Wyniki NBA: 83 punkty tercetu Cavs, wielki powrót Hawks, Edwards zatrzymał Jokicia!

5 godzin temu

W Cleveland po raz drugi obyło się bez niespodzianki. Cavaliers mieli kilka gorszych momentów, ale przez większość czasu nic nie wskazywało na to, by mieli wypuścić z rąk drugie zwycięstwo w serii z Toronto Raptors. Inaczej było jednak w Wielkim Jabłku, gdzie Knicks kilkukrotnie mogli odskoczyć z wynikiem i przesądzić i losach spotkania. Ostatecznie pozwolili jednak Hawks przejąć inicjatywę w końcówce i mimo szansy na zwycięski rzut na równi z syreną, przegrali Game 2 w Madison Square Garden, tracąc tym samym przewagę własnego parkietu. Na zakończenie nocy kapitalne widowisko zapewnili nam zawodnicy Nuggets i Timberwolves. Losy spotkania rozstrzygnęły się w końcówce, w której skuteczniejsi byli goście z Minneapolis.

Cleveland Cavaliers – Toronto Raptors 115:105 [2-0]

Statystyki

  • W pierwszym meczu obu ekip początek spotkania w wykonaniu Toronto Raptors wyglądał całkiem solidnie, ale minionej nocy od początku szwankowała ich skuteczność. W pierwszej kwarcie Scottie Barnes i Brandon Ingram byli razem 0/5 z gry, a cały zespół przyjezdnych trafiał tylko 35% swoich prób. Cleveland Cavaliers byli natomiast piekielnie efektywnie (60%), co miało przełożenie na wynik (26:19).
  • W drugiej odsłonie sytuacja wyglądała już nieco lepiej. Cały czas kiepsko prezentował się Ingram, ale duet Barnes – RJ Barrett zaaplikował rywalom łącznie 17 oczek. Po drugiej stronie szalał jednak tercet James HardenDonovan MitchellEvan Mobley, który odpowiadał za dosłownie wszystkie 28 punktów gospodarzy w tej odsłonie (54:48)
  • Po powrocie na parkiet inicjatywę znów przejęli podopieczni Kenny’ego Atkinsona. Tym razem po serii trafień wspomnianej wcześniej trójki, zakończonej jednak trójką Deana Wade’a, Cavs powiększyli swoje prowadzenie aż do 16 punktów (71:55).
  • Nie był to jednak koniec emocji, bo solidna postawa trzonu Raptors pozwoliła im raz jeszcze zbliżyć się z wynikiem na dystans ok. dwóch/trzech posiadań (84:77). W ostatniej, kluczowej części gry powtórzył się jednak scenariusz dominacji Cleveland, którzy raz jeszcze odskoczyli na 16 oczek, kontrolowali przebieg rywalizacji i nie pozwolili graczom Toronto na sprawienie niespodzianki.
  • — Wyprowadzili w naszym kierunku wiele ciosów, skorzystali z wszystkiego, z czego mogli skorzystać. W pewnym momencie zbliżyli się na sześć czy pięć punktów, ale zachowaliśmy nasz spokój po obu stronach parkietu. Donovan i James zamknęli dla nas ten mecz — komentował na pomeczowej konferencji trener Atkinson.
  • To przede wszystkim gwiazdorski tercet Cavs poprowadził ich dzisiaj do zwycięstwa. Donovan Mitchell (30 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst), James Harden (28 punktów, 5 zbiórek, 5 przechwytów, 4 asysty), Evan Mobley (25 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty) stanowili tej nocy siłę nie do zatrzymania.
  • — Myślę, iż graliśmy twardziej niż w poprzednim meczu, wyglądaliśmy bardziej jak na Raptors przystało. Musimy jednak robić to od samego początku spotkania. Trudno podnieść się po tym, jak już się upadło — komentował RJ Barrett, który zdobył tej nocy 22 punkty, dziewięć zbiórek i pięć asyst (10/13 z gry).
  • Na wysokości zadania stanął również Scottie Barnes, autor 26 oczek, pięciu asyst, czterech zbiórek oraz dwóch przechwytów. Całkowicie rozczarował jednak Brandon Ingram, który wykorzystał tylko 3 z 15 rzutów z gry i zakończył mecz z dorobkiem siedmiu punktów, czterech zbiórek, trzech asyst i pięciu strat.
  • Dwa kolejne mecze tej serii odbędą się w Toronto. o ile Raptors wygrają chociaż jeden z nich, to na piąte starcie do Cleveland wrócimy 29 kwietnia.

