami. Dzięki temu zawodnicy podkoszowi, jak Evan Mobley, mogli zdobywać łatwe punkty (17 punktów i 7 zbiórek).
- Przez długi czas Raptors utrzymywali kontakt. RJ Barrett zdobył 24 punkty, a Scottie Barnes dołożył ich 21. Dobrze zaprezentował się także Jamal Shead, który zastąpił kontuzjowanego Immanuela Quickleya i zdobył 17 punktów, trafiając pięć rzutów za trzy.
- Przełomowy moment nastąpił pod koniec drugiej kwarty. Przy stanie 45:41 dla Cavaliers gospodarze przeprowadzili imponującą serię 27-9, która rozciągnęła się na początek trzeciej odsłony. Strus zdobył w tym czasie 11 punktów, a Cavaliers trafiali z wysoką skutecznością (10/16 z gry, 5/8 za trzy).
- W czwartej kwarcie przewaga Cavaliers sięgnęła choćby 24 punktów (100:76) i choć Raptors próbowali jeszcze zmniejszyć straty, wynik meczu był już rozstrzygnięty.
- „Mamy jeszcze długą drogę do przejścia. Naszym zadaniem jest być tu i teraz i podchodzić do jednego meczu naraz. Wszystko dzieje się szybko. Naszym zadaniem jest skupić się na tym, co możemy zrobić lepiej, obejrzeć jutro nagrania, a potem wyjść na drugi mecz i być gotowym” – powiedział po meczu James Harden.

1 tydzień temu