New York Knicks – Atlanta Hawks 106:107 [1-1]

Statystyki

  • Nie tak miał ułożyć się ten wieczór dla New York Knicks. Zaczęło się jednak po ich myśli, bo w pierwszej kwarcie byli zdecydowanie skuteczniejsi od swojego rywala i wykorzystywali ponad 54% swoich prób z gry. Atlanta Hawks przy życiu utrzymywały trójki Onyeki Okongwu oraz aktywność i skuteczność na linii rzutów wolnych (32:23).
  • W drugiej odsłonie na wysokości zadania stanął jednak CJ McCollum, którzy przechodzi jakby drugą młodość. W pojedynkę zdobył wówczas 11 punktów, co przy wsparciu m.in. Nickela Alexandra-Walkera czy Jonathana Kumingi pozwoliło przyjezdnym objąć choćby chwilowe prowadzenie (35:36).
  • Knicks gwałtownie odzyskali przewagę dwóch/trzech posiadań, ale kilka minut później na tablicy znów widniał remis. Przed zejściem na przerwę podopiecznym Mike’a Browna znów udało się jednak odskoczyć i złapać chwilę oddechu (61:54).

BRIDGES BEATS THE Q2 BUZZER

Knicks up 7 at the break in Game 2! pic.twitter.com/Jp8XM5GXTF

— NBA (@NBA) April 21, 2026
  • Trzecia kwarta to koszmar Hawks zza łuku. Jastrzębie spudłowały wszystkich dziewięć prób, z czego aż pięć były autorstwa wspomnianego przed chwilą McColluma. Po drugiej stronie kapitalnie radził sobie natomiast Karl-Anthony Towns, autor 14 oczek w 3Q, który wspierany przez Jalena Brunsona ponownie zbudował przewagę Nowojorczyków (91:79).
  • Strata 12 oczek nie zrobiła na przyjezdnych większego znaczenia. Hawks stopniowo zbliżali się z wynikiem, a w kluczowym momencie serią trafień popisali się Kuminga, Alexander-Walker, Jalen Johnson oraz McCollum. Punkty tego ostatniego wyprowadziły Atlantę na prowadzenie przy 2:08 na zegarze (100:101).
  • Wszystko ostatecznie rozstrzygnęło się w końcówce. Po wymianie ciosów przy stanie 106:107 na linii rzutów wolnych stanął McCollum, który mógł „zabić” mecz. Spudłował jednak obie próby, dając tym samym Knicks ok. cztery sekundy na rozegranie ostatniego ataku.
  • Piłkę zebrał Josh Hart i cisnął ją w kierunku Mikala Bridgesa. Ten wziął na siebie ciężar odpowiedzialność i zdecydował się na rzut z odskoku z ponad 3,5 metra, ale nie odnalazł ostatecznie drogi do kosza i Knicks stracili tym samym przewagę własnego parkietu.

HAWKS STEAL GAME 2

THEY WERE DOWN 12 HEADING INTO Q4!

THE SERIES IS TIED 1-1 pic.twitter.com/2KpyfseNJ1

— NBA (@NBA) April 21, 2026
  • — Nie jestem złym bohaterem. Jestem miłym kolesiem z dwójką dzieci i żoną — mówił po meczu CJ McCollum (32 punkty, 6 asyst, 2 przechwyty), zapytany o status złego bohatera w Nowym Jorku po dzisiejszym zwycięstwie. — Myślę, iż to podziw. To świetni, pełni pasji kibice, tworzący wrogie środowisko. o ile już, to uznaję to za znak szacunku — dodał.
  • Oprócz niego najważniejsze okazały się występy trzech graczy: rezerwowego Jonathana Kumingi (19 punktów, 4 zbiórki), Jalena Johnsona (17 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty) oraz Onyeki Okongwu (15 punktów, 8 zbiórek). Rozczarował nieco Nickeil Alexander-Walker (9 oczek, 3/12 z gry).
  • — Atlanta zasługuje na uznanie. Kilka razy mogliśmy odskoczyć z wynikiem i tego nie zrobiliśmy, a oni się nas trzymali. W meczu play-offów musimy się po prostu bardziej skupić i zaangażować. Trudno wygrywa się z dobrym zespołem, kiedy trafiasz 60% z linii rzutów wolnych — mówił po meczu trener Mike Brown.
  • Jalen Brunson dwoił się i troił, kończąc zawody z dorobkiem 29 oczek i siedmiu asyst. Karl-Anthony Towns skompletował ostatecznie 18 punktów, osiem zbiórek i dwa bloki. Josh Hart odnotował double-double w postaci 15 punktów i 13 zbiórek, a do tego rozdał jeszcze sześć asyst.

Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves 114:119 [1-1]

Statystyki

  • Denver Nuggets rozpoczęli rywalizację z wysokiego „C” i w pierwszej kwarcie byli stroną dominującą, co mogło zasugerować, iż będziemy świadkami jednostronnego pojedynku. Gospodarze zaliczyli bowiem serię punktową 17:0, którą przerwał dopiero celny rzut osobisty Anthony’ego Edwardsa (24:11).
  • Ostatecznie przewaga podopiecznych Davida Adelmana sięgnęła pułapu 16 oczek, ale w drugiej kwarcie to Minnesota Timberwolves przejęli inicjatywę. W świetnym rytm weszli przede wszystkim wspomniany Edwards oraz Julius Randle, którzy do przerwy mieli razem 38 punktów.
  • Pryzjezdni potrzebowali zaledwie kilku minut, by po punktach Jadena McDanielsa, Ayo Dosunmu, a następnie – jakże inaczej – Edwardsa objąć prowadzenie (48:49). W porę przebudzili się Nikola Jokić i Jamal Murray, swoje robił też Cameron Johnson, a do końca pierwszej połowy wynik oscylował już w granicach remisu (64:64).

JAMAL MURRAY BEATS THE Q2 BUZZER FROM BEYOND HALF-COURT

HE HAD 23 PTS (5 3PM) IN THE FIRST HALF

WE ARE TIED AT THE BREAK IN GAME 2! pic.twitter.com/tna3lAPGla

— NBA (@NBA) April 21, 2026
  • Po powrocie na parkiet znów mogliśmy poczuć prawdziwy klimat play-offów. Strony raz za razem wymieniały się ciosami i prowadzeniem, ale w pewnym momencie Denver zaliczyli serię 10:2 autorstwa przede wszystkim Jokicia, czym złapali chwilę oddechu (87:81). Ulga była jednak chwilowa, bo Bones Hyland i Dosunmu gwałtownie przywrócili Wilki do gry (88:86).
  • Żadna ze stron nie była w stanie przejąć inicjatywy. Moment słabości mógł oznaczać ogromne konsekwencje, nie tylko tej nocy, ale i w całej serii, jednak przez kolejne minuty Denver nieustannie utrzymywali skromne prowadzenie (107:104).
  • Wpadkę w końcu zaliczyli jednak Nuggets, którzy po kilku momentach słabości w ofensywie i błędach wypuścili prowadzenie z rąk za sprawą trafień McDanielsa, Randle’a i Donte DiVincenzo. Goście odskoczyli na cztery punkty, ale na 1:18 przed syreną trafieniem zza łuku popisał się Aaron Gordon, czym zmniejszył stratę (111:112). Tym samym po kilkunastu sekundach odpowiedział jednak DiVincenzo, z kolei na to potężnym wsadem zareagował Jokić (113:115).

DIVINCENZO SPEEDS ACROSS THE COURT FOR TWO!

Wolves up 3 with under 4 minutes to play in Q4 in Game 2 pic.twitter.com/0s3t4mr5zq

— NBA (@NBA) April 21, 2026
  • Była to wojna nerwów, której nie wytrzymał Edwards. Lider gości popełnił błąd kroków przy 30 sekundach na zegarze i choćby po gwizdku nie chciał oddać piłki, co doprowadziło do przepychanki z Jokiciem. W kolejnej akcji Serb przytomnie odnalazł Christiana Brauna pod koszem, a ten, po faulu rywala, trafił tylko jeden z dwóch osobistych.
  • Po wznowieniu natychmiast faulowany był Randle, który wykorzystał obie próby z linii. Nuggets potrzebowali trójki do remisu, ale ostatecznie Murray zdecydował się na rzut za dwa. Ten był jednak niecelny, co przesądził o losach rywalizacji, bo Timberwolves skutecznie wykończyli swój kontratak.

WOLVES WIN GAME 2 ON THE ROAD

THEY TRAILED BY AS MANY AS 19 POINTS!

THE SERIES IS TIED 1-1 pic.twitter.com/tmKOn5NdWZ

— NBA (@NBA) April 21, 2026
  • — Byliśmy jednością, komunikowaliśmy się odpowiednio w defensywie, zatrzymaliśmy ich kilka razy w obronie, zbieraliśmy i egzekwowaliśmy swoje założenia w ofensywie — mówił o recepcie na sukces zaraz po zakończeniu spotkania Anthony Edwards, autor 30 punktów, 10 zbiórek, dwóch asyst, dwóch bloków i przechwytu.
  • Oprócz niego świetne zawody rozegrał Julius Randle, autor 24 oczek, dziewięciu zbiórek i sześciu asyst. Solidne 16 oczek w postaci cennych trafień zza łuku (4/7) dorzucił Donte DiVincenzo (do tego 7 zbiórek, 6 asyst).
  • Robił co tylko mógł duet Jamal Murray (30 punktów, 7 zbiórek, 7 asyst) – Nikola Jokić (24 punkty, 15 zbiórek, 8 asyst), ale to nie wystarczyło, by zatrzymać Timberwolves. Lepiej w kolejnych spotkaniach muszą wypaść z pewnością Aaron Gordon (8 punktów, 7 zbiórek; 3/9 z gry, 1/4 za trzy) i Cam Johnson (13 punktów, 1/6 zza łuku).

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału